Od początku jego pobytu w Poznaniu coś nie zagrało. Bryan Fiabema bardzo długo dostawał szanse od trenera Nielsa Frederiksena. Był jednym z głównych kandydatów do wejścia z ławki rezerwowych, choć o występach tego zawodnika trudno było powiedzieć coś pozytywnego. Wśród statystyk prędzej można było wyliczać mu zmarnowane sytuacje, niż zdobyte bramki. Debiutanckie trafienie w barwach Lecha Poznań zanotował dopiero po przekroczeniu 35 spotkań. Czekał na to ponad rok (dokładnie 412 dni bez ani jednego trafienia).
Wypożyczenie do Holandii nie przyniosło przełomu
Zimą tego roku zapadła decyzja o wypożyczeniu zawodnika do ADO Den Haag, występującego na zapleczu Eredivisie. Regularne występy miały pozwolić mu odzyskać pewność siebie i pozytywnie zareklamować się za granicą. W Poznaniu raczej nie wiązali z nim dalszej przyszłości.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Fiabema miał naprawdę przyzwoite wejście do zespołu - był aktywny w ofensywie, w piątym meczu zdobył swoją premierową bramkę. Po czasie jednak zdecydowaną większość minut zbierał po wejściach z ławki rezerwowych i w kolejnych tygodniach nie odegrał znaczącej roli w klubie, który już na kilka kolejek przed końcem zapewnił sobie awans do holenderskiej elity. Udało mu się zanotować świetny występ przeciwko RKC Waalwijk, gdzie skompletował dublet, ale widocznie na działaczach klubu z Hagi nie zrobiło to dużego wrażenia.
W umowie wypożyczenia była zawarta opcja wykupu zawodnika. Holendrzy ligowe granie zakończyli w kwietniu, a termin podjęcia decyzji upływał na przełomie maja i czerwca. Mieli zatem sporo czasu na przemyślenia, ale ostatecznie na taki wariant się nie zdecydowali. Wypożyczenie, które miało być impulsem do odbudowy kariery 23-latka, nie przyniosło oczekiwanych efektów.
Po powrocie do Poznania trenuje z rezerwami Lecha
Na początku wakacji Bryan Fiabema wrócił do Lecha Poznań, ale na treningu pierwszego zespołu już się nie pojawił - podobnie jak Ian Hoffmann oraz Filip Szymczak. Tyle, że wspomniana dwójka znalazła już nowe kluby. Amerykanin został ponownie wypożyczony (więcej TUTAJ), a wychowanek Kolejorza na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do Zagłębia Lubin.
Paradoksalnie Fiabema jeszcze przed powrotem do stolicy Wielkopolski był w dużo bardziej komfortowej sytuacji, bo działacze Lecha Poznań dwa miesiące temu na spotkaniu z dziennikarzami nie ukrywali, że napastnik wzbudzał zainteresowanie innych klubów i jeśli nie udało się wynegocjować transferu z ADO Den Haag, to powinien zgłosić się po niego ktoś inny.
Obecnie jednak jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Według naszych informacji, zawodnik ma przed sobą potencjalne oferty, ale wciąż brakuje konkretów. Aktualnie został włączony do treningów z drugim zespołem Kolejorza, ale nie oznacza to jego przynależności do drużyny. Norweg nie brał udziału w sparingach i nie jest brany pod uwagę przez Joopa Oostervelda w kontekście gry w Betclic 3. Lidze.
Czas na ewentualną zmianę klubu ucieka - został jedynie miesiąc do zakończenia okienka transferowego. Jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku i na ten moment prawdopodobnie bliżej do jego rozwiązania za porozumieniem stron. Łączny bilans Bryana Fiabemy w koszulce Lecha Poznań to 48 spotkań, 2 bramki i 2 asysty.
Komentarze (0)