Gina Feistel była w Monastyrze rozstawiona z numerem trzecim. W drodze do wielkiego finału pokonała Brytyjki Ranah Akuę Stoiber 7:5, 4:6, 6:1 oraz Abigail Amos 6:1, 6:0, a następnie dwie tenisistki z Francji, Astrid Lew Yan Foon 6:4, 5:7, 7:6 i w półfinale Marinę Szostak 1:6, 6:4, 6:1. W pojedynku finałowym tenisistka Grunwaldu Poznań zmierzyła się z najwyżej rozstawioną, reprezentaką Rumunii, Oaną Gavrilą. Polka wygrała zaskakująco łatwo. W pierwszym secie oddała rywalce tylko jednego gema, w drugim Rumunka postawiła większy opór, ale Feistel bardzo dobrze serwowała i kończyła kluczowe wymiany, wygrywając 6:4. Zdobyła swój pierwszy singlowy tytuł w karierze.
Pierwszy tytuł także w deblu
Przed tygodniem, także w Monastyrze, Gina sięgnęła po pierwszy deblowy tytuł w turnieju rangi ITF W15. Polka oraz Niemka Laura Boehner w drodze do finału oddały rywalkom zaledwie jednego seta, a w meczu o trofeum okazały się lepsze od brazylijkso-włoskiej pary Georgia Gulin/Camilla Zanolini wygrywając 7:5, 6:0.
Tenisistka Grunwaldu Poznań już przed tygodniem mogła pokusić się o podwójne zwycięstwo, bo grała także w finale singla, w którym uległa Francuzce Dianie Martynov (nr 5) 4:6, 2:6.
Pójść w ślady mamy
Trenerką Giny Feistel jest była reprezentantka Polski Magdalena Mróz-Feistel, która pamietana jest choćby z deblowych sukcesów w parze z z Katarzyną Teodorowicz, z którą grała m.in. na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie i z którą w 1991 roku pokonała m.in. Mary Pierce i Nathalie Tauziat.
Mama bardzo mnie wspiera i jest moim mentorem, ale na korcie chcę być sobą. Nie wybiegam mocno w przyszłość, myślę o każdym kolejnym meczu, chcę cieszyć się tenisem i grać najlepiej, jak potrafię
- mówiła niedawno Gina Feistel podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Poznaniu.
Magdalena Mróz w światowym rankingu WTA była najwyżej notowana na 192. miejscu w singlu (28 lutego 1994) oraz 91. w deblu (20 czerwca 1994). Mama Giny Feistel to także uczestniczka wielkoszlemowych turniejów Australian Open i Rolland Garros oraz medalistka Uniwersjady (1997).
reklama
Komentarze (0)