reklama

Aarhus GF z nożem na gardle. Jak Duńczycy podejdą do rewanżu z Lechem Poznań?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Aarhus GF z nożem na gardle. Jak Duńczycy podejdą do rewanżu z Lechem Poznań? - Zdjęcie główne
Autor: wwwlechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka | Opis: W tym momencie Lech ma spory komfort. Aarhus musi zaryzykować

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMistrzowie Polski znajdują się w komfortowej sytuacji po pierwszym meczu II rundy el. Ligi Mistrzów. Poznaniacy zwyciężyli na wyjeździe aż 4:1. Dla podopiecznych trenera Jakoba Poulsena nie ma już miejsca na kalkulacje. Jeśli chcą napsuć krwi Lechowi Poznań, w rewanżu będą musieli zagrać odważniej. Jakich zmian można się spodziewać u Duńczyków?
reklama

Presja po stronie Aarhus GF. Margines błędu się wyczerpał

Wizyta na stadionie Randers sprawiła, że to Lech Poznań jest zdecydowanie bliżej awansu do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena wypracowali sobie na tyle dużą zaliczkę, że mogą podejść do rewanżu z większym spokojem i realizować swój plan na mecz. Aarhus GF nie ma już takiego komfortu i jeśli wciąż marzy o grze w Champions League, musi podjąć większe ryzyko.

Duński zespół musi zdobyć przynajmniej trzy bramki więcej od Lecha, by doprowadzić do dogrywki. W poprzednim sezonie zawodnicy trenera Jakoba Poulsena należeli do jednej z najbardziej ofensywnych drużyn w lidze (62 zdobyte bramki), ustępując jedynie FC Midtjylland oraz FC Kopenhadze. Ale tylko w ośmiu spotkaniach udało im się zdobyć min. trzy gole. Większość meczów rozstrzygali zaledwie jednym trafieniem.

reklama

Aarhus GF dysponuje sporym potencjałem w ofensywie - pokazał to początek meczu w Danii i pierwsze minuty po przerwie, gdy udało im się złapać kontakt po golu Kristiana Arnstada. Skuteczność w ostatnim czasie mocno ich jednak zawodzi. Do momentu czerwonej kartki w 37. minucie, nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Mateusza Lisa. Nie należy zatem zakładać, że wykluczenie bramkarza podcięło im skrzydła.

W miniony weekend mistrzowie Danii zagrali w prestiżowym meczu ligowym z Brondby IF i udało im się wywalczyć remis 1:1, zdobywając gola po rzucie karnym w 84. minucie. Wcześniej jednak nie potrafili wykreować żadnej konkretnej sytuacji - najlepszą zmarnował Mikael Anderson, przenosząc piłkę z bliskiej odległości nad poprzeczką.

reklama

Czego można spodziewać się po Duńczykach w rewanżu? 

Prawdopodobnie trener Jakob Poulsen pozostanie wierny swoim założeniom taktycznym, ale trudno oczekiwać, że zagra identycznie jak w pierwszym meczu. Wtedy udało się zaskoczyć Lecha szybkim kontratakiem, dlatego większa liczba zawodników angażujących się w akcje ofensywne, odważniejszy pressing oraz szybsze próby odbioru piłki na połowie Lecha to scenariusze, które wydają się najbardziej możliwe. Rewanż może być jeszcze bardziej otwarty i dynamiczny niż starcie w Randers.

Wiadomo też, że trener Duńczyków będzie miał do dyspozycji większą liczbę zawodników. Gotowy do gry jest już Rasmus Carstensen, który w spotkaniu z Brondby IF pojawił się na boisku w ostatnim kwadransie. Na murawie zameldował się także Jens Jonsson, którego można było zobaczyć na ławce przeciwko Lechowi, ale gracz ten potrzebował więcej czasu, gdyż w ostatnich tygodniach zmagał się jeszcze z problemami zdrowotnymi. 

reklama

- Nie jestem jeszcze gotowy w stu procentach, ale w porównaniu do zeszłego roku, gdy nie grałem, możliwość wejścia na boisko z ławki jest dla mnie jak najbardziej wystarczająca. W tej chwili potrzeba każdego czasu na boisku, także treningów. To dla mnie nowy zespół i nowy system, w którym nigdy wcześniej nie grałem - mówił Jonsson w rozmowie z portalem Tipsbladet.dk.

W bramce na pewno wystąpi Mads Hedenstad, który w 37. minucie zastąpił Sebastiana Jorgensena i wskoczył w miejsce wykluczonego za czerwoną kartkę Jespera Hansena. 

Oczekiwany skład Aarhus GF w rewanżowym meczu z Lechem Poznań:

Mads Hedenstad - Jacob Andersen, Frederik Tingager, Eric Kahl - Rasmus Carstensen, Magnus Knudsen, Kristian Arnstad, Gift Links - Sebastian Jorgensen, Tobias Bech, Frederik Emmery

reklama

Awans jest blisko, ale nic nie zostało rozstrzygnięte

Lech Poznań swój krok w kierunku III rundy eliminacji Ligi Mistrzów już wykonał, ale teraz przed zespołem Nielsa Frederiksena wciąż pozostaje postawienie kropki nad „i”. Mistrzowie Polski muszą zachować cierpliwość, bo sytuacja nie wymaga od nich narzucania szalonego tempa za wszelką cenę. To rywal znajduje się pod presją wyniku i to on będzie musiał ryzykować coraz bardziej z upływem czasu.

  

 

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo