Nie tak wyobrażano sobie początek rundy wiosennej w wykonaniu zawodników Warty Poznań. "Zieloni" w pierwszych dwóch spotkaniach tylko zremisowali z drużynami z dołu tabeli - ŁKS-em II Łódź (2:2) oraz Rekordem Bielsko-Biała (1:1). Podopieczni trenera Macieja Tokarczyka wciąż utrzymują wysokie miejsce w czołówce tabeli, ale klub musi dołożyć zwycięstwa, jeśli chce w tym sezonie sięgnąć po sukces.
Okres przygotowawczy w wykonaniu drużyny z Poznania był bardzo udany. Teraz pora przekuć to także na formę w spotkaniach ligowych. Szkoleniowiec Warty w ostatnich tygodniach dostrzegał już dobrą pracę swojego zespołu, ale wciąż brakowało odpowiedniego wykończenia.
- Wyniki nas nie zadowalają. Chcieliśmy oba mecze wygrać. Styl nie był taki, jaki byśmy sobie życzyli. Argumentów do zwycięstwa było za mało i to są rzeczy, nad którymi na pewno musimy się skupić. Nie jest jednak tak, że wszystko z naszej strony w tych meczach nadawało się do kosza. W meczu z Rekordem brakło konkretów, ale już były elementy, które chcemy widzieć - mówił przed nadchodzącym spotkaniem trener Tokarczyk.
Drużyna skupiona na pracy. Warta chce zadbać o swoje DNA
"Duma Wildy" nie załamuje się po słabszym początku wiosny. Poznaniacy skupiają się wyłącznie na przygotowaniu do meczu z GKS-em Jastrzębie. Trener Maciej Tokarczyk podkreślił, że to dobry moment, by okazać jeszcze większe wsparcie zawodnikom, bo swoją dotychczasową postawą dali już kibicom kilka wspaniałych momentów w tym sezonie.
- W drużynie na pewno jest duża koncentracja na pracy. Dla nas najważniejsze są standardy, którymi chcemy się kierować i wierzymy, że w dłuższej perspektywie da nam to coś dobrego. Przypominam wszystkim, że to nie jest sprint, tylko maraton. Liczy się to, co będzie w czerwcu. Myślę, że do tej pory ta drużyna zapracowała sobie na to, by ją wspierać i w nią wierzyć - zaznaczył szkoleniowiec Warty.
Trener nie widzi potrzeby dokonywania jakichś szczególnych zmian w przypadku, gdy drużyna jedynie potknęła się na starcie rundy i zremisowała swoje spotkania. Warta zamierza konsekwentnie budować swój ofensywny styl w oparciu o filozofię wysokich standardów i mniejszych oczekiwań.
- Nasza struktura jest bardzo mocno ofensywna i mamy wielu zawodników, którzy mogą nam dać coś z przodu. Chcemy więcej kreować, więcej bramek zdobywać. To, że akurat w ostatnich dwóch meczach było ich mniej, nie oznacza, że mielibyśmy zmieniać skład lub ustawienie. Mamy być sobą i dbać o nasze DNA. Jesteśmy młodym zespołem i myślę, że musimy nauczyć się tej rundy rewanżowej, ona zawsze jest inna. - mówił Maciej Tokarczyk.
Nie ma ryzyka zlekceważenia rywala
Najbliższym przeciwnikiem Warty Poznań będzie GKS Jastrzębie, zajmujący ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Drużyna prowadzona przez trenera Krzysztofa Goreckę w tym sezonie ani razu jeszcze nie wygrała, a w swoim dorobku ma skromne sześć punktów wywalczone dzięki remisom. Mimo to, trener Tokarczyk pochwalił przeciwnika i zauważył, że nastąpiło tam wiele zmian kadrowych, przez co trudno zdefiniować obecny GKS. "Warciarze" na pewno nie zlekceważą przyjezdnych w piątkowy wieczór.
- Drużyna z Jastrzębia ma niezłe indywidualności. Zawsze będzie grało się trudniej przeciwko zespołom, które grają zamkniętą piłkę. Teraz też będzie nas czekał taki rywal. Musimy być uważni, bo pamiętam, jak zaskoczyli nas w pierwszym meczu już na początku spotkania i trudno nam było wrócić. Tam mieliśmy sporo sytuacji bramkowych, a wykorzystaliśmy tylko jedną i mecz zakończył się remisem. Tego chcemy teraz uniknąć. Musimy skupić się na rzeczach, na które mamy wpływ i zrobić wszystko po kolei, żeby ten mecz wygrać - wspomniał szkoleniowiec "Zielonych".
Kontuzja ważnego zawodnika
W nadchodzącym spotkaniu trener nie będzie mógł skorzystać z Kacpra Lepczyńskiego. Środkowy obrońca w meczu z Rekordem Bielsko-Biała pojawił się na boisku w 57. minucie, ale musiał je opuścić jeszcze przed końcowym gwizdkiem. Maciej Tokarczyk poinformował, że u zawodnika odnowił się uraz, który wykluczy go z gry na najbliższe 2-3 tygodnie. 24-latek w tym sezonie jest ważną postacią "Zielonych" i zagrał w 18 ligowych spotkaniach.
Do kadry meczowej na pewno powróci Marcel Stefaniak, który w ostatnim spotkaniu pauzował za kartki. Szkoleniowiec Warty zabrał także głos w kontekście minut dla Mateusza Stanka oraz Filipa Tondera, którzy w tym sezonie przegrywają rywalizację w ataku z Michałem Smoczyńskim. Mimo wielu rotacji, których dokonuje trener Maciej Tokarczyk, wspomniana dwójka od końcówki poprzedniego roku wciąż nie może liczyć na występy w dłuższym wymiarze czasowym, choć zimą prezentowała się bardzo solidnie w sparingach.
- Okres przygotowawczy jest ważny, ale najistotniejsze to, co się dzieje tu i teraz. Decyduje, kolokwialnie mówiąc, taka forma dnia, czyli to co prezentują zawodnicy w danym momencie. To jest kluczowe jeśli chodzi o walkę o wyjściowy skład - skwitował trener.
Spotkanie w Ogródku rozpocznie się w piątek 13 marca o godz. 20. Kibice wciąż mogą zakupić wejściówki na stadion przy Drodze Dębińskiej, a jeśli ktoś nie będzie mógł wspierać "Zielonych" z trybun, transmisję z meczu przeprowadzi w serwisie internetowym TVP Sport.
Komentarze (0)