Enea Basket stawia na doświadczenie. Nowy gracz ma w CV FC Barcelonę!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea Basket stawia na doświadczenie. Nowy gracz ma w CV FC Barcelonę! - Zdjęcie główne
Autor: polishking14 | Opis: Enea Basket uzupełnia skład na ważniej pozycji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea Basket jest już coraz bliższa skompletowania zespołu na nowe rozgrywki w 1. lidze i znów, tak samo jak przed rokiem jej ruchy kadrowe na papierze robią coraz lepsze wrażenie. Wczoraj wieczorem klub poinformował o przybyciu zawodnika, który w teorii ma po swojej stronie wszystko, co mogłoby go uczynić zawodnikiem kompletnym. Czy jednak kibice będą mieli okazję regularnie przekonywać się o jakości jego atutów w trakcie nadchodzącego sezonu?
reklama
reklama

Enea Basket znalazła cenne zastępstwo. Jego doświadczenie robi świetne wrażenie

Do drużyny Enei Basket wreszcie dołączył silny skrzydłowy, który ma być odpowiedzią na wcześniejszą stratę Konrada Rosińskiego. Filip Siewruk wydaje się bardzo zbliżonym profilem do swojego poprzednika - jest starszy tylko o rok mając 24 lata, a dodatkowo jest wyższy o 10 milimetrów dysponując 204 centymetrami wzrostu. Obu panów zdecydowanie różnicuje jednak nieporównywalna skala doświadczenia.

Nowy nabytek Enei Basket może się pochwalić różnorodnymi doświadczeniem z koszykarskiej Ekstraklasy, w której niedawno zbierał cenne szlify. W sezonie 2023/24 zaliczył epizody w Anwilu Włocławek, a wcześniej swoją obecność zaznaczył nieco mocniej w BM Stali Ostrów Wielkopolski czy PGE Spójni Stargard, która dopiero sezon temu spadła na niższy szczebel rozgrywkowy. Filip Siewruk nie osiągał tam zawrotnych liczb, ale sama możliwość współpracy z koszykarzami z najwyższej półki z pewnością przydaje się pod względem rozwoju własnych umiejętności i poszerzenia wiedzy, co do poczynań na parkiecie.

reklama

Rosiński natomiast w Orlen Basket Lidze Mężczyzn zaliczył tylko dziewięć spotkań dla King Szczecin, a jego statystyki oscylowały wyłącznie wokół blisko 1,5 minuty na mecz. Był to zatem wynik 1/3 wszystkich spotkań, których w najwyższej klasie rozgrywkowej odnotował wspomniany Siewruk. Siłą rzecz były skrzydłowy Enei Basket miał też tam o wiele mniej minut - średnio ledwie jedną na dziesięć swojego następcy.

Enea Basket pozyskała także zawodnika, o którym wyjątkowo głośno zrobiło się szczególnie w 2016 roku, kiedy to podpisał pięcioletni kontrakt z FC Barceloną, mając już w swoim CV wicemistrzostwo Litwy z Tornado Kowno. Już wtedy zawodnik mówił w rozmowie z portalem "Probasket", że poziom treningów w Katalonii był jak z innej bajki. W końcu koszykarz miał przecież możliwość obcowania z jednymi z najlepszych zawodników w Europie, co tylko dodawało mu później przewagi w doświadczeniu i posiadanej wiedzy.

reklama

Nieco bardziej przyziemnym, ale także bardzo cennym przeżyciem jest to, które Siewruk nabył już w ekipie Enei Abramczyk Astorii Bydgoszcz. W sezonie 2024/25 dotarł z nią aż do finałów play-offów, gdzie ostatecznie klub został wyeliminowany przez Miasto Szkła Krosno, którego trenerem był wtedy Edmunds Valeiko. Przenosiny do Astorii były pokłosiem świetnych występów w ekipie innej czołowej drużynie Pekao 1. ligi mężczyzn czyli Kociewskich Diabłów, gdzie notował średnio 11,5 punktu oraz 5,6 zbiórki na mecz, trafiając trójki na aż 39,6% skuteczności. 

Kibice mogą liczyć na progres? Klub wzmacnia pole rażenia w ofensywie

Stan rzeczy między Rosińskim, a Siewrukiem wyrównuje się jednak, gdy patrzymy na wyniki statystyczne z ostatniego sezonu w 1. lidze. Filip Siewruk grając dla play-offowej ekipy jaką jest Decka Pelplin notował średnią 8,5 punktu w 35 spotkaniach. Jego młodszy rywal miał ich 8,9 w 31 meczach. Nowego silnego skrzydłowego przewyższał także w procentach skuteczności za dwa oczka, bowiem w przypadku gracza Decki wynosiła ona 55%, a gdy mówimy o Rosińskim, to tu już pojawia się 60% skuteczność. Obaj panowie mogli też się poszczycić bliźniaczą statystyką dotyczącą celności rzutów za trzy punkty i to jest właśnie aspekt, który ma odegrać kluczowe znaczenie w układance taktycznej trenera Edmundsa Valeiki. Filip Siewruk ma tutaj wejść w buty Kacpra Mąkowskiego, ale dokładać też o wiele więcej w defensywie. 

reklama

Dodajmy, że Filip Siewruk był trzecim najlepszym punktującym w siódmej drużynie minionego sezonu, a także notował jedną z najwyższych średnich rzutów za trzy. Jego liczba celnych trójek na spotkanie uplasowała go na najniższym miejscu podium wśród swoich kolegów z drużyny. Optymizmu kibicom Enei Basket mogą także dodawać jego średnie procentów z gry, które również umiejscowiły go w gronie najlepszych w ekipie z Pelplina. 

- Walka pod koszem to było dla mnie zawsze wyzwanie, ale i przyjemność. Uwielbiam się przepychać, walczyć i w ten sposób pomagać zespołowi. Nie było kiedykolwiek sytuacji, w której bym się poddał przed ostatnią syreną - mówił Filip Siewruk w social-mediach Enei Basket. 

Na korzyść Konrada Rosińskiego przemawiały też statystyki zbiórek, bowiem łącznie odnotował ich 5,2, a składało się na to 3,6 wygranych pojedynków w obronie i 1,5 w ataku. W przypadku Filipa Siewruka w sumie średnia zbiórek na mecz wynosiła 3,7. Na ten wynik złożyło się 2,7 udanych akcji w defensywie i jedna w ofensywie. Ponownie widzimy tu już nieco większe różnice choć należy podkreślić, że pierwszy z wymienionych graczy był zdecydowanym pierwszym wyborem do wyjściowych piątek Enei Basket, a drugi wcielał się często w rolę rezerwowego dla Decki Pelplin.

Po minionym sezonie można jednak stwierdzić na podstawie statystyk, że Siewruk będzie dawał więcej jakości w rozegraniu, notując średnio więcej asyst od Konrada Rosińskiego. 

Drużyna nabiera coraz ciekawszego kształtu. "Jestem zawodnikiem, który lubi ciężko pracować"

Trener Edmunds Valeiko działa jak magnes na kolejnych zawodników. Filip Siewruk również należy do szerokiego grona graczy, którzy przybyli do Poznania skuszeni wizją współpracy z jednym z najbardziej renomowanych szkoleniowców. Koszykarz jest gotowy czerpać od niego cenną wiedzę podczas treningów i meczów. Z dużym szacunkiem podchodzi do jego doświadczenia, licząc na to, że pod jego pieczą rozwinie swoje umiejętności.

Widać, że szkoleniowiec ma ciekawy plan na zespół i po wprowadzeniu swoich porządków kadra na papierze zdaje się podążać w jasno określonym kierunku. Symbolem Enei Basket w następnym sezonie ma być ostra i nieustępliwa praca w defensywie, a także bardzo duża intensywność w grze.

- Jestem zawodnikiem, który lubi ciężko pracować nad tym, żeby cały czas stawać się lepszym koszykarzem. Naprawdę uważam, że Enea Basket będzie do tego idealnym miejscem. Na pozycji silnego skrzydłowego bardzo dobrze rażę rzutem z dystansu. Mogę grać jeden na jeden, a także tyłem do kosza. Potrafię czytać grę, a także biegać do szybkiego ataku - przekonywał dla klubowych mediów Filip Siewruk. 

Postacie, które przychodzą aktualnie do Poznania może nie wiodą prymu w liczbach na tle całej ligi, ale nie można im odmówić tego, że w odpowiednim środowisku mogą ze sobą doskonale współgrać na parkiecie. 

Póki co poznaliśmy już obsadę pozycji rozgrywających, gdzie będą grali Michał Samsonowicz, Patryk Stankowski i Jan Malesa. Wiemy też, że skrzydła obstawią wspomniany Filip Siewruk, ale też Jan Nowicki, Arkadiusz Adamczyk czy Devontae Blanton. Enea Basket zadbała również o sytuację pod koszem, bowiem na ten moment opcją do gry w tej strefie będzie Sebastian Rompa, który w zeszłym sezonie grał dla Noteci Inowrocław. 

- Mamy nadzieję, że wiele osiągniemy w tym sezonie, przyniesiemy wam bardzo dużo radości i będziecie dumni z naszego zespołu, oglądając nas jesienią - mówił nowy zawodnik Enei Basket. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo