Czołowy koszykarz Enei Basket chce się zrewanżować po rozczarowującym sezonie. "Zaufałem mu"
Na poznańskim fyrtlu na dłużej pozostanie nie kto inny tylko sam Patryk Stankowski. To będzie już trzeci sezon w stolicy Wielkopolski dla 26-letniego rzucającego. W minionych rozgrywkach szczególnie udowadniał, że potrafi brać na siebie ciężar odpowiedzialności w trudnych momentach spotkań i pełnił ważną rolę na rozegraniu. Znakomicie to zresztą potwierdzają jego wskaźniki asyst, bowiem po minionym sezonie notował ich średnio 3,7 na mecz. Lepszy w tej statystyce w Enei Basket był tylko James Washington III.
Były gracz GKS-u Tychy czy Miasta Szkła Krosno obok wspomnianego wcześniej Amerykanina i Andrzeja Krajewskiego rozegrał w minionym sezonie najwięcej spotkań w swojej drużynie, opuszczając zaledwie jedno. Patryk Stankowski był też drugim najskuteczniejszym punktującym ze średnią 12 oczek na spotkanie. Trzecie miejsce w tej klasyfikacji zajął natomiast Mikołaj Stopierzyński z dziesięcioma na swoim koncie. Jak można się domyślić nikt także nie oddawał więcej rzutów za dwa od "Stanka" i tak samo nikt częściej nie trafiał z tych pozycji. To kilka dobrych powodów, by cieszyć się z przedłużenia kontraktu z tym zawodnikiem.
Przedłużenie Patryka Stankowskiego to bez wątpienia dobra wiadomość dla trenera Edmundsa Valeiki w kontekście jakości w defensywie. W zespole pozostanie bowiem jeden z najlepiej zbierających, który dystansował w tych statystykach innych graczy zbliżonych do siebie pod względem parametrów fizycznych. W sumie miał ich 3,8 na mecz. Wyskakany rozgrywający odgrywa także istotną rolę w walce o piłki... na ziemi! Żaden z zawodników trenera Valeiki nie miał tylu przechwytów, co on, a średnia 1.39 na mecz jest 16. najlepszym wynikiem w sezonie zasadniczym.
Fatalny wynik drużynowy Enei Basket nie sprawił, że 26-letni koszykarz stracił wiarę w cały projekt. Jak przekonuje Stankowski, jest wręcz przeciwnie i zawodnik chce się zrewanżować wiernym kibicom za ten rozczarowujący sezon. To oznacza, że w dalszym ciągu będą mogli oni oglądać efektowne akcje z jego udziałem.
- Organizacja idzie do przodu jeżeli chodzi o fanów i o to, co się dzieje w środku. Nie pozostaje nic innego niż tylko próbować dalej. Zdecydowałem się pozostać, ponieważ czuję duży niedosyt po tych dwóch sezonach. Myślę, że jest tu sporo do zrobienia, no i przede wszystkim przekonał mnie trener Edmunds Valeiko, z którym pracowałem. Zaufałem mu i myślę, że na pewno będziemy w stanie poprawić wynik z poprzedniego sezonu i zbudować fajną ekipę - mówił w social-mediach Enei Basket Patryk Stankowski.
Enea Basket wprowadza pierwsze roszady. Wciąż cisza o transferach przychodzących
To już trzecia tak ważna zmiana w Enei Basket przed nadchodzącym sezonem. Wcześniej ogłoszono, że na dłużej w drużynie pozostanie dotychczasowy kapitan Michał Samsonowicz. Reprezentant Polski w koszykówce 3x3 również zdecydowanie ma, coś do udowodnienia w ekipie trenera Valeiki szczególnie, że jego dobrą dyspozycję w tym sezonie powstrzymywały kontuzje. Nawet w końcówce rozgrywek lider Enei nie uniknął poważnych problemów zdrowotnych, gdy w starciu z Żubrami Białystok niefortunnie... złamał nos. Teraz zawodnik chce być twarzą odnowionego projektu Enei Basket w nadchodzących rozgrywkach, który powinien przynieść uśmiech na twarzach kibiców.
Fani z Poznania czekają także na zastępstwo Jamesa Washingtona III, który opuścił ekipę z Poznania na rzecz Kotwicy Kołobrzeg. W kontekście transferów przychodzących nadal trwa cisza w mediach.
Komentarze (0)