Sympatycy boksu w nadchodzący weekend będą mogli obejrzeć coś zupełnie unikatowego. Krąg powraca z drugą edycją, nawiązującą do brutalnych, podziemnych walk znanych z filmu "Fight Club" w reżyserii Davida Finchera. Zawodnicy wchodzą do ringu, który tworzą... ludzie, a następnie walczą w formule bokserskiej na małe rękawice. Bez lin. Bez dystansu. W jednym celu - znokautować przeciwnika.
- Walka to jedna runda pięciominutowa, rękawice są dziesięciouncjowe. Ludzie uczestniczą w tym, więc mogą wręcz pchać lekko zawodników. Oczywiście wszystko jest pilnowane przez ochronę, ale i tak robi to duże wrażenie - widzowie mogą poczuć się niemalże, jakby sami walczyli, na przykład przepychając kogoś, kiedy na nich wpadnie. Krąg ma średnicę około czterech metrów, nie ma gdzie uciekać - mówi w rozmowie z nami Krzysztof Chudecki, trener oraz promotor nadchodzącego wydarzenia.
Jeśli walka nie zakończy się przed czasem, ostateczną decyzję podejmuje sędzia, który będąc najbliżej zawodników, punktuje ich ciosy oraz ocenia, który z zawodników zadał ich zdecydowanie więcej. Pięściarze mają zapewnioną na miejscu opiekę medyczną.
To dopiero początek. Federacja zapowiada walkę o pas
Po raz drugi Krąg utworzy się na Nocnym Targu Towarzyskim. Jak udało nam się dowiedzieć, to miejsce będzie też gospodarzem dwóch kolejnych imprez tej organizacji. Kolejne gale zaplanowano na lipiec oraz wrzesień. Ta ostatnia będzie wyjątkowa, bo widzowie obejrzą pierwszą walkę o pas. Wcześniejsze pojedynki mają wyłonić pretedentów do mistrzowskiego tytułu. W najbliższy weekend w walce wieczoru zmierzą się Jakub Kujawski oraz Maciej Katta. Zwycięzca tego starcia będzie już pewny swojego udziału we wrześniowych zmaganiach.
Do rywalizacji mógł stanąć każdy. Organizacja wcześniej poinformowała o możliwości zgłaszania się do drugiej edycji. Zgłoszeń pojawiło się naprawdę sporo, a wśród nich nazwiska znane z zawodowych aren MMA - Robert Hałota, czy Wojciech Demczur (wciąż aktywny zawodnik).
- Mamy możliwości organizacji gal w kilku innych miastach, ale na razie chcemy zrobić to na spokojnie w Poznaniu, z udziałem naszych zawodników. Już teraz jednak przyjeżdża do nas sporo chłopaków z różnych miast: z Kielc, Rybnika, Inowrocławia, czy Opola. Ci zawodnicy często sami się do nas zgłaszali. I to różni: mamy kilku takich, którzy nigdy nie boksowali, ale lubią się bić. Każdy, kto chce się sprawdzić, może to u nas zrobić. Warunek konieczny: nienaganny stan zdrowia i opinia lekarska, że można wystartować - dodaje Krzysztof Chudecki.
Reality show zamieni na ring. Uczestnik Hotelu Paradise wchodzi do Kręgu
W środowe popołudnie organizacja potwierdziła dodatkową walkę, która pierwotnie nie znajdowała się w oficjalnej karcie. Michał Lis zmierzy się z Rafałem Kaźmierskim w kat. do 85 kg. Pierwszy z zawodników jest znany szerszej publiczności jako uczestnik 11. edycji programu "Hotel Paradise". W przeszłości trenował boks amatorsko, obecnie jest trenerem personalnym. Wejście do ringu traktuje jako spontaniczne wyzwanie.
- Byłem akurat na treningu pana Norasa [Norbert Norek - przyp. red.] z OWS Bronx Team. Robiliśmy sobie tarcze, był bardzo fajny trening i fajna energia. Powiedział, że jestem w gazie, a znajomy szuka kogoś do walki dla chłopaka w kat. 85 kg. Stwierdziłem, że chodzi za mną takie starcie, żeby poczuć trochę emocji, adrenaliny i męskiej energii. Ten motyw kręgu bardzo mi się podoba. Włączyłem sobie trzy dni temu ten legendarny Fight Club i pomyślałem, że wszechświat podsuwa mi sygnały, że mam zrobić coś szalonego teraz - opowiada w rozmowie z nami Michał Lis.
26-latek sobotnią walkę traktuje jako jednorazowy występ i nie zamierza wracać do regularnego bicia. Nadchodząca rywalizacja będzie dla niego sprawdzeniem się w tak interesujących warunkach, a w ringu będzie liczyć się dobra zabawa.
- Mimo że raczej już nie walczę, to nadal lubię z kolegami porobić jakieś fajne rundki. Poczuć troszeczkę zagrożenie, gdy obok ucha leci cios, który może urwać głowę. To bardzo promujące adrenalinę w ciele i daje poczucie, że żyjesz - dodaje zawodnik.
- Część osób zna mnie właśnie z tego programu, więc tym bardziej będzie śmiesznie zobaczyć jak ktoś z TV walczy w Poznaniu, w podziemiu. Ale też nie robię z tego jakiejś sensacji, bardziej robię to dla siebie. Może troszeczkę, żeby ta moja postać była barwniejsza i żeby pokazać, że oprócz tego, że byłem w Hotelu Paradise to potrafię wyjść, bić się przed publicznością i mieć z tego dobrą zabawę - przyznaje Michał Lis.
Gala rozpocznie się w sobotę o godz. 20. Po jej zakończeniu na Nocnym Targu Towarzyskim odbędzie się afterparty. Zawodników będzie można obejrzeć już w piątkowy wieczór podczas oficjalnego ważenia. Tę część zaplanowano w tym samym miejscu o godz. 19.
Karta walk 2. edycji gali Krąg:
fot. Krąg/Facebook
fot. Krąg/Facebook
Komentarze (0)