Działacze PSŻ-u Poznań podjęli duże ryzyko. Tak tłumaczą swoją decyzję
PSŻ Poznań zaskoczył kibiców na początku nowego roku wypożyczeniami dwóch wyróżniających się młodzieżowców - Kacpra Teski i Tobiasza Jakuba Musielaka. Trener Eryk Jóźwiak był świadomy tych dość niespodziewanych ruchów, bowiem zrobiły one wrażenie take i na nim samym. W rozmowie dla "WP Sportowe Fakty" szkoleniowiec z Poznania potwierdzał, że plan związany z polityką kadrową był nieco inny. Wszystko to jednak zmieniło się między innymi w związku z zewnętrznymi naciskami transferowymi ze strony innego klubu, który wtedy był jeszcze tylko zainteresowany usługami żużlowców PSŻ-u
- Założenia były troszkę inne. Chcieliśmy rozegrać to w innym terminie. Były burzliwe dyskusje. Finalnie samo wypożyczenie obu zawodników miało się odbyć później, ale w Pile naciskali, żeby to było szybciej. Było wiadome, że i tak jednego juniora wypożyczymy, bo byliśmy już po słowie z Polonią, że jednego oddamy na pewno. Musimy spojrzeć na to szerzej, bo Antek Mencel za rok skończy wiek juniora. Wrócą Kacper i Tobiasz i im też chcemy zapewnić politykę startową taką, żeby cały czas byli w rytmie, jeśli chodzi o ligowe ściganie, bo będziemy ich potrzebować za rok. Prędzej czy później by to nastąpiło, ale poszliśmy na rękę zawodnikom i stało się to szybciej. Oczywiście chcieliśmy ich przetestować, ale na prośbę zawodników i też po przeprowadzonej analizie takie decyzje zostały podjęte - informował Eryk Jóźwiak w rozmowie dla "WP Sportowe Fakty".
Decyzja ze zmianami kadrowymi nie spotkała się z aprobatą choćby ze strony Tobiasza Jakuba Musielaka. Wyróżniający się młodzieżowiec PSŻ-u Poznań z poprzedniego roku jasno komunikował, że chciał pozostać w Poznaniu i na to liczył. Wygląda jednak na to, że było to zło konieczne, bowiem jego niedawny szkoleniowiec dodawał w rozmowie dla "WP Sportowe Fakty", że jeśli zawodnik pozostałby w Poznaniu wraz z innymi juniorami, miałby mniejsze szanse na jazdę w związku z konkurencją trójki innych zawodników
- Jeżeli chodzi o komfort dla sztabu szkoleniowego, to jak najbardziej lepiej, żeby zostali. A jeśli chodzi o ich rozwój, to nie jest to dość komfortowa sytuacja, bo za chwilę zderzylibyśmy się z sytuacją, gdy któryś by nie jeździł i szukalibyśmy dla niego jakiejś opcji, a nigdzie nie byłoby miejsca. A tak dzisiaj mają zapewnione kluby i wszystko w swoich rękach. Chcemy, żeby ci chłopacy jeździli, rozwijali się. Patrząc na cały sezon, najlepiej będzie dla mnie, jak każdy pojedzie po 14 meczów, niż gdyby razem w trójkę mieli pojechać 14 spotkań w nie wiadomo jakiej konfiguracji. Podejmujemy ryzyko, bo w razie kontuzji będzie problem, ale w razie czego nie zostajemy z ręką w nocniku, bo mamy swoich wychowanków, którzy pokazali, że potrafią się ścigać - analizował szkoleniowiec PSŻ-u Poznań.
Tobiasz Jakub Musielak nie ma jednak większych powodów do narzekań. Nie dość, że ma świetny kontakt z prezesami nowego klubu oraz trenerem w związku ze swoją przeszłością w tej drużynie, to w dodatku KS Piła pokazała, że zasługuje na jazdę w Metalkas 2. Ekstralidze. Awansowała do niej z ligi krajowej w związku z czym junior ze stajni "Skorpionów" dalej będzie rywalizował na tym samym szczeblu rozgrywkowym nabierając większego doświadczenia.
Warto wspomnieć, że miał też przed sobą szansę na dołączenie do spadkowicza z PGE Ekstraligi, a mianowicie ROW-u Rybink. Tam jednak rozmowy nagle zostały przerwane i wypożyczenie nie doszło do skutku.
Strata części zawodników otworzyła szansę innym. Jeden z żużlowców chce pokazać, że wyciągnął wnoski
Tymczasowe odejście Tobiasza Jakuba Musielaka oraz Kacpra Teski otwiera duże możliwości przed innym młodzieżowcem, który szczególnie cierpliwie czekał na swoją okazę do regularnej jazdy w Metalkas 2. Ekstralidze w barwach PSŻ-u. Mowa o Kamilu Witkowskim, który poprzedni rok przejechał właśnie w pileckim zespole. Jego dyspozycja na trzecim szczeblu rozgrywkowym jest dowodem na to, że wypożyczonych żużlowców z Poznania może tam czekać bardzo dobry czas.
Witkowski mocno przyczynił się do awansu KS Piły do Metalkas 2. Ekstraligi po play-offach, potrafiąc osiągać w nich ponad pięć punktów na mecz, dokładając do tego także bonusy. Młody zawodnik zdecydowanie nie błyszczał na początku sezonu w PSŻ Poznań, ale w Krajowej Lidze Żużla zdecydowanie nabrał doświadczenia, co odzwierciedlały wyniki. Teraz w Poznaniu będą w związku z tym mocno liczyć na jego dobrą dyspozycję w tym sezonie na zapleczu Ekstraligi.
- Kamil ma wszystko, żeby się dobrze rozwijać. Ma stworzone dobre warunki. W końcówce poprzedniego sezonu pokazał, że świetnie przepracował cały rok. W play-offach Krajowej Ligi Żużlowej zaprezentował się dobrze. Czasami w DMPJ nie odstawał od Kacpra czy Tobiasza. Dobrze wyglądał w cyklu Pucharu 2. Ekstraligi U19. Jest młodszym zawodnikiem od nich. Chcemy się nim zaopiekować, żeby pod naszymi skrzydłami się rozwijał. Stąd też taka decyzja, że stawiamy na Kamila - podkreślił Eryk Jóźwiak.
PSŻ Poznań w mocnej przebudowie
Przypomnijmy, że PSŻ Poznań zacznie nadchodzący sezon z całkowicie odmienioną kadrą. Jak widać po poprzednim roku w zespole pozostali tylko dwaj liderzy - Ryan Douglas i Bartosz Smektała. Sztab szkoleniowy wierzy, że reszta kadry seniorskiej wspierana przez Dimitrego Berge i Nielsa-Kristiana Iversena pozwoli klubowi na realną walkę o Ekstraligę.
Do powrotu na Golęcin pozostało jednak sporo czasu, bowiem liga wraca dopiero w kwietniu, a i wtedy nie wiadomo czy poznańscy kibice będą mieli okazję pojawić się na meczu domowym. Warunki atmosferyczne zdecydowanie nie ułatwiają obecnie prac budowlanych na "Gołaju" i niewykluczone, że może dojść do sytuacji, gdzie w przypadku opóźnień podjęta zostanie decyzja o zmianie gospodarza lub przełożenia inauguracyjnego meczu z Texomą Stalą Rzeszów na inny termin.
Komentarze (0)