reklama

Counter-Strike: Bez tytułu dla Poznaniaka. Natus Vincere górą w Majorze

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: João Ferreira // @itsmeERROR // PGL

Counter-Strike: Bez tytułu dla Poznaniaka. Natus Vincere górą w Majorze - Zdjęcie główne

Zmagania MŚ w Counter-Strike w Kopenhadze oglądało kilkanaście tysięcy kibiców. | foto João Ferreira // @itsmeERROR // PGL

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

E-sport Ukraińskie Natus Vincere pokonało faworytów, zespół Faze Clan 2-1 w niedzielnym finale PGL Copenhagen Major, mistrzostw świata w Counter-Strike. Pochodzący z Poznania legendarny gracz, a teraz trener Faze, Filip "NEO" Kubski, nie powtórzył sukcesu z 2014 roku, gdy zgarnął tytuł mistrzowski w roli gracza.
reklama

Finał obfitował w wysokiej jakości zagrania taktyczne i osobiste. Świetna gra Natus Vincere na pierwszej mapie, Ancient, mogła sugerować, że będziemy mieli do czynienia z szybkim i jednostronnym 2:0. Choć pierwsza połowa, zakończona wynikiem 7:5 dla Na'Vi, w której górą byli grający jako anty-terroryści gracze z Natus Vincere, była jeszcze stosunkowo wyrównana, to słaba orientacja w mapie oraz niska skuteczność w pojedynkach 1 na 1 ze strony Faze dała zwycięstwo 13:9 rywalom z Ukrainy. Może to dziwić tym bardziej, że podczas wyboru map to właśnie Faze wybrało Ancient.

Drugą mapą było Mirage, wybór Na'Vi, oraz miejsce totalnej dominacji drużyny Filipa "NEO" Kubskiego. Zwycięzca Majora w Antwerpii z 2022 roku, grający w Faze Estończyk Robin "ropz" Kool, wyśrubował na tej mapie znakomity rating 1.91, właściwie bez większych przeszkód wydzierając Natus Vincere wybraną przez nich mapę wynikiem 13:2. Faze Clan dominował zarówno pod względem taktycznym jak i w kwestii wykańczania akcji. W roli terrorystów, Na'Vi tylko trzy razy udało się podłożyć bombę. Elektryzujący CS w wykonaniu Faze zwiastował niezwykle emocjonującą trzecią, decydującą mapę.

Emocje udzieliły się jednak przede wszystkim zawodnikom Faze, którzy nie potrafili znaleźć przewagi na rozległej mapie Inferno. Zawodziła indywidualna skuteczność, a częstym widokiem były ich bezradne próby przedzierania się przez zasłony z granatów dymnych. Fatalny występ zaliczył in-game-leader Faze, Duńczyk Finn "karrigan" Andersen, którego znakomite występy pełne fragów z ćwierć- i półfinałów przyćmiła zawstydzająca statystyka na Inferno: doświadczony 33-latek zdobył zaledwie jedną eliminację pod sam koniec mapy. W Na'Vi błyszczał Walerij "b1t" Wachowskij, Ukrainiec z niesamowitym ratingiem 2.16, oraz Litwin Justinas "jL" Lekavicius, wschodząca gwiazda drużyny oraz późniejszy MVP turnieju. Wynikiem 13:3 Natus Vincere pewnie wygrało trzecią mapę, mecz, oraz całego Majora.

— PGL (@pglesports) March 31, 2024 To drugi tytuł mistrzowski, który zgarnęło Natus Vincere. Dla Faze występ na kopenhaskim Majorze to przedłużenie bolesnej serii drugich miejsc. Wcześniej, wysoko notowana ekipa (przed startem Majora Faze było na 1. miejscu w światowym rankingu), finiszowała na drugim miejscu w listopadowym BLAST Fall Final, grudniowym BLAST World Final, oraz w lutym, w rozgrywanym w katowickim Spodku turnieju IEM. Dla 36-letniego Poznaniaka Filipa "NEO" Kubskiego był to pierwszy finał Majora w roli trenera.

Rozgrywany w wypełnionej po brzegi kopenhaskiej Royal Arena finał PGL Copenhagen Major przyciągnął 1,84 miliona widzów. W turnieju o puli 1,25 miliona dolarów, zwycięscy z Ukrainy zgarnęli do podziału 500 tysięcy dolarów. Następny CS-owy turniej rangi Major odbędzie się w Szanghaju w dniach 1-15 grudnia 2024 roku.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama