Przygoda "Kownasia" z Herthą zmierza ku końcowi. Niemcy nie dla Poznaniaka?
W programie "Kanału Sportowego" Mateusz Borek poinformował, że według doniesień jak to określił "poważnych ludzi" rozważany jest temat przenosin Dawida Kownackiego do jednego z polskich klubów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zdaniem dziennikarza zainteresowanym usługami napastnika Herthy Berlin jest... Widzew Łódź! To już nie pierwszy raz, gdy wychowanek Lecha Poznań jest łączony z tym klubem. Już latem 2025 roku Tomasz Włodarczyk podawał, że klub ten sondował temat Kownackiego.
29-letni wychowanek Lecha Poznań przebywa aktualnie na wypożyczeniu na zapleczu niemieckiej Bundesligi, ale jego liczby nie należą do szczególnie przekonujących w tym sezonie. W rundzie wiosennej zdołał zdobyć zaledwie dwa gole i asystę w jedenastu meczach. Podobny wynik udało mu się osiągnąć w pierwszej części rozgrywek, kiedy to dołożył od siebie tyle samo decydujących podań i jedno trafienie więcej. Należy jednak zauważyć, że przez większość tego sezonu pełni rolę pierwszego napastnika w ekipie ze stolicy kraju, a z gry eliminowały go jedynie kontuzje oraz długotrwałe zawieszenie za czerwoną kartkę.
Kownacki dołożył od siebie także bramkę w wygranym przez Herthę 6:1 meczu pucharowym przeciwko 1.FC Kaiserslautern. To jednak wszystko na co było stać Polaka w trzech spotkaniach w tym turnieju pod względem liczb. Mimo, iż do końca sezonu pozostały trzy kolejki "Bild" już podaje, że klauzula wykupu wychowanka nie zostanie aktywowana. Wiąże się ona, bowiem z awansem stołecznego klubu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Hertha jest aktualnie szósta w tabeli i traci dziewięć oczek do strefy barażowej.
Werder nie wiąże przyszłości z wychowankiem Lecha. Widzew to dobry kierunek?
Niezależnie od tego, według powyższego portalu, Werder ma być i tak mocno nastawiony na upłynnienie polskiego napastnika. Ponoć oferował on Herthcie wykup Kownackiego za milion euro, ale jej przedstawiciele nie mają w planach zaakceptować tej propozycji. Warto wspomnieć, że pojawiająca się w przestrzeni medialnej kwota za usługi napastnika jest i tak bardzo niska, biorąc pod uwagę to, że jeszcze do grudnia 2025 roku portal "Transfermarkt" szacował jego wartość w okolicach 2,5 miliona złotych.
Potencjalny milion euro nie brzmi jak coś nieosiągalnego dla łodzkiego klubu. Widzew w tym sezonie ściągnął już do siebie chociażby Bukariego za 5,5 milionów, Zeqiriego za 2 miliony, Kornviga za 3 miliony czy też Andreou za 1,5 miliona euro. Ich wydatki według portalu "Transfermarkt" sięgnęły już 22 milionów euro, co tylko pokazuje jak bardzo przepastny jest portfel nowego właściciela. Z drugiej jednak strony Widzew, mimo wszystkich swoich problemów sportowych, nie może narzekać na formę swojego pierwszego strzelca. Sebastian Bergier, który przyszedł latem z GKS-u Katowice, ma na koncie już 12 bramek. To właśnie on i Kownacki latem mogli tworzyć parę rywalizujących napastników na czym zależało prezesowi klubu.
- Celem na to okienko było sprowadzenie dwóch, równorzędnych napastników do rywalizacji. Od samego początku okienka jest z nami Sebastian Bergier, który w poprzednim sezonie bardzo wyróżniał się w ekstraklasie.Wciąż szukamy dla niego mocnej rywalizacji. Nie ma co ukrywać: ta “dziewiątka” jest perłą w koronie każdego okienka transferowego i każdego klubu. Widzę, że dyrektor sportowy weryfikuje dostępność wielu zawodników, waży bardzo mocno te kandydatury, ogląda z każdej strony i bierze pod uwagę wiele czynników: nie tylko aspekty finansowe, ale też sportowe, adaptacyjne i motoryczne - informował prezes Widzewa Łódź, Michał Rydz, latem 2025 roku.
Czysto finansowo przyjście Kownackiego brzmi realnie, ale biorąc pod uwagę kadrę Widzewa, sytuacja może nie wyglądać dla niego zachęcająco. A jak wiadomo, zawodnik również będzie miał swój głos w kwestii potencjalnego transferu. O bolesnych realiach w kwestii konkurencji o minuty w ekstraklasowej ekipie boleśnie przekonuje się chociażby inny z wychowanków Lecha Poznań - Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy po swoim przyjściu do Jagiellonii, delikatnie rzecz ujmując nie stał się tam game-changerem mimo międzynarodowego doświadczenia.
Inną sprawą jest także to, czy Widzew Łódź faktycznie utrzyma się w Ekstraklasie w tym sezonie. Powiedzieć, że walka o utrzymanie jest w tym sezonie zażarta to jak nic nie powiedzieć. Zagrożonych spadkiem jest obecnie aż osiem drużyn i na finiszu rozgrywek może dojść do poważnych przetasowań. Nie wiadomo, jakie wnioski po tym sezonie wyciągną włodarze klubu nawet, jeśli zdołają uniknąć najgorszego scenariusza.
Bez wątpienia transfer Dawida Kownackiego wiązałby się z dużym ryzykiem, jeśli mówimy o jego liczbach z tego sezonu. Jednak w poprzedniej kampanii piłkarz udowodnił, że we właściwym otoczeniu potrafi błyszczeć formą. Dla Fortuny Dusseldorf odnotował aż 13 goli w 29 starciach na drugim szczeblu rozgrywkowym. Zbliżone statystyki osiągał także w sezonie 2022/23, kiedy to tym razem w 31 meczach dla tego klubu dołożył 14 trafień, ale za to aż 9 decydujących podań. Być może Widzew faktycznie będzie miejscem, w którym odzyska nieco dawnego blasku.
Komentarze (0)