reklama

Jak w NBA. Rzut Randolpha w ostatniej sekundzie dał wygraną Enei Basket WIDEO

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: materiały prasowe Enei Basketu Poznań /Beata Brociek

Jak w NBA. Rzut Randolpha w ostatniej sekundzie dał wygraną Enei Basket WIDEO - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
4
zdjęć

foto materiały prasowe Enei Basketu Poznań /Beata Brociek

Udostępnij na:
Facebook
Koszykówka Jak na Walentynki przystało koszykarze Enei Basketu Poznań zadbali o szybkie bicie serc swoich kibiców. Zafundowali im końcówkę meczu niczym z parkietów NBA. Trzy sekundy przed końcem wyjazdowego spotkania z MKKS-em Żak Koszalin przegrywali 83:85. Ale mieli w swoich szeregach świetnie dysponowanego Brandona Randolpha. Amerykanin równo z końcową syreną trafił za trzy punkty. Szansa poznańskiej drużyny na awans do play-off wciąż jest.
reklama

Mecz dużo lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po niespełna ośmiu minutach i celnej trójce Wiktora Rajewicza prowadzili 18:6. Sporo zamieszania pod koszem Basketu robili doskonale znani w Poznaniu, byli zawodnicy Enei Basketu Marcin Tomaszewski oraz Andrzej Krajewski. To głównie dziękim ich punktom i zbiórkom Żak wygrał pierwszą kwartę 22:10. Jak się później okazało, była to jedyna wygrana partia przez zespół z Koszalina. 


W drugiej odsłonie meczu zawodnicy Żaka długo utrzymywali przewagę wynoszącą około dziesięciu oczek. Sytuacja zaczęła zmieniać się na pięć minut przed przerwą. Sygnał do ataku dał Brandon Randolph, a w jego ślady z celnymi rzutami poszli Mateusz Kulis i Patryk Pułkotycki. Ten drugi dwukrotnie nie pomylił się z linii rzutów osobistych. Żak zakończył pierwszą połowę meczu serią 5:2 i do szatni oba zespoły udały się przy korzystnym wyniku dla drużyny z Koszalina (41:33).

Prowadzenie w trzeciej kwarcie

Koszykarze Enei Basketu grali konsekwentnie i sukcesywnie odrabiali straty. Aż wreszcie pierwszy raz wyszli na prowadznie, po trójce Brandona Randolpha, na trzy minuty przed końcem tej części meczu. W końcówce znów minimalnie lepsi byli gospodarze, którzy przed ostatnią częścią meczu mieli cztery punkty przewagi.  

Elektryzująca końcówka

Sytuacja w czwartej kwarcie zmieniała się jak w kalejdoskopie i tym sposobem na kilka sekund przed końcową syreną nadal nie znaliśmy zwycięzcy. W ostatniej minucie zimną krew zachowywali w naszym zespole Patryk Stankowski i Patryk Pułkotycki, ale to samo można było powiedzieć o rewelacyjnym Błażeju Czerniewiczu z Żaka, który trafił dwie trójki - tę drugą na sekundę przed końcem. Już tylko cud mógł sprawić, że komplet punktów pojedzie do stolicy Wielkopolski. O taki cud pokusił się Brandon Randolph, który efektownym rzutem za trzy z narożnika dał Enei dwunaste zwycięstwo w sezonie.

Jest to dla nas bardzo ważne zwycięstwo, tym bardziej, że zostało odniesione po tak dramatycznej końcówce, której nie powstydziłaby się NBA. Trzy zmiany prowadzenia w niecałe 3 sekundy, to naprawdę rzadki obrazek. Co do samego meczu – rozpoczęliśmy go bardzo ospale, zupełnie inaczej niż wskazywałaby jego stawka. W jego trakcie świetne
zmiany dali Patryk Stankowski i Janek Jakubiak, których agresja i zaciętość udzieliła się pozostałym. Do zwycięstwa prowadził nas Brandon Randolph, który wykręcił „eval” na poziomie 39. Szacunek. Już dzisiaj zapraszamy na sobotni mecz z Hydrotruckiem, którego stawka wcale nie będzie mniejsza

– podsumował Przemysław Szurek, trener Enei Basketu Poznań.


To świetne uczucie, gdy jesteś w stanie pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Co najważniejsze, przez cały mecz byliśmy razem i to dało efekty

– dodał bohater spotkania Brandon Randolph, który w środę zdobył 29 punktów, zaliczając przy tym 7 zbiórek i 7 asyst oraz stuprocentową skutecznośc w rzutach osobistych (12/12).

Rzut Randolpha można zobaczyć tutaj (emocje tv, enea basket FB) https://youtube.com/shorts/SF1ZgKjvxaM?si=8FXmxR_qeANks144

Wspomiany przez trenera mecz z HydroTruckiem Radom odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 14:00 w hali AWF przy
Drodze Dębińskiej 10C.

Żak Koszalin - Enea Basket Poznań 85:83

Punkty dla Enei Basketu: Brandon Randolph 29, Wojciech Fraś 12, Patryk Pułkotycki 10, Marcin Dymała 9, Jan Jakubiak 9, Patryk Stankowski 7, Mateusz Kulis 6, Arkadiusz Adamczyk 4.
Najwięcej dla Żaka:
Marcin Tomaszewski 19, Błażej Czerniewicz 16.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama