Nowy nabytek Enei Basket wylądował w Poznaniu. Jasno mówi o swoich celach w klubie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowy nabytek Enei Basket wylądował w Poznaniu. Jasno mówi o swoich celach w klubie - Zdjęcie główne
Autor: Beata Brociek/Enea Basket | Opis: Nowy koszykarz Enei Basket odpowiadał dziś na nasze pytania po przylocie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaChoć od ogłoszenia nowego nabytku Enei Basket Poznań minął już nieco ponad tydzień, dopiero dziś około godziny 18:00 wraz z przedstawicielami klubu mieliśmy okazję powitać zawodnika na lotnisku Ławica. Skorzystaliśmy w związku z tym z okazji i zadaliśmy mu kilka pytań, które pozwolą lepiej poznać nigeryjskiego podkoszowego. To pierwsza taka sytuacja, w której to włodarze Enei Basket mogli sobie pozwolić na dwóch zagranicznych graczy.
reklama

Indywidualny rozwój to priorytet nowego koszykarza Enei Basket Poznań 

reklama

Somto Dimanochie to zawodnik, którego do transferu przekonała przede wszystkim sama postać trenera Edmundsa Valeiki. W rozmowie z nami Nigeryjczyk z kanadyjskim i amerykańskim paszportem nie ukrywał, że bardzo mocno ceni sobie zespoły, w których ma szansę stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Pod pieczą Łotysza zdecydowanie zyska taką możliwość, bowiem każdy z dotychczasowych letnich, nowych nabytków jasno wskazywał na to, że pokłada duże nadzieje w tym, że szkoleniowiec pomoże wyciągnąć z niego to, co najlepsze. 

- Trener w rozmowie ze mną zwracał uwagę na rozwój moich umiejętności. Był bardzo konkretny i odegrał kluczową rolę. Spodobała mi się też ta mała kultura wokół klubu i rodzinna atmosfera w drużynie. Nigdy też nie byłem w Polsce - chciałem zobaczyć jak wygląda tutaj życie, liga i gra w koszykówkę - odpowiadał na nasze pytania nowy podkoszowy.

reklama

Optymizm kibiców Enei Basket Poznań może budować też profil psychologiczny wysokiego gracza Enei Basket Poznań. Rozmawiając z nim wspominaliśmy, że choć szkoleniowiec cieszy się dużym szacunkiem i jest bardzo ceniony przez wszystkich, to równocześnie ma bardzo duże wymagania wobec zawodników. Jak sam twierdził w rozmowie z nami: poza parkietem potrafi stać się najlepszym kumplem dla swoich zawodników, ale na treningu przeistacza się w ich przeciwnika.

fot. Beata Brociek/Enea Basket Poznań

Ponadto mocno ceni sobie pokorę, ciężką pracę, konsekwencję i dobrą energię od zawodnika. Słysząc to Somto Dimanochie tylko się uśmiechnął i powiedział wprost: "tak, to w stu procentach ja". Przyznał, że sam jest bardzo wymagający wobec siebie i satysfakcjonuje go to, że będzie mógł szkolić się pod opieką trenera, który robi wszystko, by wykrzesać z niego to, co najlepsze.

reklama

- Chciałbym dać Enei Basket swoją siłę w defensywie, szczególnie w strefie podkoszowej. Pod obręczą przeciwników będę starać się dać z siebie wszystko w fazie finalizacji akcji. Chciałbym też odnaleźć nowe elementy w swojej grze, które mogą stać się moimi atutami, a następnie zaprezentować je przed kibicami Enei Basket. Jestem napradę ciekawy jak się to wszystko potoczy - wspominał Somto Dimanochie - W nowym zespole chcę stanowić hybrydę centra i silnego skrzydłowego. Wszystko będzie zależeć od tego jak mogę najbardziej pomóc zespołowi. To jaką pozycję w meczu przyjmę nie ma znaczenia - mogę spełniać się w każdej z nich i w każdej z nich czuję się komfortowo. 

Nabyte doświadczenia umocnią nowego koszykarza Enei Basket?

reklama

Nowy gracz Enei Basket z pewnością będzie chciał ustabilizować swoją karierę w nowym miejscu i nabrać większej pewności siebie. Ostatni czas dla greckiego Papagou był dla niego dość udany, bowiem na zapleczu tamtejszej koszykarskiej Ekstraklasy w 16 meczach 9 razy przekraczył liczbę dziesięciu zdobytych punktów, a najwyższy wynik wykręcił przeciwko Psychikou, notując 17 oczek. Trzy razy udało mu się też wykręcić double-double dzięki dwucyfrowym zbiórkom. Jego sezonowe średnie osiągnięte na parkietach w Grecji wynosiły 11,8 punktu, 8,1 zbiórki i 1,7 bloku.

Wcześniej w Portugalii poszło mu jednak gorzej, gdzie w meczach dla Bragi pełnił głównie rolę rezerwowego. Grał tam około 15 minut na spotkanie, co przełożyło się na nieprzekonujące średnie 5,6 punktu i 3,5 zbiórki. Klub opuścił przedwcześnie z przyczyn osobistych, a dziś mieliśmy okazję zapytać Somto o to, jak wspomina dotychczasowe europejskie doświadczenia. 

- W Grecji mogę powiedzieć, że na parkiecie dobrze się bawiłem i czerpałem radość z gry. W niej dużą rolę odgrywały pasja oraz aspekty taktyczne. Była to bardzo szybka i fizyczna koszykówka. Grę w Portugalii postrzegam bardziej jako test dla mojej mentalności pod wieloma względami. To był czas, w którym dużo się o sobie uczyłem - informował nas Somto Dimanochie.

Aklimatyzacja w Polsce powinna przebiec łatwiej w przypadku byłego MVP drużyny York Lions. Po nabytych doświadczeniach w ligach europejskich, atmosfera w Enei Basket raczej będzie mu służyć. Szczególnie, że będzie tam pełnić istotną rolę. Pomocą służą mu też dwaj kumple z dawnej drużyny, którzy dobrze znają realia 1. ligi. Somto Dimanochie dzielił w poprzednich latach szatnię z Shilohem Robinsonem reprezentującym sezon temu barwy Polonii Warszawa oraz Mikiem Fofaną z Polonii Leszno. 

- Shiloh powiedział mi, że w 1. lidze jest dużo dobrych zawodników, a sam poziom między drużynami jest dość wyrównany. Między zespołami panuje silna rywalizacja, więc sądzę, że czeka nas dużo zabawy. Europejską koszykówkę cechuje zespołowość, a w Stanach Zjednoczonych bardziej stawia się na indywidualności i ich talenty. Gdy się połączy umiejętność gry w drużynie i dorzuci się do tego swój czynnik indywidualnej jakości, wtedy ma się szansę na to, by stać się zawodnikiem kompletnym - twierdzi Nigeryjczyk z kanadyjskim paszportem.

fot. Beata Brociek/Enea Basket Poznań

Somto Dimanochie ma szansę stać się wiodącą postacią w składzie Edmundsa Valeiki i mocno zaznaczyć swoją obecność w 1. lidze. Zawodnik ten był już obserwowany i sprawdzany od dłuższego czasu, a Eneę Basket Poznań do transferu przekonały w dużej mierze pozytywne opinie jego dawnych trenerów. Sam dyrektor generalny i wiceprezes ds. operacji koszykarskich w byłym zespole nowego nabytku Enei Basket, Barry Rawlyk, powiedział o Somto Diamanochie, że jest graczem z wielkim potencjałem. Zawodnik nie ukrywa, że są aspekty, które chce poprawić, bowiem zamierza stać się koszykarzem kompletnym. 

- Chciałbym w swojej grze poprawić drybling i pracę w poszczególnych miejscach na parkiecie w fazie ataku. Moim celem jest lepsza gra na obwodzie tak, by zaznaczać w meczach swoją obecność. Zamierzam też lepiej pracować z piłką w rękach i nad wszystkimi podstawowymi elementami, które sprawią, że stanę się koszykarzem kompletnym - mówił nam koszykarz.

Zanim jednak Somto Dimanochie wejdzie na parkiet i dołączy do prac z drużyną na treningach, będzie musiał przejść konieczne badania. Odbędą się one w dwóch najbliższych dniach, a jak słyszymy, koszykarz powinien być gotowy na to, by wziąć udział w towarzyskim turnieju w Opolu. Tam Enea Basket 28 i 29 sierpnia zmierzy się między innymi z Weegree Politechniką Opolską, Polonią Leszno oraz WKK Wrocław. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo