Taką drogę w kwalifikacjach przejdzie Enea AZS Politechnika. Na jej drodze staną medalistki
Zadanie postawione przed Eneą AZS Politechniką na drodze do Euroligi zdecydowanie nie należało do najłatwiejszych jeszcze przed dzisiejszym losowaniem ostatecznych zestawień w poszczególnych grupach. Zespół trenera Wojciecha Szawarskiego na swoje nieszczęście znalazł się w trzecim koszyku, zrzeszającym w teorii najsłabsze zespoły takie jak KP Brno, Crvena zvezda i Emlak Konut.
Tym samym nie dość, że akademiczki zmierzą się w grupie z wymagajacymi rywalkami, to w dodatku wszystkie mecze kwalifikacji rozegrają na obcych arenach. Na słabą pozycję w losowaniu złożyło się między innymi to, że Enea AZS Politechnika w ostatnich latach pozostawała poza europejskimi pucharami. Pocieszającą informacją w zaistniałej sytuacji może być fakt, iż koszykarki trenera Wojciecha Szawarskiego nie zmarnują zbyt dużo energii na dalekie podróże.
Na drodze do Euroligi Poznanianki napierw zmierzą się z Kibirkstis-TOKS. To drużyna, która od sześciu lat dominuje litewską Ekstraklasę zgarniając mistrzostwo po mistrzostwie. W minionym sezonie nie było inaczej, bowiem zajęła pierwsze miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej i jakby tego było mało nie przegrała ani jednego z dwunastu meczów w sezonie zasadniczym. Nikt nie miał od nich większej liczby punktów, która przekroczyła w sumie tysiąc oczek i nikt nie miał szczelniejszej defensywy.
Play-offy potoczyły się dla tej drużyny szybko i sprawnie. Najpierw koszykarki Kibirkstisu ograły zespół LCC 2:0 w pierwszym dwumeczu (103-78 i 76:51), a potem w finale już po pewnych perturbacjach poradziły sobie z Klaipedosem Neptunas, wygrywając serię 3:1. Enea AZS Politechnika już na samym wstępie spotka zatem trudnego rywala, którego wielkość na krajowym podwórku jest niepodważalna. Dodatkowo zespół od 2014 roku regularnie zbiera ważne doświadczenia z gry w europejskich pucharach. Co prawda Euroligi nie zawojował, ale wie jak to jest grać w EuroCupie. Ten mecz akademiczki rozegrają 23 września.
W finale kwalifikacji na drużynę trenera Wojciecha Szawarskiego czekać będzie natomiast Sopron Basket z Węgier. Zespół ten po sezonie zasadniczym uplasował się na trzecim miejscu w tabeli, wygrywając 17 meczów i przegrywając zaledwie pięć. Była to też trzecia najskuteczniejsza i najlepiej broniąca drużyna tej fazy rozgrywek. O wysokiej jakości tego zespołu niech świadczy również fakt, iż wywalczył brązowy medal po w gruncie rzeczy udanych play-offach.
W pierwszej rundzie Sopron Basket dość łatwo poradził sobie z Csatą TKK, pokonując ją 2:0 w serii (93:56 i 85:66), ale później zaczęły się problemy. Rywal Enei AZS Politechniki poległ w starciu z wiceliderem po fazie zasadniczej DVTK 1:2 po zaciętej serii, w której wszystko rozstrzygnęło się w trzecim meczu. Sopron odbił sobie jednak to niepowodzenie i bardzo pewnie pokonał piąte w tabeli TFSE w meczu o brąz. Wynik w serii wyniósł 2:0 - pierwszy mecz rywalki akademiczek wygrały 83:71, a drugi 73:52.
Sopron Basket to mimo wszystko jeden z najbardziej doświadczonych i renomowanych zespołów w kobiecej Eurolidze. Zawodniczki z Węgier jeszcze w 2022 roku wywalczyły swoje pierwsze mistrzostwo w tych rozgrywkach, a w 2019 i 2021 roku uplasowywały się na czwartych lokatach. Jego wielką historię potęguje fakt, że klub wystąpił w ponad 25 edycjach Euroligi Kobiet, debiutując w tych rozgrywkach w sezonie 1994/95. Jeśli Poznanianki ograją Kibirkstisu, starcie z Sopronem rozpoczną 30 września.
- Trafiliśmy chyba najlepiej jak mogliśmy. Na pewno chcieliśmy trafić na zespół z litwy z drugiego koszyka, natomiast co do pierwszego koszyka to celowaliśmy w jakiś węgierski zespół. Były tutaj dwie opcje, a Sopron Basket jest chyba nawet tą lepszą. Patrzymy na kwalifikację z dużym optymizmem, co nie zmienia faktu, że to jest 16 najlepszych zespołów w Europie, więc nie ma słabych przeciwników. Na pewno mieliśmy szczęście w losowaniu i trzeba powiedzieć, że na pewno się nie położymy i będziemy walczyć - informował nas prezes Enei AZS Politechniki Łukasz Zarzycki.
Pomiędzy Euroligą, a Eurocupem. Enea AZS Politechnika w każdym przypadku będzie wygrana
Przypomnijmy, że rozkład kwalifikacji wygląda w następujący sposób. Dwie drużyny z koszyków dwa i trzy grają ze sobą pojedynek w ramach swoistego półfinału, a jego zwycięzca przystąpi do finałowego starcia z rozstawioną ekipą z pierwszego koszyka - tą najmocniejszą. Zwycięzca finału oczywiście awansuje do fazy zasadniczej EuroLigi. Jeśli Enea AZS Politechnika tego dokona zagra w grupie A, w której spotka się z hiszpańskim Casademontem Zaragoza, francuskim Basketem Landes i greckim Athinaikosem Qualco.
Szanse na to, że Enea AZS Politechnika dostąpi zaszczytu zagrania w najbardziej prestiżowych zawodach rangi europejskiej są oczywiście na ten moment niewielkie. Nie jest tajemnicą, że klub zdecydowanie bardziej spogląda w stronę EuroCupu, w którym w będzie grała Ślęza Wrocław czy Enea AJP Gorzów Wielkopolski.
Jeśli Enea AZS Politechnika odpadnie już w pierwszym starciu przeciwko Kibirkstisu, wtedy trafi do grupy ze szwajcarskim BCF Fribourg, francuskim Landerneau Bretagne Basket oraz włoskim Autosped BCC Castelnuovo. W przypadku porażki w finale z Sopronem Basket akademiczki zagrają z SL Benficą z Portugalii, serbskim UZKK Student Nis oraz kimś z pary Saarlouis (Niemcy) / Geneve (Szwajcaria).
Komentarze (0)