Lech Poznań kapitalnie rozpoczął sezon
Lech Poznań rozpoczął sezon 2026/27 w najlepszy możliwy sposób. W czwartkowy wieczór, 16 lipca, Kolejorz sięgnął po Superpuchar Polski, pokonując na wypełnionym niemal po brzegi stadionie przy ulicy Bułgarskiej Górnika Zabrze 3:1. Na listę strzelców wpisali się Antoni Kozubal, Mikael Ishak i Pablo Rodriguez, a zespół Nielsa Frederiksena od pierwszego gwizdka sprawiał wrażenie drużyny gotowej do rywalizacji o najwyższe cele. Poznaniacy nie tylko kontrolowali przebieg spotkania, ale pokazali również sporą jakość w ofensywie i potrafili odpowiedzieć na trudniejsze momenty w meczu. Ponownie wykazali się niesamowitym charakterem - choć w 14. minucie to Górnik otworzył wynik spotkania za sprawą Maksyma Khlana, mistrzowie Polski odwrócili losy spotkania, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Szkoleniowiec Kolejorza wykorzystał to spotkanie również do sprawdzenia nowych zawodników. Oficjalne debiuty w niebiesko-białych barwach zaliczyli Mateusz Lis, Terry Yegbe oraz Allahyar Sayyadmanesh, a cenne minuty otrzymał również rezerwowy napastnik, Yannick Agnero, który pokazał się z bardzo dobrej strony, notując kluczowy udział przy trzecim golu. To sprawia, że Superpuchar był dla Lecha nie tylko okazją do zdobycia pierwszego trofeum w sezonie, ale dla wielu zawodników również bardzo wartościowym testem w warunkach meczowych.
Zwycięstwo przed własną publicznością z pewnością pozytywnie wpłynęło na atmosferę w zespole i dodało piłkarzom pewności siebie przed kolejnymi wyzwaniami. Co równie istotne, poznaniacy mają już za sobą pierwszy oficjalny mecz o stawkę, a to może okazać się jednym z ich atutów przed wtorkowym starciem z AGF Aarhus w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
AGF Aarhus bez przetarcia przed starciem z Kolejorzem
Sytuacja mistrzów Danii wygląda bowiem zupełnie inaczej. AGF Aarhus ma za sobą intensywny okres przygotowawczy, podczas którego rozegrało pięć spotkań towarzyskich. Na inaugurację, 22 czerwca, Duńczycy wysoko, bo aż 12:0, pokonali w meczu pokazowym FC Djursland. Pięć dni później przyszło już pierwsze przetarcie z rywalem z krajowej ekstraklasy - sparing z Viborg FF zakończył się remisem 1:1.
Kolejnym sprawdzianem był pojedynek ze szkockim Motherwell, uczestnikiem eliminacji Ligi Konferencji. AGF zaprezentowało się w nim bardzo dobrze i odniosło przekonujące zwycięstwo 4:0. Najbardziej wymagający test czekał jednak Duńczyków 11 lipca, kiedy zmierzyli się z wicemistrzem Belgii, Royal Union Saint-Gilloise. Tym razem musieli uznać wyższość rywala, przegrywając 1:2. Okres przygotowawczy zakończyli natomiast cztery dni później wygraną 2:0 z AC Horsens.
Sparingi, nawet przeciwko wymagającym przeciwnikom, nigdy nie oddają jednak realiów oficjalnej rywalizacji. W meczu o stawkę dochodzi presja wyniku, walka o każdy centymetr boiska, zdecydowanie większa intensywność i emocje, których nie da się odtworzyć podczas letnich gier kontrolnych. I właśnie tutaj Lech może upatrywać swojej przewagi. Kolejorz ma już za sobą pierwsze 90 minut rozegrane pod presją, zdobył trofeum i przekonał się, jak zespół funkcjonuje w oficjalnym spotkaniu. Dla wielu piłkarzy był to także pierwszy występ przed niemal kompletem kibiców w nowym sezonie, co również ma znaczenie w procesie wchodzenia w rytm meczowy. Z kolei dla AGF wtorkowe spotkanie będzie dopiero pierwszym oficjalnym sprawdzianem w sezonie 2026/27.
Co ciekawe, zarówno Lech, jak i mistrz Danii zainaugurują rozgrywki ligowe dopiero w weekend pomiędzy pierwszym a rewanżowym meczem II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W sobotę, 25 lipca, Kolejorz podejmie przy Bułgarskiej Cracovię, natomiast AGF zmierzy się z Brondby. Do pierwszego starcia oba zespoły przystąpią jednak na różnych etapach przygotowań. Lech będzie miał już za sobą zdobyte trofeum i pierwszy mecz o stawkę, natomiast AGF dopiero we wtorek przekona się, jak wygląda rywalizacja, w której każdy błąd może mieć wpływ na losy awansu do kolejnej rundy.
Komentarze (0)