Wyjątkowo trudna przeprawa Enei Basket na początku nowego roku. Zespół znów wspiął się na wyżyny w starciu z faworytem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wyjątkowo trudna przeprawa Enei Basket na początku nowego roku. Zespół znów wspiął się na wyżyny w starciu z faworytem - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea Basket znów walczyła na równi z faworytem.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaPierwsza porażka koszykarzy Enei Basket pod wodzą trenera Edmundsa Valeiko stała się faktem. W niedzielny wieczór po serii dwóch zwycięstw z rzędu pogromcą Poznaniaków została drużyna Starogardu Gdańskiego. Koszykarze Enei mieli jednak realną szansę, by zacząć nowy rok zwycięstwem z kolejną czołową ekipą 1. ligi.
reklama

Walka "na żyletki" w pierwszej połowie. Drużyny pokazały świetną obronę!  

Pierwszą kwartę cechowała przede wszystkim bardzo dobra gra w obronie po obu stronach parkietu. Koszykarze Enei Basket i Starogardu Gdańskiego mieli trudności z rozegraniem piłki w związku z silnym i agresywnym kryciem jeden na jeden. Z tego powodu zawodnicy szukali sobie okazji rzutowych po nagłych wejściach pod kosz albo próbach za trzy punkty. Ważną rolę w budowaniu wyniku odegrała praca przy zbiórkach w obronie i brak możliwości dawania szans przeciwnikom na udane dobicia.

reklama

Po pięciu minutach od rozpoczęcia spotkania oba zespoły miały w sumie zaledwie 13 punktów, co podkreślało bardzo dobrą dyspozycję drużyn w defensywie. Różnica oczek była minimalna, a o przewadze decydowały poszczególne wygrane zbiórki czy udane przechwyty. Remis 14:14 w pierwszej kwarcie dobrze odzwierciedlał niezwykle zaciętą rywalizację na parkiecie. 

Po powrocie na parkiet Starogard Gdański poprawił swoją sytuację, a Enea Basket napotkała na problemy przy zdobywaniu kolejnych punktów. Obrona dawnego ekstraklasowicza była wyjątkowo trudna do przełamania zarówno w ataku pozycyjnym jak i przy pojedynkach. Równocześnie świetną pracę na połowie Poznaniaków wykonywał Sebastian Kowalczyk, który w dużej mierze decydował o przewadze gości. Enea Basket stawiała natomiast na skuteczność Michała Samsonowicza. 

reklama

To właśnie kapitan gospodarzy popisywał się świetnymi rzutami, ale jego koledzy często byli bezradni w obronie wobec dynamicznych wjazdów na kosz rywali. Dodatkowo potrafili oni także regularnie wygrywać pojedynki przy zbiórkach. Samsonowicz pokazywał jednak, co to znaczy być liderem i pchał zespół do przodu. To w dużej mierze dzięki jego pracy w ofensywie Enea Basket schodziła na przerwę przegrywając tylko 37:38.

Enea walczyła z faworytem jak równy z równym. Zdecydowały detale

Po przerwie ciężar zdobywania kolejnych punktów dla Poznaniaków wziął na siebie James Washington III, ale problemy w grze Enei Basket pozostały. Drużyna trenera Valeiko miała duże trudności przy zbiórkach oraz przy pojedynkach w grze plecami do kosza rywali. Tymczasem zespół Starogardu Gdańskiego, mimo ciężkiej pracy Krajewskiego i Rosińskiego, zawsze znajdował lukę pod obręczą, którą bezwzględnie wykorzystywał. 

reklama

Poznaniacy w połowie trzeciej kwarty zatrzymali się w ofensywie, co poskutkowało prowadzeniem gości dziesięcioma oczkami. Wykreowanie sobie czystej pozycji do rzutu za dwa punkty stanowiło wielkie wyzwanie przeciwko fantastycznie dysponowanej obronie Starogardu Gdańskiego w związku z czym Enea postawiła na szukanie sobie okazji z okolic obwodu. Końcówka należała do Patryka Stankowskiego, ale między innymi jego wysiłki w obronie oraz ataku sprawiły, że gospodarze wciąż przegrywali tym razem 51:53.

W ostatnich dziesięciu minutach gry Starogard Gdański wrzucił wyższy bieg w swojej grze i pokazał wysoką jakość w grze fizycznej. Ich dynamika pozwalała na częste punktowanie spod kosza, ale James Washington i Mikołaj Stopierzyński dbali o to, by Enea Basket wciąż była blisko rywali. Rzuty z dystansu były w przypadku gospodarzy kluczowe w nadrabianiu strat, bowiem świetna gra fizyczna graczy Starogardu Gdańskiego uniemożliwiała zdobywanie łatwych punktów z okolic "trumny". 

reklama

Najwięcej problemów pod obręczą sprawiał gościom Mikołaj Stopierzyński, który regularnie trafiał na linię rzutów wolnych. Choć początkowo trafiał ze zmiennym szczęściem, ostatecznie na cztery minuty przed końcem to on wytrzymał presję i wyrównał stan rywalizacji. Enea Basket mocno poprawiła swoją grę przy zbiórkach i wykazywała się wyjątkową nieustępliwością przy kryciu przeciwników. Gracze Starogardu wykazali się jednak wyrachowaniem, przetrzymując trudny moment spotkania i ostatecznie wygrali niezwykle wymagające starcie z Eneą Basket 70:63. 

 

Enea Basket - SKS Fullimpex Starogard Gdański 63:70 (14:14, 23:24, 14:15, 12:17)

 

Enea: A. Krajewski (3 punkty, 12 zbiórek, 1 asysta), Samsonowicz (12 punktów, 3 zbiórki), Rosiński (2 punkty, 7 zbiórek, 2 asysty), Washington (17 punktów, 1 zbiórka, 2 asysty), Stankowski (12 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta), Stopierzyński (12 punktów, 1 zbiórka, 2 asysty), Mąkowski (5 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Kluj (1 zbiórka)

Starogard: Komenda (5 punktów, 4 zbiórki), Majewski (8 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta), Kowalczyk (15 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Nowak (5 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty), Buckingham (8 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty), Ziółkowski (3 punkty, 1 asysta), Bartosz (9 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty), Adamczyk (7 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Kordalski (7 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta), Jeszke (8 punktów, 7 zbiórek).

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo