reklama
reklama

Mikołaj Głowacki: "To co los dał, potem odebrał"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: arch. prywatne Mikołaja Głowackiego

Mikołaj Głowacki: "To co los dał, potem odebrał" - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
3
zdjęć

Mikołaj Głowacki na MŚ w Omanie | foto arch. prywatne Mikołaja Głowackiego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Hokej na trawie Mikołaj Głowacki to napastnik i pomocnik reprezentacji Polski i Grunwaldu Poznań w hokeju na trawie. Dopiero co z reprezentacją Polski w odmianie pięcioosobowej wywalczył 4 miejsce w mistrzostwach świata w Omanie. Michałowi Bondyrze opowiada o turnieju w Azji, ale też o rodzinnej hokejowej tradycji, poznańskim liceum na os. Tysiąclecia, trenowaniu juniorów i dzieci i sędziowaniu. Nie zabraknie też wojska, filmów historycznych i firmowych pancaków, które robi wraz z dziewczyną.
reklama

Michał Bondyra: Dopiero co w czwartek wróciłeś z mistrzostw świata hokey5’s z Omanu. Podróż przebiegła bez komplikacji?
Mikołaj Głowacki, hokeista reprezentacji Polski i Grunwaldu Poznań: To była długa i męcząca podróż, wylądowaliśmy w Warszawie, do Poznania potem podjechaliśmy autobusem, a do tego wciąż nie dotarł mój bagaż. Chyba się też trochę przeziębiłem, bo w Omanie mieliśmy 28 stopni.

Ale pewnie wspomnienia z Azji masz chyba bardzo dobre. Bycie w czwórce najlepszych drużyn świata to przecież świetny wynik.
Zaraz po porażce z Omanem w meczu o brąz było rozczarowanie i złość, bo medal był na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej, że z Omanem graliśmy w listopadzie sparingi w których wygrywaliśmy wysoko. Tej porażki z Malezją w półfinale też szkoda.

Przegraliście przez swoje błędy czy przez co najmniej dwa rażące błędy sędziów?
Sędziowie faktycznie popełnili dwa błędy: uznali gola rywala strzelonego zza linii połowy, a na końcu nie podyktowali rzutu karnego za ewidentny faul na Jakubie Hołosyniuku. Ale to też nasza wina – w 5 minut straciliśmy przecież 3 gole. 

Za to chyba najlepiej wspominać będziesz mecz z Pakistanem, od którego zależało to, czy awansujecie do ćwierćfinału.
Pakistan przyjechał w bardzo mocnym składzie, w którym walczył wcześniej o kwalifikację olimpijską. Był w meczu z nami faworytem. A to my prowadziliśmy już 3:0. Skończyło się na 8:7 i naszym awansie.

W meczu z Egiptem strzeliliście gola na miarę półfinału w ostatniej sekundzie!
Z Egiptem też w sparingach wygrywaliśmy. A ten mecz był bardzo wyrównany. Karny wykonywany skutecznie przez Jakuba dał nam ogromną radość.
Dziś myślę, że to co dostaliśmy od losu w meczach z Pakistanem i Egiptem, odebrał nam z Malezją i Omanem. 

Hokej pięcioosobowy to odmiana nowa, która ma spopularyzować hokej na trawie w ogóle. Czym poza mniejszą liczbą zawodników, krótszym czasem gry i kar różni się on od klasycznego hokeja na trawie?
Hokej pięcioosobowy jest na pewno bardziej dynamiczny. Zawodników jest mniej, ale mniejsze są też boiska, przez co dużo prościej dostać się do strefy, w której można zaskoczyć przeciwnika. Trzeba też być dużo bardziej skoncentrowanym, co pokazały nasze mecze na mistrzostwach.

Która z odmian hokeja na trawie bardziej tobie odpowiada?
Zdecydowanie ta klasyczna, jedenastoosobowa. Ale w pięcioosobowej mamy jako Polska większy potencjał, żeby awansować na igrzyska.

Zostawmy na razie igrzyska i hokey5’s. Już 10 z Grunwaldem Poznań gracie w Gąsawie o być albo nie być w halowych mistrzostwach Polski. Wraz z 3 innymi klubami macie po 6 punktów i możliwy jest zarówno spadek, jak i faza play-off.
A Grunwald przecież broni tytułu mistrza Polski. Początek mieliśmy słaby. Przegraliśmy chyba taktycznie mecze i z Wartą i Pomorzaninem. Potem było lepiej i przyszły dwa zwycięstwa. Ostanie dwa mecze były na styku, ale przegraliśmy. Jedziemy do Gąsawy po zwycięstwo. Ja tylko będę w tym meczu kibicem, bo pauzuję za kartki.

Zanim pojawiłeś się w 2018 roku w Grunwaldzie grałeś w AZS Poznań, a wcześniej w Rogowie i rodzinnej Środzie Wielkopolskiej. 
Grunwald ściągnął mnie wcześniej, bo rok grałem na wypożyczeniu w AZS AWF Poznań. W 2018 roku dla LKS Rogowo zdobywałem jeszcze Halowe Mistrzostwo Polski Juniorów. A wszystko zaczęło się w rodzinnej Środzie Wielkopolskiej, gdzie w 1 lidze cała gra Polonii opierała się praktycznie na mnie.

Skąd pomysł byś zaczął grać w hokeja na trawie, a nie w piłkę nożną?
W mojej rodzinie w hokeja na trawie grał mój dziadek, mój wujek, drugi wujek i tata. Dziadek i wujek byli bramkarzami w Polonii, tata i drugi wujek – pomocnikami. Raz, a miałem wtedy 7-8 lat tata zapytał mnie czy nie chciałbym spróbować hokeja. Poszedłem i tak już zostałem.

Byłeś na hokej skazany.
Przez tradycję przodków, ale tata zostawił mi dowolność. Zresztą w piłkę nożną lubię do dzisiaj pograć, a mój tata grał w nią w Środzie w amatorskiej lidze halowej. 

Przez hokej przeniosłeś się do Poznania. Na os. Tysiąclecia chodziłeś do Liceum Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego im. Poznańskich Olimpijczyków. Jak wspominasz tamten czas?
Bardzo dobrze. Mieszkałem wtedy w internacie na Dębcu. Szkoła mono rozwinęła mnie sportowo. W liceum byli ze mną trzej kumple: Wiktor Kania z Nysy oraz Wojciech Kasprzyk i Maksymilian Koperski, z którymi grałem z Rogowa. Wojtek gra dziś w AZS AWF Poznań, a Maks w HTHC Hamburg w Bundeslidze. 

Medalu w Omanie zdobyć się nie udało, ale masz ich naprawdę sporo. Zacznijmy od kadr Polski. Który cenisz najbardziej?
Chyba dwa: wicemistrzostwo Europy do lat 21 które wywalczyliśmy w Wiedniu w 2019 roku i wicemistrzostwo Europy do lat 18 zdobyte w Glasgow trzy lata wcześniej. A w seniorach to to 4 miejsce w Omanie.

Tych medali zdobytych z klubami było dużo więcej. Ale chyba najwięcej z Grunwaldem?
Z Grunwaldem zdobyłem 4 mistrzostwa Polski na trawie i 3 mistrzostwa na hali, poza tym dwa wicemistrzostwa na hali i jedno na otwartych boiskach. 

Masz jakąś specjalną półkę na te medale?
Nie. Mam za to stary kij hokejowy, który dostałem kiedyś od rodziców. Robi za wieszak na medale w rodzinnym domu.

Medali z międzynarodowych rozgrywek klubowych nie wymieniłeś.
Raz na Euro Hokey League się nie załapałem, bo byłem na szkoleniu wojskowym. Zresztą wolę grę na trawie niż w hali, dlatego czeka już na kwiecień, jak ruszy nasza Superliga na otwartych boiskach.

Wspomniałeś o szkoleniu wojskowym. Jesteś zawodowym żołnierzem?
Jeszcze nie. Odbywam służbę zasadniczą, ale już nie długo przejdę na zawodowstwo. Mam stopień starszego kaprala. Będę stacjonował w Biedrusku w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych.

Co do szkolenia, zdarzało ci się już szkolić dzieciaki w klubach, lubisz to zajęcie?
Za każdym razem była to fajna zabawa i okazja do przekazania im mojej wiedzy z hokeja. Teraz w sezonie halowym trenuję juniorów Grunwaldu. Robimy to z Michałem Lange, który tak jak ja był teraz w Omanie. W związku z tym na dwóch ostatnich meczach zastąpił nas trener Jerzy Wybieralski. Chłopacy wygrali oba mecze w Siemianowicach Śląskich, jak w niedzielę wygrają w Poznaniu z AZS AWF Poznań i Siemianowiczanką to awansują do półfinału Mistrzostw Polski Juniorów. Co ciekawe chłopaki grający w juniorach grają te w seniorskim Grunwaldzie. 

Nie masz problemów z tym, że trenujesz kolegów z boiska?
Nie bo każdy wie co ma robić i nikt nie przekracza pewnej granicy kompetencji. 

Dużo jest młodych chłopaków w hokeju na trawie?
Zbyt mało. Sędziując mecze w kategoriach juniorskich widzę, że jest ich coraz mniej.

Jeszcze sędziujesz?
Jak pozwala mi czas, zwykle jeden mecz w niedzielę. 

A zacząłeś jeszcze studia.
Logistykę. Te studia też mi trochę czasu zajmują.

A jak już przyjdzie ten wolny czas od hokeja, studiów i wojska, to co wtedy?
Spędzam czas z Zuzą, moją dziewczyną. Pogoda jest taka, że częściej w domu, niż gdzieś poza. Chociaż też spotykamy się w też gdzieś w restauracji czy ze znajomymi.

A w domu co robicie?
Lubimy wspólnie oglądać filmy. Mnie najbardziej interesują wojenne i historyczne dokumenty i paradokumenty. Poza tym gotujemy. Moją specjalnością są pankcakes, ale też zapiekanki i spaghetti. 

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama