reklama

Ważne zwycięstwo w Oświęcimiu. Kozice drugi raz lepsze od Unitek

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

Ważne zwycięstwo w Oświęcimiu. Kozice drugi raz lepsze od Unitek - Zdjęcie główne

Podobnie jak w Poznaniu, olbrzymie problemy Unitkom sprawiała Weronika Świątek - na zdjęciu strzelająca gola na 2:1. | foto Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Hokej na lodzie Ważne zwycięstwo odniosły poznańskie Kozice w Tauron Lidze Hokeja Kobiet. Zespół PTH pokonał na wyjeździe Unię Oświęcim 5:3.
reklama

Mecz w Oświęcimiu był rewanżem za inauguracyjne spotkanie zmagań Tauron Ligi Hokeja Kobiet, w którym we wrześniu na Chwiałce górą były podopieczne Pawła Matei, wygrywając 7:6. Bohaterką spotkania była wówczas Weronika Świątek, autorka sześciu trafień. Do Oświęcimia na mecz z trzecią w tabeli Unią, Kozice (piąte w klasyfikacji)  pojechały bez Marty Krzyżanowskiej. 12-letnia prawoskrzydłowa doznała kontuzji kciuka.

Choć w pierwszych minutach drużyna ze stolicy Wielkopolski została zepchnięta do obrony, dobra postawa w bramce Marzeny Karczewskiej pozwalała przez długi czas zachować jej czyste konto. Pierwszego gola w meczu, w 17. minucie, zdobyły poznanianki, grając w przewadze. Wyprowadzając kontrę, po tym jak Roksana Szymczak zablokowała udem strzał Karoliny Makuch, Świątek wzięła na siebie uwagę obrończyni, pozwalając Alicji Kobus wyjść sam na sam i pokonać Ann Pieczyk. Odpowiedź Unitek przyszła jednak już minutę później, kiedy to krążek odbity od parkanów Karczewskiej po strzale Joanny Strzeleckiej, do bramki skierowała Ada Wawrzyk.

Na drugą tercję Kozice wyszły już bez Agaty Cybulskiej, która doznała kontuzji ręki. Mecz wciąż był wyrównany i ponownie impas strzelecki przełamały Kozice. Po indywidualnym rajdzie Świątek prawą stroną, zakończonym mocnym strzałem, poznanianki prowadziły, a do końca tercji były 4 minuty i13 sekund. Trzy minuty później jednak znów na tablicy wyników pojawił się remis. –Bohaterki akcji bramkowej, czyli Świątek i asystująca jej Antonina Kaczmarek zabrały krążek Katarzynie Zaborskiej pod bandą, ale nie zdołały go wybić. Zaborska odzyskała krążek, podała do Strzeleckiej, a w zamieszaniu pod bramką najlepiej odnalazła się Anna Kot, która na raty pokonała Karczewską. Zaledwie sześć sekund po wznowieniu gry strzelczyni bramki miała okazję wyprowadzić gospodynie na prowadzenie, tym razem jednak halę lodową wypełnił dźwięk krążka odbijającego się od słupka bramki.

Na trzecią tercję swoim zwyczajem Paweł Mateja zmienił bramkarkę. 20 minut między słupkami otrzymała Małgorzata Płachtij. Zaliczyła jednak najbardziej nieszczęśliwe wejście na lód, bo już w pierwszej akcji wyjmowała krążek z siatki. Gol padł po błędzie obrony, która pozwoliła na szybki atak lewym skrzydłem Wawrzyk i podanie na dalszy słupek do Strzeleckiej, po której strzale krążek odbił się od parkanów Płachtij za jej plecy. Unitki po raz pierwszy w tym meczu prowadziły i szły za ciosem, spychając Kozice do defensywy. Oblężenie bramki udało się jednak przetrwać, a na nieco ponad 15 minut przed końcem meczu Świątek doprowadziła do remisu, indywidualnie kończąc akcję, w której trójką wychodziły przeciwko Annie Pieczyk.

Kolejnych pięć minut znów przebiegało pod dyktando zespołu z Oświęcimia, jednak krążek nie wpadał do bramki Kozic. Atak poznanianek natomiast przyniósł skutek. Po podjęciu krążka w tercji neutralnej Barbara Mitukiewicz podała go do Emilii Stankiewicz, a ta z lewego skrzydła przywróciła prowadzenie swojej drużynie. Na trzy i pół minuty przed końcem Unitki mogły wyrównać, jednak strzał Wawrzyk fantastycznie zatrzymała Płachtij. Ostateczne uderzenie Kozice wyprowadziły na półtorej minuty przed końcową syreną. Tym razem Kobus nie wykończyła sama swojego rajdu, ale podała na prawą stronę do niepilnowanej Anastasii Myroniuk i to ona podwyższyła prowadzenie poznanianek. Po wznowieniu gry Unitki wycofały bramkarkę, a w ostatnich 26 sekundach meczu po faulu i wykluczeniu Mitukiewicz grały sześć na cztery, jednak to nie pomogło im odmienić losów spotkania. Kozice wygrały 5:3.

Zwycięstwo smakuje fantastycznie, nie będę ukrywał. Zwłaszcza że mecz był bardzo wyrównany, pełen różnych zwrotów akcji, a każdy większy błąd był okupiony straconą bramką, na szczęście, po obu stronach. Cieszę się, że w trzeciej tercji dziewczyny pokazały charakter. Pomimo okrojonego składu, kontuzji i innych nieprzewidzianych zdarzeń, które się pojawiły, postawiły kropkę nad i. Jestem z nich bardzo dumny

- podsumował spotkanie trener Paweł Mateja, który w tym meczu miał ograniczone pole manewru jeśli chodzi o ustawienie zawodniczek na lodzie.

Z początkiem pierwszej tercji do końca spotkania kontuzja wyłączyła z gry Agatę Cybulską, naszą czołową napastniczkę i to też troszeczkę podkopało nasze morale. Musieliśmy szybko przemodelować cały skład. Cieszę się, że szybko zaadaptowaliśmy się do nowych ustawień. Próbujemy różnych rozwiązań. Wiadomo, że często musimy je dostosowywać na bieżąco do sytuacji, jakie nas spotykają w przebiegu sezonu. Cieszymy się, że nasze założenia - moje i drugiego trenera, Nazara - wypaliły i koniec końców z trzema punktami wyjeżdżamy z Oświęcimia

- dodał szkoleniowiec Kozic.

Następne mecze poznanianki zagrają w pierwszy weekend grudnia w Jastrzębiu-Zdroju i Nowym Targu. Tydzień później na Chwiałce pojawią się ostatnie drużyny w fazie zasadniczej - SMS Bytom i Cracovia.

korespondencja z Oświęcimia

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama