Enea Basket traci podstawowego zawodnika. Ma za sobą dobry sezon
Z drużyną Enei Basket oficjalnie pożegnał się Konrad Rosiński. 23-letni zawodnik rozegrał w minionym sezonie 31 z 32 spotkań dla poznańskiej ekipy, spędzając na pierwszoligowych parkietach średnio 27 minut na mecz. Niezależnie od zmian na ławce trenerskiej popularny "Rosiu" miał stałe miejsce w pierwszych piątkach na pozycji skrzydłowego.
Zaufanie szkoleniowców, co do jego umiejętności przełożyło się na jego średnią 8,9 punktów na spotkanie przy 60% skuteczności przy rzutach za dwa punkty. Mierzący 203 centymetry wzrostu reprezentant Polski stanowił ważny punkt zespołu w strefie podkoszowej rywali, zapewniając cenne zdobycze w szczególności, gdy grał tyłem do kosza. Ozdobą meczów stawały się także jego wsady. 23-latek punktował prawie tak dobrze jak Andrzej Krajewski i Michał Samsonowicz.
Siła fizyczna stanowiła jego główny atut w grze, ale bardziej niż w ataku na Rosińskiego liczono w defensywie, gdzie pełnił nieodzowną rolę w walce przy zbiórkach. Wprowadzał do swojej drużyny sporo intensywności i eksplozywności na parkietach. Ze swojej tablicy zbierał średnio 3,6 piłek, a w ogólnym rozrachunku miał ich 5,2. To drugi najwyższy wynik w zespole po Andrzeju Krajewskim.
"Rosiu" ma za sobą pierwszy tak dobry sezon w Enei Basket pod względem liczb. Dostrzega to nie tylko lokalny rywal, który postanowił sprowadzić koszykarza do siebie na następny sezon, ale również szkoleniowcy reprezentacji Polski U-23. W maju poinformowano, że Konrad Rosiński uda się na akcję zespołu 3x3 we Władysławowie.
Czołowa drużyna 1. ligi skorzysta na umiejętnościach gracza Enei Basket?
W następnym sezonie skrzydłowy będzie występował w Sokole Łańcut. Dla koszykarza to z pewnością duży awans sportowy. Solvera w minionym sezonie zasadniczym uplasowała się na piątym miejscu tabeli 1. ligi, wygrywając 21 spotkań i przegrywając 11. Niestety dla niej, w play-offach odpadła w pierwszej rundzie po porażce 1:3 ze Starogardem Gdańskim. Od dwóch sezonów Sokół Łańcut jest jedną z czołowych ekip w lidze, a w 2025 roku na koniec kampanii stanęło nawet na najniższym stopniu podium, ogrywając 2:0 WKK Wrocław.
Rosiński trafia zatem do solidnej marki, gdzie spotka swojego byłego kapitana z Enei Basket - Piotra Wielocha. Władze klubu doceniły popularnego "Pistola", przedłużając z nim kontrakt po udanej kampanii. Były lider poznańskiej drużyny rozegrał 34 mecze, odnotowując średnio 11 punktów, 1,5 zbiórek i 3,2 asysty w trakcie 22 minut na spotkanie. Znakomicie sprawdził się jako rezerwowy, pokazując, że może wnosić wiele do zespołu nawet nie będąc kapitanem i pierwszym wyborem do wyjściowych piątek.
Obecność Piotra Wielocha w składzie powinna przyspieszyć proces aklimatyzacji zawodnika, a sam Sokół Łańcut w najlepszym przypadku otrzyma młodego, perspektywicznego zawodnika, który jest na dobrej drodze do dalszego rozwoju. Kibice nowego klubu Rosińskiego w szczególności liczą na efektowne wsady i efektywną pracę w powietrzu.
Przed Eneą Basket otwiera się natomiast opcja pozyskania bardziej doświadczonego, skuteczniejszego gracza w obronie. Nie ma co ukrywać, że Konrad Rosiński miał w poprzednim sezonie duże problemy związane z faulami. Rywale regularnie łapali na nim przewinienia, bowiem rosły koszykarz popełniał błędy w trakcie przyjmowania postawy do bloków, co między innymi przyczyniało się do porażek zespołu. Skrzydłowy był często eliminowany z dalszej gry w newralgicznych momentach w końcówkach spotkań, a zespół musiał sobie radzić bez jednego z kluczowych graczy w obronie.
Enea Basket na dobrej drodze do skompletowania kadry
Odejście Rosińskiego jest drugim oficjalnie potwierdzonym odejściem z Enei Basket. Tuż po zakończeniu sezonu Kotwica Kołobrzeg poinformowała, że do zespołu trenera Rafała Franka dołączył James Washington III, będący wcześniej liderem poznańskiej drużyny. Zdecydowanie więcej optymizmu w serca kibiców wlewają przedłużenia współprac z Janem Nowickim oraz Patrykiem Stankowskim. W klubie pozostanie także kapitan - Michał Samsonowicz.
Dodatkowo nowymi zawodnikami zostali Devontae Blanton oraz Jan Malesa z Polonii Warszawa. Tego drugiego fani z Poznania dobrze znają z polskich parkietów, na których obwodowy imponował zaangażowaniem, intensywnością i wszechstronnością. Kibice wciąż wyczekują potwierdzenia ruchu na pozycji środkowego oraz uzupełnienia kadry na pozycji rzucającego czy silnego skrzydłowego. Jak słyszymy kolejne podpisy są już w drodze, a klub już wkrótce poinformuje o kolejnych ruchach transferowych.
Komentarze (0)