Udany sezon w Azerbejdżanie
Adriel Ba Loua trafił do Lecha Poznań latem 2021 roku. Był to jeden z najdroższych transferów w ówczesnej historii Kolejorza - klub z Wielkopolski zapłacił bowiem za Iworyjczyka Viktorii Pilzno aż 1,2 miliona euro. Z lewonożnym skrzydłowym wiązano duże nadzieje. Miał stać się zawodnikiem, który regularnie będzie dostarczał liczby, zdobywając bramki i notując asysty, a jednocześnie należeć do najważniejszych postaci ofensywy Lecha.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej efektowna. Choć Ba Loua niejednokrotnie imponował dynamiką, dryblingiem i odwagą w grze jeden na jednego, przez pierwsze dwa sezony jego dorobek goli i asyst wyraźnie odbiegał od oczekiwań. Przełom zdawał się nadejść jesienią 2023 roku, kiedy to Iworyjczyk zanotował pięć trafień i dwa ostatnie podania, będąc jednym z najjaśniejszych punktów ofensywy Kolejorza.
Wówczas mogło wydawać się, że Ba Loua wreszcie zaczyna spłacać pokładane w nim nadzieje, jednak dobra passa nie potrwała długo. Wiosną ponownie obniżył loty, a po tym, gdy funkcję pierwszego trenera Lecha Poznań objął Niels Frederiksen, pełnił już jedynie marginalną rolę w zespole. W styczniu 2025 roku zdecydował się na transfer do SM Caen, lecz francuski epizod okazał się kompletnie nieudany. Spędził tam zaledwie pół roku, nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie, a jego zespół zakończył sezon spadkiem do trzeciej ligi.
Dopiero przenosiny do FK Qabala pozwoliły mu odbudować karierę. W Azerbejdżanie Ba Loua szybko odzyskał pewność siebie i stał się jednym z najważniejszych piłkarzy zespołu. Regularna gra przełożyła się również na konkretne liczby - sezon 2025/26 zakończył z dorobkiem czterech goli i jedenastu asyst we wszystkich rozgrywkach. Choć był to zdecydowanie najlepszy okres w karierze skrzydłowego z Wybrzeża Kości Słoniowej od momentu opuszczenia szeregów Viktorii Pilzno, jego przygoda w FK Qabala zakończyła się po zaledwie 12 miesiącach. Wraz z końcem czerwca 29-latek ponownie znalazł się na rynku transferowym jako wolny zawodnik.
Były piłkarz Lecha obrał egzotyczny kierunek
Adriel Ba Loua nie musiał długo czekać na znalezienie nowego pracodawcy. Po zakończeniu przygody z azerską Qabalą 29-letni Iworyjczyk po raz kolejny obrał dość nieoczywisty kierunek - przeniósł się bowiem do... Korei Południowej, podpisując kontrakt z Gwangju FC.
Przed skrzydłowym stoi jednak wyjątkowo trudne zadanie, ponieważ jego nowy zespół rozgrywa bardzo słaby sezon. Po 16 kolejkach obecnego sezonu Gwangju zamyka tabelę K League 1 z dorobkiem zaledwie ośmiu punktów. Nowy klub byłego zawodnika Lecha Poznań dysponuje zarówno najsłabszą ofensywą, jak i defensywą w całej lidze - w 16 meczach zdobył zaledwie 8 bramek, tracąc aż 38. W klubie liczą, że doświadczenie Ba Loui, zdobyte m.in. w Czechach, Polsce i Azerbejdżanie, pomoże odmienić oblicze zespołu i zwiększyć jego siłę rażenia w ataku. Sam zawodnik nie ukrywa, że chce jak najszybciej odwdzięczyć się za zaufanie.
- Gwangju FC wybrało właśnie mnie i chcę odpłacić za to zaufanie. Szybko zrozumiem sposób gry drużyny i pokażę swoje najmocniejsze strony na boisku. Chcę jak najszybciej spotkać się z kibicami i zrobić wszystko, byśmy osiągali znacznie lepsze wyniki w drugiej części sezonu - powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.
Komentarze (0)