Kolejny sprawdzian za Eneą Basket. Jak zaprezentował się nowy nabytek?

Opublikowano:
Autor:

Kolejny sprawdzian za Eneą Basket. Jak zaprezentował się nowy nabytek? - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea Basket Poznań ma za sobą kolejny test przed sezonem.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaZespół Enei Basket Poznań przebywa aktualnie w Opolu, gdzie testuje swoje siły w meczach towarzyskich. Wczoraj podopieczni Edmundsa Valeiki zostali poddani drugiej próbie w trakcie okresu sparingowego. Na początku turnieju o Puchar Marszałka Województwa Opolskiego przyjezdni zmierzyli się ze swoim rywalem zza miedzy czyli Polonią Leszno. Smaczku zawodom dodawał fakt, że w barwach Enei zadebiutował najnowszy nabytek Poznaniaków.
reklama
reklama

Enea Basket Poznań pracuje nad złapaniem właściwej formy

Enea Basket Poznań przystępowała do turnieju w Opolu po ciężkiej próbie w Warszawie przeciwko tamtejszym Dzikom. Brązowi medaliści Basket Ligi pokazali rywalom, gdzie leży pole do poprawy choć trzeba przyznać, że pierwszoligowiec trzymał się całkiem nieźle w tamtej rywalizacji. Gdyby nie trzecia kwarta i nagłe zacięcie się w ofensywie, być może wszystko potoczyłoby się inaczej. Tymczasem Enea Basket Poznań musiała zaakceptować porażkę wynikiem 66:96. 

Na papierze pojedynek z Dzikami Warszawa miał być mimo wszystko jedyną tak ciężką próbą, jaką musiał przejść w trakcie sparingów pierwszoligowiec. Turniej o Puchar Marszałka Województwa Opolskiego dostarczał raczej łatwiejszych przeciwników, których Enea Basket Poznań dobrze zna z rozgrywek 1. ligi. Na początek ich przeciwnikiem był zeszłoroczny beniaminek - Polonia Leszno - a w dalszej kolejności podopieczni Edmundsa Valeiki natrafiliby na kogoś z pary Weegree Politechnika Opolska-WKK Wrocław. 

reklama

Koszykarze z Poznania gonili wynik przez cały mecz

Koszykarze Enei Basket Poznań nie mogli jednak cieszyć się z awansu do finału, a zamiast tego znów musieli wyciągać wnioski po drugiej porażce w trakcie meczów towarzyskich. Znów o wyniku całego spotkania zdawała się przesądzać jedna kwarta. Tym razem była to pierwsza z nich, bowiem ekipa ze stolicy Wielkopolski przegrała w niej aż 15:33. Skalę problemu potęgował wtedy fakt, że zeszłoroczny beniaminek po pięciu minutach potrafił prowadzić ze swoimi przeciwnikami aż 20:2. 

Enea Basket Poznań zdołała jednak przetrwać swój kryzysowy moment po pierwszej kwarcie ze Zdrovo Polonią Leszno i zaczęła krok po kroku nadrabiać straty. Podopieczni Edmundsa Valeiki się obudzili i wyrównali rywalizację na parkiecie. W drugiej kwarcie Leszno zdobyło już nieznacznie więcej oczek od rywali, a bilans dla niego wynosił już tylko 22:21. Mimo to, Enea Basket Poznań schodziła na przerwę tracąc aż 19 punktów do rywali w całym meczu przy wyniku 36:55.

reklama

Dopiero w trzeciej kwarcie wahadło formy wreszcie lekko przechyliło się na stronę drużyny trenera Valeiki. Poznaniacy zakończyli ją z dodatnim wynikiem punktowym 23:22, pokazując zgromadzonym kibicom, że końcówka spotkania może być bardzo ciekawa. Drużyna Enei Basket Poznań wykonywała ewidentny progres i małymi krokami zbijała różnice punktowe. Pozostawało pytanie czy wystarczy im czasu, by przedłużyć swoje szanse na zwycięstwo. W ostatnie 10 minut zespół ze stolicy Wielkopolski wchodził przegrywając 59:77. 

Enea Basket Poznań potrzebowała nagłego, potężnego wystrzału punktowego i odwrócenia wyniku z pierwszej kwarty na swoją korzyść. Tak się jednak nie stało choć emocje sięgały zenitu po pierwszych pięciu minutach gry w ostatniej części spotkania, gdy podopieczni Edmundsa Valeiki zbliżyli się na zaledwie siedem punktów straty do rywala przy wyniku 74:81! Niestety dla nich, Zdrovo Polonia Leszno się otrząsnęło i choć przegrało czwartą kwartę 12:19 to dowiozło zwycięstwo w całym meczu, wygrywając go 89:78.

reklama

Krystalizują się nowi liderzy punktowi? Wiemy jak poszło debiutantowi 

Choć Enea Basket Poznań przegrała mecz z zeszłorocznym beniaminkiem 1. ligi mężczyzn, zespół udowodnił, że na pewno łatwo się nie poddaje. To może stanowić pozytyw dla trenera Edmundsa Valeiki, że jego podopieczni byli w stanie pokazać na parkiecie na tyle dużo jakości, że zbili różnicę w wyniku z 18-19 oczek straty do zaledwie 11 w końcowych minutach. Dwukrotnie obejmowali prowadzenie w poszczególnych kwartach, a rezultat, tak samo jak z Dzikami Warszawa, mógłby być pozytywny, gdy udało się ustabilizować formę w trakcie meczu. To właśnie wyeliminowanie momentów przestojowych w meczach ma być priorytetem trenera przed nadchodzącym sezonem.

Mimo to, ze spotkania z Polonią Leszno można wyciągnąć jeszcze kilka innych pozytywów takich jak wysoka dyspozycja poszczególnych graczy. 

Znakomite wejście do drużyny notuje póki co Devontae Blanton. Amerykanin bez problemu odnajduje się w nowym środowisku, a wczorajszego wieczoru spędził na parkiecie 28:30 minut, trafiając 4/9 rzutów za dwa punkty oraz 1/5 za trzy. Dodatkowo dołożył od siebie łącznie dwie zbiórki i pięć asyst. W drużynie Enei Basket Poznań uzyskał drugi najwyższy wynik punktowy zaraz po Patryku Stankowskim, który prezentuje się znakomicie na początku przygotowań. Imponował liczbowo już przeciwko Dzikom Warszawa, a teraz dał od siebie 18 oczek, zbiórkę i asystę przeciwko Polonii Leszno. 

Wyniki innych pierwszoplanowych postaci w drużynie Enei Basket Poznań w większości przypadków oscylowały wokół dziesięciu punktów. Własnie tyle zdobył dla swojej drużyny Arkadiusz Adamczyk, a Filip Siewruk wraz z Sebastianem Rompą i Michałem Samsonowiczem zaliczyli kolejno po osiem i dziewięć oczek. Kibiców mogło cieszyć, że drużyna Edmundsa Valeiki zaczyna przypominać kolektyw, w którym to odpowiedzialność za punkty jest rozłożona równomiernie, ale wciąż te wyniki muszą być wyższe. W zespole Polonii Leszno dwóch graczy zdobyło 14 punktów, jeden 18 i jeden 10, co stanowi pewien wzorzec dyspozycji.

Kibiców Enei Basket Poznań z pewnością najbardziej ciekawiło jak w debiutanckim meczu zaprezentował się ich nowy nabytek - Somto Dimanochie, który jeszcze na początku tego tygodnia przechodził przez badania. Na parkiecie spędził wczoraj 18:28 minut, dając od siebie w sumie pięć oczek. Trafił dwa rzuty z dwóch możliwych prób za dwa i dołożył do tego jeden rzut osobisty. Największe wrażenie zrobił jednak w fazie defensywnej. Zebrał aż dziewięć piłek, czyszcząc tablice w defensywie, gdzie pod własnym koszem miał ich osiem. Zanotował najwyższy wynik zbiórek w meczu ex aequo z Adrianem Boguckim z Polonii Leszno.

 

Enea Basket Poznań - Zdrovo Polonia 1912 Leszno 78:89 (15:33, 21:22, 23:22, 19:12)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo