Indywidualny rozwój to priorytet nowego koszykarza Enei Basket Poznań
Somto Dimanochie to zawodnik, którego do transferu przekonała przede wszystkim sama postać trenera Edmundsa Valeiki. W rozmowie z nami Nigeryjczyk z kanadyjskim i amerykańskim paszportem nie ukrywał, że bardzo mocno ceni sobie zespoły, w których ma szansę stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Pod pieczą Łotysza zdecydowanie zyska taką możliwość, bowiem każdy z dotychczasowych letnich, nowych nabytków jasno wskazywał na to, że pokłada duże nadzieje w tym, że szkoleniowiec pomoże wyciągnąć z niego to, co najlepsze.
- Trener w rozmowie ze mną zwracał uwagę na rozwój moich umiejętności. Był bardzo konkretny i odegrał kluczową rolę. Spodobała mi się też ta mała kultura wokół klubu i rodzinna atmosfera w drużynie. Nigdy też nie byłem w Polsce - chciałem zobaczyć jak wygląda tutaj życie, liga i gra w koszykówkę - odpowiadał na nasze pytania nowy podkoszowy.
Optymizm kibiców Enei Basket Poznań może budować też profil psychologiczny wysokiego gracza Enei Basket Poznań. Rozmawiając z nim wspominaliśmy, że choć szkoleniowiec cieszy się dużym szacunkiem i jest bardzo ceniony przez wszystkich, to równocześnie ma bardzo duże wymagania wobec zawodników. Jak sam twierdził w rozmowie z nami: poza parkietem potrafi stać się najlepszym kumplem dla swoich zawodników, ale na treningu przeistacza się w ich przeciwnika.
fot. Beata Brociek/Enea Basket Poznań
Ponadto mocno ceni sobie pokorę, ciężką pracę, konsekwencję i dobrą energię od zawodnika. Słysząc to Somto Dimanochie tylko się uśmiechnął i powiedział wprost: "tak, to w stu procentach ja". Przyznał, że sam jest bardzo wymagający wobec siebie i satysfakcjonuje go to, że będzie mógł szkolić się pod opieką trenera, który robi wszystko, by wykrzesać z niego to, co najlepsze.
- Chciałbym dać Enei Basket swoją siłę w defensywie, szczególnie w strefie podkoszowej. Pod obręczą przeciwników będę starać się dać z siebie wszystko w fazie finalizacji akcji. Chciałbym też odnaleźć nowe elementy w swojej grze, które mogą stać się moimi atutami, a następnie zaprezentować je przed kibicami Enei Basket. Jestem napradę ciekawy jak się to wszystko potoczy - wspominał Somto Dimanochie - W nowym zespole chcę stanowić hybrydę centra i silnego skrzydłowego. Wszystko będzie zależeć od tego jak mogę najbardziej pomóc zespołowi. To jaką pozycję w meczu przyjmę nie ma znaczenia - mogę spełniać się w każdej z nich i w każdej z nich czuję się komfortowo.
Nabyte doświadczenia umocnią nowego koszykarza Enei Basket?
Nowy gracz Enei Basket z pewnością będzie chciał ustabilizować swoją karierę w nowym miejscu i nabrać większej pewności siebie. Ostatni czas dla greckiego Papagou był dla niego dość udany, bowiem na zapleczu tamtejszej koszykarskiej Ekstraklasy w 16 meczach 9 razy przekraczył liczbę dziesięciu zdobytych punktów, a najwyższy wynik wykręcił przeciwko Psychikou, notując 17 oczek. Trzy razy udało mu się też wykręcić double-double dzięki dwucyfrowym zbiórkom. Jego sezonowe średnie osiągnięte na parkietach w Grecji wynosiły 11,8 punktu, 8,1 zbiórki i 1,7 bloku.
Wcześniej w Portugalii poszło mu jednak gorzej, gdzie w meczach dla Bragi pełnił głównie rolę rezerwowego. Grał tam około 15 minut na spotkanie, co przełożyło się na nieprzekonujące średnie 5,6 punktu i 3,5 zbiórki. Klub opuścił przedwcześnie z przyczyn osobistych, a dziś mieliśmy okazję zapytać Somto o to, jak wspomina dotychczasowe europejskie doświadczenia.
- W Grecji mogę powiedzieć, że na parkiecie dobrze się bawiłem i czerpałem radość z gry. W niej dużą rolę odgrywały pasja oraz aspekty taktyczne. Była to bardzo szybka i fizyczna koszykówka. Grę w Portugalii postrzegam bardziej jako test dla mojej mentalności pod wieloma względami. To był czas, w którym dużo się o sobie uczyłem - informował nas Somto Dimanochie.
Aklimatyzacja w Polsce powinna przebiec łatwiej w przypadku byłego MVP drużyny York Lions. Po nabytych doświadczeniach w ligach europejskich, atmosfera w Enei Basket raczej będzie mu służyć. Szczególnie, że będzie tam pełnić istotną rolę. Pomocą służą mu też dwaj kumple z dawnej drużyny, którzy dobrze znają realia 1. ligi. Somto Dimanochie dzielił w poprzednich latach szatnię z Shilohem Robinsonem reprezentującym sezon temu barwy Polonii Warszawa oraz Mikiem Fofaną z Polonii Leszno.
- Shiloh powiedział mi, że w 1. lidze jest dużo dobrych zawodników, a sam poziom między drużynami jest dość wyrównany. Między zespołami panuje silna rywalizacja, więc sądzę, że czeka nas dużo zabawy. Europejską koszykówkę cechuje zespołowość, a w Stanach Zjednoczonych bardziej stawia się na indywidualności i ich talenty. Gdy się połączy umiejętność gry w drużynie i dorzuci się do tego swój czynnik indywidualnej jakości, wtedy ma się szansę na to, by stać się zawodnikiem kompletnym - twierdzi Nigeryjczyk z kanadyjskim paszportem.
fot. Beata Brociek/Enea Basket Poznań
Somto Dimanochie ma szansę stać się wiodącą postacią w składzie Edmundsa Valeiki i mocno zaznaczyć swoją obecność w 1. lidze. Zawodnik ten był już obserwowany i sprawdzany od dłuższego czasu, a Eneę Basket Poznań do transferu przekonały w dużej mierze pozytywne opinie jego dawnych trenerów. Sam dyrektor generalny i wiceprezes ds. operacji koszykarskich w byłym zespole nowego nabytku Enei Basket, Barry Rawlyk, powiedział o Somto Diamanochie, że jest graczem z wielkim potencjałem. Zawodnik nie ukrywa, że są aspekty, które chce poprawić, bowiem zamierza stać się koszykarzem kompletnym.
- Chciałbym w swojej grze poprawić drybling i pracę w poszczególnych miejscach na parkiecie w fazie ataku. Moim celem jest lepsza gra na obwodzie tak, by zaznaczać w meczach swoją obecność. Zamierzam też lepiej pracować z piłką w rękach i nad wszystkimi podstawowymi elementami, które sprawią, że stanę się koszykarzem kompletnym - mówił nam koszykarz.
Zanim jednak Somto Dimanochie wejdzie na parkiet i dołączy do prac z drużyną na treningach, będzie musiał przejść konieczne badania. Odbędą się one w dwóch najbliższych dniach, a jak słyszymy, koszykarz powinien być gotowy na to, by wziąć udział w towarzyskim turnieju w Opolu. Tam Enea Basket 28 i 29 sierpnia zmierzy się między innymi z Weegree Politechniką Opolską, Polonią Leszno oraz WKK Wrocław.
Komentarze (0)