Miasto szykuje się do imponującej inwestycji
Punktem krytycznym stała się budowa Centrum Sportów Plażowych, która wkrótce wejdzie we wstępny etap realizacji. Ten projekt będzie jednym z pionierskich, jeśli chodzi o rozwój tych dyscyplin w Polsce. Nowy kompleks według założeń będzie wyposażony w cztery hale, gdzie będzie można grać w plażowe odmiany: siatkówki, piłki ręcznej, piłki nożnej i tenisa.Miejsce będzie zadaszone, co pozwoli trenować sportowcom przez cały rok, a nie tak jak jest teraz jedynie przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Wstępne założenia projektu są ambitne - planowana powierzchnia zadaszenia wynosi 1854 metrów kwadratowych, a wysokość będzie wynosić 14 metrów. Dodatkowo obiekt będzie też sprzyjał ekologicznej polityce miasta, zostając wyposażony w panele fotowoltaiczne czy zbiorniki małej retencji.
Miasto Poznań pozyskało na ten projekt 8,9 milionów złotych z programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu, co tylko podkreśla wartość i prestiż tej inwestycji. Firmy zainteresowane udziałem w postępowaniu przetargowym mają czas na składanie swoich ofert do 14 stycznia 2026 roku, ale nie wszystkim odpowiadają założenia budowy Centrum Sportów Plażowych.
Ostry sprzeciw młodych sportowców. Trwa walka o ratajską "Wyspę"
Problemem stała się wielkość przedsięwzięcia, gdyż jego realizacja pochłonie połowę największego skateparku "Wyspa" w Poznaniu. Cieszy się on dużą popularnością wśród miłośników sportów miejskich i znajduje się właśnie w miejscu, gdzie ma zostać wybudowane nowe Centrum Sportów Plażowych. Początkowo przeciwnicy tej decyzji mocno krytykowali ją w Internecie, ale szybko przeszli do czynów.W ostatnich dniach grudnia przedstawiciele sportów miejskich protestowali przed Urzędem Miasta Poznania przy Placu Kolegiackim i namawiali do składania podpisów pod wnioskiem ratującym ratajską "Wyspę". Udało się zebrać 5500 zebranych głosów i jak przekonywano w social-mediach złożono już petycję do Rady Miasta Poznania w celu ratowania skateparku na osiedlu Piastowskim. To jednak wszystko na co mogli w końcówce grudnia liczyć sportowcy. Nie zdołali oni bowiem porozmawiać z żadnym z przedstawicieli, którzy byli odpowiedzialni za ten pomysł
- Mamy nadzieję, że miasto nas nie zignoruje, że skatepark jest do uratowania i że podejmie się z nami dialog. Bardzo proszę kogolwiek, kto ogląda ten materiał - przyjdźcie z nami porozmawiać. My chcemy z wami porozmawiać i chcemy mieć miejsce do jazdy i rozwoju. My, czyli reprezentanci deskorolek, rolek, BMX-a, hulajnóg, wrotek i wszystkich dyscyplin sportów miejskich i ekstremalnych. Chcemy w końcu zostać zauważeni. Pomóżcie nam uratować wyspę - apelował w social-mediach Oskar Bryja, jeden z organizatorów protestu.
Bryja podkreślał, że decyzja o zlikwidowaniu części skateparku to nie tylko zahamowanie rozwoju sportowego wśród ludzi, którzy lubią uprawiać te dyscypliny, ale jest to też uderzenie w ich środowisko. Podczas rozmów z mediami zaznaczał, że jeśli miasto przywróci go w innej formie lub w innej lokalizacji to spotka to się z akceptacją ze strony fanów sportów miejskich. Kluczową kwestią w rozwiązaniu tego problemu jest zapewnienie młodym ludziom miejsca do treningów i rekreacji zamiast ich likwidowania.
Wiceprezydent zabrał głos w sprawie projektu. Czy znajdzie satysfakcjonujące rozwiązanie?
Choć dialogu twarzą w twarz z protestującymi jeszcze nie podjęto, wiceprezydent Marcin Gołek tonował emocje na swoim Instagramie. Podkreślał, że miasto poszuka złotego środka w kwestii zagospodarowania przestrzeni ratajskiego skateparku przy budowie Centrum Sportów Plażowych. Celem jest utrzymanie dwóch największych figur z pierwotnego projektu, które znajdują się w najlepszym stanie oraz budowa nowych. Skatepark zdaniem wiceprezydenta rzeczywiście się zmniejszy, ale za to będzie ponoć nowocześniejszy i bezpieczniejszy.Nie zmienia to jednak faktu, że obiekt w trakcie trwania budowy nie będzie mógł służyć wyczynowcom. Cała ta sytuacja stała się okazją do pochylenia się nad całościową kondycją sportów miejskich w Poznaniu. W rozmowie dla telewizji WTK Oskar Bryja - współorganizator protestu - podkreślał, że społeczność będzie chciała składać prośby o wybudowanie specjalnej krytej hali dla poznańskich wyczynowców. W ten sposób Miasto Poznań zapewni im komfortowe warunki do jazdy przez cały rok niezależnie od pogody. Przedstawiciele sportów miejskich są gotowi do tego, by wspomóc miasto w tym projekcie.
Warto wspomnieć, że w dzisiejszym świecie jeżdżenie na BMX-ie czy deskorolkach to nie jest aktywność pozbawiona przyszłości. Na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu dyscypliny takie jak skateboarding, BMX freestyle czy nawet koszykówka 3x3 i breakdance cieszyły się popularnością, a przedstawiciele tych dyscyplin sięgali po medale. Wygląda na to, że sporty miejskie nie będą w najbliższej przyszłości ograniczane, a wręcz rozszerzane. Obecnie rozważa się chociażby włączenie do pakietu konkurencji olimpijskich także parkour. To sprawia, że władze Poznania powinny się liczyć z głosem mieszkańców aktywnie uprawiających sporty miejskie.
Komentarze (0)