Na początku Warta Poznań miała rozegrać sparing ze Śląskiem Wrocław, lecz u rywali nastąpiła zmiana w planie przygotowań. Zieloni wyruszyli zatem do Warszawy na spotkanie z innym przedstawicielem Ekstraklasy, Motorem Lublin. W kadrze meczowej zabrakło miejsca dla dwóch zawodników: Kamila Kumocha i Marcela Zylli. Sytuacja kontraktowa obu zawodników pozostaje dość skomplikowana. Według naszych informacji klub dał obu graczom zielone światło na znalezienie nowego pracodawcy. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.
Wraz z drużyną pojechał za to Sebastian Steblecki i wiele wskazuje na to, że doświadczony pomocnik osiągnął porozumienie ws. przedłużenia kontraktu. Trener Maciej Tokarczyk mógł też skorzystać z czterech nowych zawodników - Jakub Kendzia i Karol Łysiak znaleźli się nawet w wyjściowej jedenastce. Bartosz Lelito i Adrian Wnuk pojawili się na murawie w drugiej połowie.
Widoczna przewaga Motoru Lublin, zaś skromna zaliczka do przerwy
Od pierwszych minut obraz meczu wyglądał tak, jak można się było spodziewać. Motor częściej utrzymywał się przy piłce i cierpliwie budował akcje w ataku pozycyjnym. Warta szukała swoich szans przede wszystkim po szybkich kontratakach, momentami naciskała na zespół z Lublina wysokim pressingiem.
Ułatwieniem dla podopiecznych trenera Mariusza Misiury był szybko strzelony gol. Akcję napędził lewą stroną Franciszek Lewandowski, który odważnym rajdem zdobył sporo przestrzeni i mógł uruchomić Mbaye Ndiaye'a. Ten zagrał przytomnie do Floriana Haxhy, a pomocnik Motoru uderzył bez zastanowienia w kierunku bramki. Piłka zaskoczyła Leo Przybylaka, który mógł nie mieć do końca dobrej widoczności, bo w polu karnym Warty zrobiło się trochę gęściej.
W okolicach 30. minuty spotkania Warta przejęła na moment inicjatywę. Próbowała wykorzystać swoją przewagę w bocznych strefach boiska, angażując wahadłowych w grze do przodu. Kacper Rychert i Jakub Kendzia potrafili napsuć trochę krwi defensorom Motoru po prawej stronie boiska. Tyle, że akcje kończyły się niedokładniejszymi podaniami w szesnastkę. Broniący w tym meczu po stronie Motoru, Mihai Popa rzadko miał okazję, by się wykazać.
Warta Poznań ma nad czym popracować. Motor Lublin wykorzystał błędy Zielonych
Po zmianie stron Motor od początku ustawił się wysoko, widząc, że Warta zamierza grać odważniej. Mimo kolejnych dobrych fragmentów gry w wykonaniu Zielonych (choć bez strzałów na bramkę), Lublinianie zachowali spokój i kontrolowali przebieg spotkania. Gdy Warta zaryzykowała z przesunięciem gry na połowę rywala, Motor boleśnie to wykorzystał. Wystarczyło jedno prostopadłe podanie Christophera Simona do Karola Czubaka, który bardzo pewnym wykończeniem nie dał szans Przybylakowi, podwyższając prowadzenie na 2:0.
Zieloni zaczęli popełniać coraz więcej błędów w ustawieniu, szczególnie w fazach przejściowych. Tak padła trzecia bramka dla Motoru, w której wykazali się szczególnie młodzi zawodnicy, wchodzący odważnie do pierwszego zespołu ekstraklasowicza. Akcję rozpoczął Karol Czubak, przejmując dalekie zagranie od swojego bramkarza. Następnie świetnym zwodem napędził ten atak Krystian Brzozowski, a potem świetnie zachował się wchodzący z ławki Konrad Kraska. 19-latek w polu karnym oddał piłkę Czubakowi i czołowy strzelec Ekstraklasy miał na swoim koncie dublet.
To nie był koniec emocji w tym spotkaniu. W ostatnich minutach Warciarze znów zostawili dużo miejsca pomiędzy środkowymi obrońcami i dzięki prostopadłemu zagraniu rezerwowy Kacper Plichta znalazł się oko w oko z Leo Przybylakiem. Z zimną krwią umieścił piłkę obok bramkarza Zielonych i Motor prowadził aż 4:0.
Honorowa bramka dla Warty padła na około minutę przed końcowym gwizdkiem sędziego. Michał Smoczyński wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Adrianie Wnuku.
Motor Lublin - Warta Poznań 4:1
Bramki: 1:0 Florian Haxha 7', 2:0 Karol Czubak 59', 3:0 Karol Czubak 68', 4:0 Kacper Plichta 82', 4:1 Michał Smoczyński 89'
Składy wyjściowe:
Motor: Mihai Popa - Krystian Brzozowski, Herve Matthys, Bright Ede, Filip Luberecki - Marek Bartosz, Simon Kikis - Franciszek Lewandowski, Mbaye Ndiaye, Florian Haxha - Karol Czubak
Warta: Leo Przybylak - Kacper Lepczyński, Filip Jakubowski, Dmytro Avdeev - Kacper Rychert, Karol Łysiak, Jan Niedzielski, Marcel Stefaniak - Jakub Kendzia, Mateusz Stanek, Patryk Kusztal
Żółte kartki: Haxha, Simon (Motor)
Sędziował: Wojciech Myć
Komentarze (0)