Enea Basket z pewnym zwycięstwem przeciwko Noteci Inowrocław
Jak dotąd Wielkopolanie rywalizowali już w trzech meczach: pierwszym z brązowymi medalistami kraju czyli Dzikami Warszawa, a później także z Polonią Leszno i WKK Wrocław w ramach imprezy sportowej w Opolu. W minioną sobotę i niedzielę drużyna Enei Basket Poznań brała natomiast udział w towarzyskich spotkaniach w ramach Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Inowrocławia. Tam na start podjęła ekipę gospodarzy czyli Qemeticy Noteci.
W jej kadrze nie brakowało renomowanych graczy z bogatym doświadczeniem z 1. ligi jak chociażby: kapitan Darrell Harris, Santiago Vaulet, Jakub Kobel czy Piotr Lis. Mimo to odnowiony zespół Enei Basket Poznań dość pewnie ograł jedną z najciekawiej zapowiadających się ekip na zapleczu Basket Ligi. Wynik rywalizacji wynosił 68:56 dla koszykarzy ze stolicy Wielkopolski co wskazywało na dość pewne zwycięstwo.
Faworyci mogą mieć problem z Eneą Basket Poznań?
Po tamtym, dość zaskakującym zwycięstwie Enea Basket Poznań przystąpiła do znacznie trudniejszego starcia przeciwko ŁKS-owi Coolpack Łódź. Jedna z największych marek 1. ligi, która miała w swoich szeregach przykładowo: Marcela Ponitkę. Adama Łapetę, Jalena Sullingera, Macieja Bendera czy Michała Kołodzieja, zdołała tylko zremisować z Eneą Basket Poznań w finale Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Inowrocławia wynikiem 79:79. Co ciekawe o tym, kto zajmie pierwsze miejsce zdecydował... rzut monetą! Los sprzyjał bardziej Łodzianom.
Na parkiecie Enea Basket znów jednak zaprezentowała się bardzo solidnie, a prym wiedli ponownie Blanton i Dimanochie. Obaj rzucili kolejno 16 i 12 punktów, ale tym razem dostali mocniejsze wsparcie w ofensywie niż wcześniej. 14 punktów dołożył od siebie Arkadiusz Adamczyk, dziesięć Patryk Stankowski i osiem Jan Nowicki. Oprócz nich pięć oczek dał Siewruk, sześć Rompa, po trzy Malesa z Pawlickim i dwa oczka Roszczka.
Dla porównania w ekipie ŁKS-u Coolpack Łódź dziesięć oczek przekroczyli tylko wspomnieni Kołodziej (20) i Łapeta (14). Poza nimi barierę pięciu punktów przekroczyli: Kulon i Sullinger (7), Lewandowski (9) i Maćkowiak (6). Tak wyrównana rywalizacja z ligowym faworytem napawa optymizmem przed sezonem, ale asystent Edmundsa Valeiki - Bartosz Ziółek - studził nastroje w rozmowie z nami. Wskazywał na to, że wynik jest najmniej ważny choć równocześnie nie krył satysfakcji z powodu funkcjonowania kilku elementów na parkiecie.
- Do turnieju przystąpiliśmy bez żadnych oczekiwań wynikowych. Głównym założeniem było sprawdzenie jak praca na treningu nad pewnymi aspektami ma się w rytmie meczowym. Na pewno lepiej poradziliśmy sobie na zbiórce oraz ograniczyliśmy niepotrzebne straty, co bardzo ułatwia przebieg meczu. Prezentując taki poziom gry, a stać nas na jeszcze lepszy, możemy sporo namieszać w spotkaniach ligowych - zaznaczał asystent trenera Enei Basket Poznań, Bartosz Ziółek.
Po spotkaniu dopytywaliśmy w szczególności o aspekt obrony, w której to szczególnie ma się objawić energia, zespołowość i siła Enei Basket Poznań. Przedstawiciel pierwszego zespołu stwierdził, że sprawy w tej kwestii idą w dobrym kierunku, czego potwierdzenia otrzymywaliśmy już przy okazji poprzednich sparingów. Wtedy to Bartosz Ziółek informował nas, że zespół cechowało agresywne odcięcie, brak możliwości łatwych podań i łatwego zdobywania terenu przez przeciwnika. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
- Za nami dwa dni, w których testowaliśmy różne warianty w obronie i w ataku. Były lepsze, ale też i gorsze momenty, ale dzięki nim wiemy, nad czym mamy pracować. Jeżeli wyeliminujemy niektóre błędy oraz będziemy bardziej skupieni na tym, czego trener od nas wymaga, to będę spokojny. Mamy drużynę, która ma bardzo duży potencjał i wierzę, że z każdym meczem będziemy go coraz bardziej pokazywać - mówił dla klubowych mediów Arkadiusz Adamczyk.
Sezon zbliża się wielkimi krokami
Przypomnijmy, że sezon 2026/27 1. ligi Enea Basket zainauguruje już 19 września meczem przeciwko Weegree AZS Politechnice Opolskiej. Początek rywalizacji już o godzinie 18:00 w hali AWF-u przy Drodze Dębińskiej w Poznaniu.
Komentarze (0)