Kolejorz odzyskuje swoich liderów. Pomogą drużynie w starciu z Szachtarem?
Lechici odbyli dzisiaj trening na świeżo położonej murawie, która przyjechała do Polski z Węgier i ma zapewnić graczom większy komfrot w trakcie gry przy Bułgarskiej. Nie jest tajemnicą, że w ostatnim miesiącu drużyna Nielsa Frederiksena mocno odczuła grę na problematycznej nawierzchni. Jej kiepski stan był spowodowany wyjątkowo mroźną zimą, która zmusiła Kolejorza do przedwczesnej wymiany murawy, która pierwotnie miała towarzyszyć lechitom od połowy listopada aż do końca sezonu.
Teraz boisko prezentuje się znakomicie i trudno jest narzekać na jego stan tym bardziej przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Imponujące było samo tempo wymiany murawy, gdyż doszło do niego w okresie między meczami z Górnikiem Zabrze i Piastem Gliwice na przestrzeni kilku dni. Scena na widowisko, które odbędzie się jutro o 18:45 jest przygotowana niemalże perfekcyjnie.
fot. Michał Korek
Kibiców Kolejorza z pewnością mogą także cieszyć powroty do gry dwóch ważnych zawodników - Antonio Milicia i Filipa Jagiełło. Obaj zawodnicy walczyli w ostatnim czasie z problemami zdrowotnymi, które wyeliminowały ich chociażby z przegranego meczu z Widzewem Łódź czy pucharowej rywalizacji z Górnikiem Zabrze. Fani z pewnością mają nadzieję na to, ich obecność ponownie przyniesie szczęście drużynie Nielsa Frederiksena, która powróci na zwycięskie tory. Obaj panowie uczestniczyli dziś w pełnym treningu, a zatem w teorii nic nie powinno pokrzyżować im udziału w czwartkowym spotkaniu.
To ich zabraknie do końca sezonu. Fatalne kontuzje piłkarzy Lecha w trakcie treningów
Co innego można powiedzieć o Alexie Douglasie, który nie był widziany ani na treningu drużynowym, ani również na treningu indywidualnym na bocznym boisku, gdzie trenował chociażby Daniel Hakans. Już wcześniej informowano, że Finowi nie dolega nic poważnego, ale przy jego specyfice gry oraz długim powrocie do gry musi być oszczędzany przez sztab. Szczególnie, że intensywność jest dla Nielsa Frederiksena kluczowa we właściwych przygotowaniach drużyny. Indywidualnie trenuje również Radosław Murawski, który chce jak najszybciej powrócić do gry przy Bułgarskiej.
fot. Michał Korek
Tymczasem Alex Douglas niespodziewanie znalazł się poza kadrą po tym, gdy wczoraj doznał urazu na treningu. Jak się okazało piłkarz upadając na murawę złamał trzy żebra, co eliminuje go z gry do końca sezonu. Przypomnijmy, że Alex Douglas już wcześniej od listopada walczył z kontuzją tym razem kostki. W Ekstraklasie ostatni raz zagrał 2 listopada, a w nowym roku na boisku spędził zaledwie 20 minut w rywalizacji przy Bułgarskiej przeciwko KuPS Kuopion w Lidze Konferencji. Poważny uraz, którego nabawił się upadając na treningu sprawia, że ten sezon obrońca zakończy z zaledwie 15 występami we wszystkich rozgrywkach, spędzając na murawie prawie tysiąc minut.
Swój sezon zakończył również Kamil Jakóbczyk, który kontuzji nabawił się zimą podczas okresu przygotowawczego w Abu Zabi. Tam piłkarz na tyle poważnie uszkodził staw skokowy, że musiał poddać się operacji. Jego pauza w związku z rehabilitacją będzie trwać około cztery miesiące, co sprawia, że rewelacyjny, młody napastnik nie powalczy już o koronę króla strzelców w grupie II Betclic 3. ligi. Jego nieobecność to fatalna wiadomość dla ekipy trenera Grzegorza Wojtkowiaka, gdzie Jakóbczyk był wiodącą postacią. W tym sezonie dla swojej drużyny odnotował 14 występów, w których ustrzelił 13 goli! Na jego powrót do formy trzeba będzie czekać do lata tego roku.
Komentarze (0)