Obecność duńskich kibiców była dość zauważalna w całym Poznaniu. Na kilka godzin przed meczem licznie pojawili się m.in. na Starym Rynku. Spędzali czas głównie na ogródkach restauracyjnych, wspólnie śpiewając i tworząc barwną atmosferę. Całość przebiegała spokojnie i bez większych incydentów. Zorganizowana grupa podstawionymi autobusami udała się na Enea Stadion.
Długie kolejki i brak wody. Tak Duńczycy opisują wizytę w Poznaniu
Duńscy dziennikarze opisali jednak, że po dotarciu na Bułgarską pojawiły się pierwsze problemy na sektorze gości. Według relacji kibiców do ich dyspozycji pozostawiono tylko jeden otwarty punkt gastronomiczny, co miało doprowadzić do ogromnych kolejek. Część fanów miała przez to przegapić początek spotkania. Duńczycy poskarżyli się na brak sprzedaży alkoholu, choć największe pretensje nie odnosiły się do braku możliwości zakupu piwa.
Znacznie poważniejszym problemem miał być ograniczony dostęp do wody i jedzenia. Fani Aarhus GF uważają, że w takich warunkach mogło to negatywnie wpłynąć na komfort i bezpieczeństwo osób przebywających na sektorze gości. Sytuację miało dodatkowo pogorszyć zamknięcie dopływu wody w toaletach podczas przerwy. Rzekomo nie mogli ani umyć rąk, ani napić się wody z kranów. Dopiero po licznych skargach problem został rozwiązany, ale nie wyjaśniono konkretnego powodu.
Niepokojąca sytuacja po końcowym gwizdku
Na tym problemy miały się jednak nie zakończyć. Po meczu kibice zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, pozostali na stadionie jeszcze przez około 45 minut. W tym czasie na górnej części sektora gości zasłabł jeden z duńskich fanów. Według relacji opublikowanej przez duński portal KSDH.dk pomoc medyczna miała dotrzeć do poszkodowanego z opóźnieniem, a ratownicy nie wiedzieli którędy mogą dostać się na sektor. Ostatecznie zagrożenie minęło, kibic dzięki pomocy ratowników odzyskał siły. Cała sytuacja została jednak określona przez Duńczyków jako "poniżej wszelkiej krytyki".
Aarhus GF poinformowało o tym UEFA. Chcą wyciągnąć wnioski przed kolejnymi wyjazdami
Do opisywanych wydarzeń odniósł się szef biura prasowego klubu, Christian Thye-Petersen. Potwierdził, że był świadomy problemów w trakcie spotkania i niezwłocznie podjął działania. Przy okazji wyjazdu do Azerbejdżanu w III rundzie el. Ligi Mistrzów, Duńczycy zamierzają jeszcze bardziej zadbać o komfort swoich kibiców.
- Słyszeliśmy o problemach i zgłosiliśmy je zarówno w trakcie meczu za pośrednictwem klubu, jak i po jego zakończeniu organizatorowi oraz UEFA. Wszystko zostało opisane w naszym oficjalnym raporcie pomeczowym. Nasi pracownicy również starali się pomagać w dostarczaniu wody kibicom. Wyciągniemy z tego odpowiednie wnioski, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby kolejne europejskie wyjazdy były dla naszych kibiców jak najlepszym doświadczeniem. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za wsparcie, jakie okazują naszej drużynie - przekazał przedstawiciel Aarhus GF w rozmowie z KSDH.dk.
Duński portal zaznacza, że mimo zastrzeżeń dotyczących organizacji na stadionie, wyjazd do Poznania pozostanie dla wielu fanów niezapomniany i to nie tylko ze względu na wynik sportowy. Sympatycy Aarhus GF poza niedogodnościami w trakcie meczu, dobrze czuli się w stolicy Wielkopolski.
Komentarze (0)