Trener PSŻ-u Poznań zabrał głos w sprawie kontrowersyjnych decyzji kadrowych. "Były burzliwe dyskusje"

Opublikowano:
Autor:

Trener PSŻ-u Poznań zabrał głos w sprawie kontrowersyjnych decyzji kadrowych. "Były burzliwe dyskusje" - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: PSŻ podjęło duże ryzyko w związku ze swoimi decyzjami kadrowymi na następny sezon.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelNa początku 2026 roku głośnym echem w środowisku żużlowym odbiły się nieoczekiwane transfery wychodzące ze strony PSŻ-u Poznań. Po sporych roszadach kadrowych tuż po zakończeniu sezonu wydawało się, że klub ze stolicy Wielkopolski na nich poprzestanie, lecz stało się inaczej. Zmiany dotknęły także pionu młodzieżowego, który co ciekawe prezentował się dość obiecująco. Trener Eryk Jóźwiak zabrał głos w tej sprawie, wyjaśniając powody takich działań.
reklama
reklama

Działacze PSŻ-u Poznań podjęli duże ryzyko. Tak tłumaczą swoją decyzję

PSŻ Poznań zaskoczył kibiców na początku nowego roku wypożyczeniami dwóch wyróżniających się młodzieżowców - Kacpra Teski i Tobiasza Jakuba Musielaka. Trener Eryk Jóźwiak był świadomy tych dość niespodziewanych ruchów, bowiem zrobiły one wrażenie take i na nim samym. W rozmowie dla "WP Sportowe Fakty" szkoleniowiec z Poznania potwierdzał, że plan związany z polityką kadrową był nieco inny. Wszystko to jednak zmieniło się między innymi w związku z zewnętrznymi naciskami transferowymi ze strony innego klubu, który wtedy był jeszcze tylko zainteresowany usługami żużlowców PSŻ-u

- Założenia były troszkę inne. Chcieliśmy rozegrać to w innym terminie. Były burzliwe dyskusje. Finalnie samo wypożyczenie obu zawodników miało się odbyć później, ale w Pile naciskali, żeby to było szybciej. Było wiadome, że i tak jednego juniora wypożyczymy, bo byliśmy już po słowie z Polonią, że jednego oddamy na pewno. Musimy spojrzeć na to szerzej, bo Antek Mencel za rok skończy wiek juniora. Wrócą Kacper i Tobiasz i im też chcemy zapewnić politykę startową taką, żeby cały czas byli w rytmie, jeśli chodzi o ligowe ściganie, bo będziemy ich potrzebować za rok. Prędzej czy później by to nastąpiło, ale poszliśmy na rękę zawodnikom i stało się to szybciej. Oczywiście chcieliśmy ich przetestować, ale na prośbę zawodników i też po przeprowadzonej analizie takie decyzje zostały podjęte - informował Eryk Jóźwiak w rozmowie dla "WP Sportowe Fakty".

reklama

Decyzja ze zmianami kadrowymi nie spotkała się z aprobatą choćby ze strony Tobiasza Jakuba Musielaka. Wyróżniający się młodzieżowiec PSŻ-u Poznań z poprzedniego roku jasno komunikował, że chciał pozostać w Poznaniu i na to liczył. Wygląda jednak na to, że było to zło konieczne, bowiem jego niedawny szkoleniowiec dodawał w rozmowie dla "WP Sportowe Fakty", że jeśli zawodnik pozostałby w Poznaniu wraz z innymi juniorami, miałby mniejsze szanse na jazdę w związku z konkurencją trójki innych zawodników

- Jeżeli chodzi o komfort dla sztabu szkoleniowego, to jak najbardziej lepiej, żeby zostali. A jeśli chodzi o ich rozwój, to nie jest to dość komfortowa sytuacja, bo za chwilę zderzylibyśmy się z sytuacją, gdy któryś by nie jeździł i szukalibyśmy dla niego jakiejś opcji, a nigdzie nie byłoby miejsca. A tak dzisiaj mają zapewnione kluby i wszystko w swoich rękach. Chcemy, żeby ci chłopacy jeździli, rozwijali się. Patrząc na cały sezon, najlepiej będzie dla mnie, jak każdy pojedzie po 14 meczów, niż gdyby razem w trójkę mieli pojechać 14 spotkań w nie wiadomo jakiej konfiguracji. Podejmujemy ryzyko, bo w razie kontuzji będzie problem, ale w razie czego nie zostajemy z ręką w nocniku, bo mamy swoich wychowanków, którzy pokazali, że potrafią się ścigać - analizował szkoleniowiec PSŻ-u Poznań. 

reklama

Tobiasz Jakub Musielak nie ma jednak większych powodów do narzekań. Nie dość, że ma świetny kontakt z prezesami nowego klubu oraz trenerem w związku ze swoją przeszłością w tej drużynie, to w dodatku KS Piła pokazała, że zasługuje na jazdę w Metalkas 2. Ekstralidze. Awansowała do niej z ligi krajowej w związku z czym junior ze stajni "Skorpionów" dalej będzie rywalizował na tym samym szczeblu rozgrywkowym nabierając większego doświadczenia.

Warto wspomnieć, że miał też przed sobą szansę na dołączenie do spadkowicza z PGE Ekstraligi, a mianowicie ROW-u Rybink. Tam jednak rozmowy nagle zostały przerwane i wypożyczenie nie doszło do skutku. 

Strata części zawodników otworzyła szansę innym. Jeden z żużlowców chce pokazać, że wyciągnął wnoski

reklama

Tymczasowe odejście Tobiasza Jakuba Musielaka oraz Kacpra Teski otwiera duże możliwości przed innym młodzieżowcem, który szczególnie cierpliwie czekał na swoją okazę do regularnej jazdy w Metalkas 2. Ekstralidze w barwach PSŻ-u. Mowa o Kamilu Witkowskim, który poprzedni rok przejechał właśnie w pileckim zespole. Jego dyspozycja na trzecim szczeblu rozgrywkowym jest dowodem na to, że wypożyczonych żużlowców z Poznania może tam czekać bardzo dobry czas. 

Witkowski mocno przyczynił się do awansu KS Piły do Metalkas 2. Ekstraligi po play-offach, potrafiąc osiągać w nich ponad pięć punktów na mecz, dokładając do tego także bonusy. Młody zawodnik zdecydowanie nie błyszczał na początku sezonu w PSŻ Poznań, ale w Krajowej Lidze Żużla zdecydowanie nabrał doświadczenia, co odzwierciedlały wyniki. Teraz w Poznaniu będą w związku z tym mocno liczyć na jego dobrą dyspozycję w tym sezonie na zapleczu Ekstraligi.

- Kamil ma wszystko, żeby się dobrze rozwijać. Ma stworzone dobre warunki. W końcówce poprzedniego sezonu pokazał, że świetnie przepracował cały rok. W play-offach Krajowej Ligi Żużlowej zaprezentował się dobrze. Czasami w DMPJ nie odstawał od Kacpra czy Tobiasza. Dobrze wyglądał w cyklu Pucharu 2. Ekstraligi U19. Jest młodszym zawodnikiem od nich. Chcemy się nim zaopiekować, żeby pod naszymi skrzydłami się rozwijał. Stąd też taka decyzja, że stawiamy na Kamila - podkreślił Eryk Jóźwiak.

PSŻ Poznań w mocnej przebudowie

Przypomnijmy, że PSŻ Poznań zacznie nadchodzący sezon z całkowicie odmienioną kadrą. Jak widać po poprzednim roku w zespole pozostali tylko dwaj liderzy - Ryan Douglas i Bartosz Smektała. Sztab szkoleniowy wierzy, że reszta kadry seniorskiej wspierana przez Dimitrego Berge i Nielsa-Kristiana Iversena pozwoli klubowi na realną walkę o Ekstraligę. 

Do powrotu na Golęcin pozostało jednak sporo czasu, bowiem liga wraca dopiero w kwietniu, a i wtedy nie wiadomo czy poznańscy kibice będą mieli okazję pojawić się na meczu domowym. Warunki atmosferyczne zdecydowanie nie ułatwiają obecnie prac budowlanych na "Gołaju" i niewykluczone, że może dojść do sytuacji, gdzie w przypadku opóźnień podjęta zostanie decyzja o zmianie gospodarza lub przełożenia inauguracyjnego meczu z Texomą Stalą Rzeszów na inny termin. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo