Koszykarki Enei AZS w młodzieżowej elicie Europy. Pokazały charakter po bolesnej porażce

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Koszykarki Enei AZS w młodzieżowej elicie Europy. Pokazały charakter po bolesnej porażce - Zdjęcie główne
Autor: FIBA | Opis: Biało-Czerwone pokazały, że nie dają się łatwo złamać.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaReprezentacja Polek w kategorii U-20 pokazała, że łatwo się nie poddaje nawet mimo bolesnej porażki. Utrata szans na medal na mistrzostwach Europy nie złamała podopiecznych Wojciecha Szawarskiego, które dobitnie udowodniły to w dwóch ostatnich meczach turnieju, gdzie stawką było piąte miejsce w ogólnej klasyfikacji.
reklama
reklama

Polki rozniosły rywalki w fazie grupowej. Do strefy medalowej zabrakło bardzo niewiele

Zespół trenera Wojciecha Szawarskiego przeszedł jak burza przez fazę grupową mistrzostw Europy U-20. W pierwszym meczu Polki rozniosły Włoszki 91:60 i nie zdejmowały stopy z gazu. Problemu Biało-Czerwonym nie sprawiła także Islandia, którą zdołały ograć wynikiem 86:67 oraz Serbia, gdzie nasze rodaczki odnotowały prawie tak samo wysokie zwycięstwo 58:37. W każdym z tych spotkań błyszczała inna zawodniczka Enei AZS Politechniki. Wysoki, równy poziom przez wstępną fazę turnieju trzymała Martyna Główczak, ale też kapitalne spotkania potrafiły rozegrać Patrycja Tomaszkiewicz czy Dominika Puzio. Kibice Polski mogli też liczyć na solidny wkład w grę w wykonaniu Wiktorii Haegenbarth oraz Natalii Rutkowskiej. 

reklama

Schody w przypadku Polek zaczęły się jednak na początku fazy pucharowej. Choć zespół trenera Wojciecha Szawarskiego w ostatecznym rozrachunku ograł Słowenki 56:47, Biało-Czerwone musiały wykrzesać z siebie maksimum w samej końcówce tego meczu. Po trzeciej kwarcie prowadziły ledwie dwoma punktami, ale zdołały utrzymać rozpęd i dokończyć robotę w czwartej kwarcie, którą wygrały wysoko 16:9. Choć był to mecz, w którym prym wiodły Julia Wysocka i Maria Burliga, to Natalia Rutkowska swoimi 13punktami i sześcioma zbiórkami zapewniła poznański akcent w statystykach.

Polki pokazały w starciu ze Słowenkami, że potrafią wytrzymywać ciśnienie w końcówce, ale jak na złość właśnie tego elementu zabrakło im w późniejszej ćwierćfinałowej rywalizacji z Izraelem. Tam na oczach kibiców zrealizował się kompletnie odwrotny scenariusz, w którym to Biało-Czerwone trzymały rękę na pulsie przez 3/4 tego meczu, a potem wypuściły sukces w ostatnich dziesięciu minutach. To w nich Izraelitki dostały nagłej werwy do ataku i przechyliły szalę na swojej korzyść dzięki częstym, celnym rzutom wolnym na kilkadziesiąt sekund przed końcem. Tym samym Polki straciły szansę na medal za sprawą ledwie jednego punktu przy wyniku 80:79 dla rywalek. 

reklama

- Po porażce z Izraelem, która zamknęła nam drogę do strefy medalowej, powiedzieliśmy sobie, że wyznaczamy kolejny cel – nie przegrać już żadnego meczu podczas mistrzostw Europy. Udało się go zrealizować. Zakończyliśmy turniej z bilansem sześciu zwycięstw i jednej porażki, takim samym jak w meczach kontrolnych - informował Wojciech Szawarski w rozmowie dla PZKosz. 

Pokaz siły charakteru w meczu z Litwą. Polki wyciągnęły cenną lekcję

Koszykarki trenera Wojciecha Szawarskiego zareagowały jednak na tę porażkę w najlepszy możliwy sposób i zrobiły wszystko, co było w ich mocy, by wywalczyć sobie przynajmniej piąte miejsce tuż za podium. Ta sztuka im się ostatecznie udała, ale emocji również nie brakowało. Najpierw Polki pokonały Chorwatki wynikiem 76:66, a kluczem do tego sukcesu była właściwa reakcja po tym, gdy Biało-Czerwone przegrały pierwszą kwartę 12:20. Nasze reprezentantki zdołały później nawiązać równorzędną walkę i odrobiły straty, pokazując właściwą mentalność.

reklama

Trzeba mimo wszystko zwrócić uwagę na to, że w starciu z Chorwatkami znów z bardzo dobrej strony pokazała się Martyna Główczak, która stała się wtedy czwartą najlepiej punktującą zawodniczką w swojej drużynie z dorobkiem 13 trafień. O jeden punkt więcej odnotowała jej była już koleżanka z Enei AZS Politechniki - Natalia Rutkowska. Swoją postawą udowodniła, że Ślęza Wrocław w przyszłym sezonie może mieć z niej naprawdę sporo pociechy. Skrzydłowa do spółki z Wiktorią Haegenbarth odegrała bardzo ważną rolę w kontekście kontroli sytuacji na tablicach. Obie zawodniczki odnotowały jedne z najwyższych wyników zbiórek zarówno w swojej drużynie jak i w całym meczu. 

W bezpośrednim starciu o piąte miejsce z gospodyniami turnieju - Litwą - los oddał Polkom to, co tak brutalnie odebrał im w meczu z Izraelem. Początek meczu tak samo jak w rywalizacji z Chorwacją nie potoczył się po myśli podopiecznych trenera Szawarskiego, bowiem przegrały one pierwszą kwartę 20:25. W drugiej jednak zostawiły rywalki daleko za plecami wygrywając tamtą część meczu 21:10. Sytuacja przed przerwą była stabilna, ale zdecydowanie nic nie było jeszcze przesądzone.

Udowodniła to trzecia kwarta, którą Polki przegrały 11:14, a w meczu zrobiło się wyjątkowo gorąco. Biało-Czerwone wchodziły w ostatnie dziesięć minut spotkania z wynikiem 52:49 na swoją korzyść. Sytuacja wyglądała podobnie do tej ze starcia z Izraelem i nasze reprezentantki musiały pokazać, że wyciągnęły wnioski z tamtej historii. Tak właśnie się stało - Polkom rzutem na taśmę udało się wygrać mecz, a tym razem jeden punkt przeważył szalę na ich korzyść przy wyniku 65:64. Dramaturgia tego spotkania była ogromna, a końcowy wybuch radości w związku z wielkim sukcesem pokazywał, ile dla Polek ważyło to jedno oczko więcej. 

- Na pewno czujemy niedosyt, bo porażka jednym punktem zamknęła nam drogę do czołowej czwórki, a być może nawet do finału, skoro Izrael ostatecznie w nim zagrał. Jednocześnie jestem dumny z postawy dziewczyn. Cieszę się, że zaufały całemu sztabowi i naszej filozofii gry w obronie. To właśnie defensywa była naszym fundamentem i pozwoliła osiągnąć tak dobry wynik - podkreślał pierwszy szkoleniowiec reprezentacji Polski U20.

Kibice Enei AZS Politechniki mieli kogo podziwiać na EuroBaskecie

Medali z Litwy nie udało się przywieźć, ale bezsprzecznie podopieczne Wojciecha Szawarskiego zyskały bardzo cenne doświadczenie, które może im tylko pomóc w nadchodzącym sezonie. Kibice Enei AZS Politechniki Poznań mogą być szczególnie szczęśliwi z powodu wzrostu formy najmłodszych akademiczek. Młodzieżowe koszykarki wejdą w tegoroczne rozgrywki z wyjątkowo mocno podbudowanymi morale i kto wie, czy minione mistrzostwa Europy nie sprawią, że w wyjściowych piątkach nie zobaczymy częściej nowych postaci. Rok temu młode koszykarki pokazywały już, że potrafią niespodziewanie wystrzeliwać formą, co najlepiej udowodniła Malina Piasecka.

Mówiąc o najlepszych akademiczkach w meczu z Litwą, należy wspomnieć o Wiktorii Haegenbarth, która spisała się znakomicie odnotowując drugi najwyższy wynik punktowy w swojej drużynie, wynoszący 12 oczek. Znów znalazła się także w gronie najskuteczniejszych zbierających z dorobkiem sześciu wygranych piłek na tablicy. Natalia Rutkowska i Maria Burliga miały niewiele więcej, bowiem tylko siedem. Wiktoria Haegenbarth wyraźnie udowodniła trenerowi Szawarskiemu na minionym turnieju, że w istocie potrafi wiele wnieść do drużyny, gdy da się jej więcej zaufania na parkiecie. 

Zdaje się jednak, że podczas litewskiego turnieju najmocniej swoją koszykarską wartość spośród akademiczek uwydatniła Martyna Główczak. Była ona stałym, pierwszym wyborem do wyjściowych piątek trenera Szawarskiego i potrafiła odnotowywać ponad dziesięć punktów na mecz. W meczu z Izraelem dobiła nawet prawie do 20 oczek. Jej wyniki, pozycja w reprezentacji Polski i rozegrane minuty sprawiają, że oczy kibów Enei AZS Politechniki istotnie mogą zwrócić się w stronę tej koszykarki w przyszłym sezonie. 

Mówiąc o wyróżnieniach w kontekście występów w minionym turnieju EuroBasketu U-20 trzeba wspomnieć o dwóch budujących występach innych przedstawicielek Enei AZS Politechniki. Patycja Tomaszkiewicz zabłysnęła w rywalizacji z Islandią, odnotowując imponujące double-double na poziomie 14 punktów i 12 zbiórek, a Dominika Puzio jako rezerwowa poniosła zespół do zwycięstwa przeciwko Serbii, odnotowując 17 punktów - najwięcej w całym meczu. W 20 minut trafiła 5/7 rzutów za dwa i 3/7 za trzy, co było bardzo dobrymi wynikami. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo