Nemezis Lecha Poznań szuka sposobu, by wydostać się z fatalnej sytuacji
Forma Rakowa Częstochowa po czterech pierwszych meczach nowego sezonu Ekstraklasy woła o pomstę do nieba. Drużyna prowadzona przez trenera Dawida Kroczka odnotowała aż cztery porażki we wszystkich czterech meczach zajmując niechlubne, ostatnie miejsce w tabeli. Tak złego bilansu nie ma póki co nikt w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nawet Wieczysta, Wisła Płock, Motor Lublin, Śląsk Wrocław czy Widzew Łódź mają przynajmniej jeden komplet punktów na koncie.
Cierpliwość włodarzy Rakowa Częstochowa wyczerpała się błyskawicznie, a Dawid Kroczek został zwolniony po ostatniej porażce z Jagiellonią Białystok aż 2:5. Wcześniej "Medaliki" odpadły też z walki o Ligę Konferencji Europy ulegając Hajdukowi Split w dwumeczu 4:5. W drodze do europejskich pucharów pokonały natomiast maltańską Vallettę oraz szwedzkie Hammarby.
Dziś po południu w oficjalnym komunikacie klubowym potwierdzono, że po odejściu trenera Dawida Kroczka obowiązki pierwszego szkoleniowca przejął Dawid Szulczek, a zatem jego dotychczasowy asystent. W Poznaniu oczywiście dobrze go znają, bowiem to właśnie on stał się twarzą świetnego sezonu Warty, kiedy w sezonie 2022/23 w pewnym momencie dzieliło ją bardzo niewiele od gry na arenie międzynarodowej. Finalnie uplasowała się ona na ósmym miejscu z wynikiem 12 zwycięstw, 9 remisów i 13 porażek.
Czas pracy w ekipie Zielonych był ostatnim etapem w karierze Dawida Szulczka, w którym to pełnił rolę pierwszego szkoleniowca w PKO BP Ekstraklasie. Wartę Poznań opuścił latem 2024 roku po tym, gdy nie zdołał jej uratować przed spadkiem, a Wielkopolanie zajęli pod jego pieczą 16. z 18. miejsc w Ekstraklasie. Humorów kibicom Zielonych nie poprawiła nawet 1/8 finału Pucharu Polski.
- Rozmawialiśmy na temat nowego kontraktu od dłuższego czasu, ale nie udało nam się osiągnąć porozumienia i wspólnie uznaliśmy, że nasze drogi się rozejdą. Obie strony szanują tę decyzję. Ogłaszamy ją już teraz, aby uciąć spekulacje – mówił w 2024 roku prezes Warty Poznań, Artur Meissner – Na podziękowania dla trenera i godne pożegnanie przyjdzie jeszcze czas. Teraz wszyscy mamy świadomość pracy, która została tu jeszcze do wykonania w obecnym sezonie.
Opuszczenie zespołu rozgrywającego wtedy mecze w Grodzisku Wielkopolskim nie wyszło szkoleniowcowi na dobre. Pobyt w Ruchu Chorzów podsumowuje dziesiąta lokata w Betclic 1. lidze i zwolenienie po dwóch kolejkach sezonu 2025/26. Jego miejsce zajął Waldemar Fornalik, a szkoleniowiec na kilka miesięcy pozostał bez pracy. Aż do momentu, kiedy to w zimą tego roku nie dołączył do sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa.
Chaos u najbliższego przeciwnika Lecha Poznań. Szulczek przygotuje swój zespół pod Kolejorza?
Kibice Rakowa Częstochowa nie podchodzą jednak zbyt optymistycznie do tej zmiany. W social-mediach pojawiają się opinie, że władze "Medalików" nie próbują realnie odmienić fatalnej sytuacji, a jedynie kiszą się we własnym sosie. Powołanie na stanowisko pierwszego trenera asystenta, który współpracował z osobami, które nie podołały misji zastąpienia Marka Papszuna jest zdaniem niektórych równoznaczne z wystawieniem białej flagi. Szczególnie, że jako pierwszy trener w ostatnich sezonach Dawid Szulczek nie osiągnął żadnego z najwyższych celów.
Zmiana trenera w Rakowie Częstochowa to istotne wieści dla Lecha Poznań, ponieważ jeszcze w tym tygodniu ekipa Nielsa Frederiksena rozegra przy Bułgarskiej mecz przeciwko "Medalikom". Początek spotkania nastąpi 6 września o godzinie 17:30. Jak dotąd były szkoleniowiec Warty Poznań ani razu nie zdołał ograć Lecha jako pierwszy trener.
Nie jest jednak przesądzone, że to właśnie Szulczek stanie na przeciwko Nielsa Frederiksena w nadchodzącym starciu. Kamil Głębocki z portalu "Na Wylot", który jest blisko Rakowa Częstochowa poinformował na platformie "X", że były szkoleniowiec Warty Poznań to póki co opcja tylko pod mecz z Górnikiem Zabrze 3 września. W meczu z mistrzem Polski ma już zadebiutować nowy szkoleniowiec, którym będzie albo Gonzalo Feio albo Dawid Szwarga. Oprócz tego w tle niedawno przewijały się również nazwiska Jerzego Brzęczka, Pavola Stano czy Mateusza Stolarskiego.
Konkretów jednak brakuje, a każda z opcji niesie za sobą ryzyko. Tak czy siak sytuacja "Medalików" przed starciem z pretendentem do zdobycia trzeciego tytułu mistrza Polski jest fatalna, a zespół wygląda na rozbity. Lech Poznań może przystępować do tej rywalizacji z dużą pewnością siebie i ciężko w tym momencie wierzyć, że "efekt nowej miotły" zaszkodzi obrońcom tytułu.
Komentarze (0)