Patrik Walemark ma dość krótką historię w reprezentacji Trzech Koron. Już raz znalazł się w seniorskiej kadrze i miało to miejsce we wrześniu 2022 roku, kiedy selekcjonerem był Janne Andersson. Skrzydłowy był wtedy jeszcze zawodnikiem BK Hacken i należał do grona perspektywicznych talentów. Powołanie było dla niego dużym wyróżnieniem, ale na najważniejszy moment musiał jeszcze poczekać. Szkoda tylko, że to oczekiwanie trwa... do dziś. Nie pojawił się wtedy na boisku ani na minutę i od tamtej pory nie zdołał już przebić się do reprezentacyjnej hierarchii. Czy sytuacja może się teraz zmienić?
Selekcjoner pokazał, że potrafi zaskoczyć
Obecny selekcjoner Graham Potter ma w swoich szeregach zawodników, których nazwisk nie trzeba nikomu przedstawiać. W ataku mogą zagrać m.in. Viktor Gyokeres, czy Alexander Isak, a o miejsce w jedenastce nie muszą się martwić także Anthony Elanga, Benjamin Nygren czy Yasin Ayari. Gwiazda Lecha Poznań myśląc o reprezentacji, na pewno zdaje sobie sprawę, że konkurencja jest naprawdę mocna.
Z drugiej strony Anglik potrafił już zaskoczyć powołaniami skrzydłowych na tegoroczne MŚ. Na mundial pojechali Taha Ali, czy Alexander Bernhardsson. Pierwszy z nich reprezentował jeszcze kilka miesięcy temu barwy Malmo FF i w całym 2026 roku wcale tak nie błyszczał pod względem liczb - 10 spotkań, gol i asysta. Do tego zero występów na miesiąc przed zgrupowaniem. Jego obecność w kadrze można było uznać za pewnego rodzaju niespodziankę, ale widocznie pasował do pomysłu trenera.
Podobnie jak Bernhardsson i tutaj niespodzianka była nawet większa. Zawodnik miał za sobą dość trudny sezon w Holstein Kiel, naznaczony kontuzjami. Przed mundialem dopiero wracał do gry i zaliczył kilka krótkich wejść z ławki w 2. Bundeslidze. Mimo tego Potter uznał, że warto zabrać go na mundial. Gdyby spojrzeć wyłącznie na podstawowe statystyki przez całą kampanię miał 22 rozegrane mecze, 4 bramki oraz 10 asyst. Brzmi nieźle, choć broniły go liczby z rundy jesiennej.
Jego obecna forma powinna otworzyć drzwi do kadry
Nie jest więc tak, że Patrik Walemark nie mógłby zostać zauważony przez sztab reprezentacji Szwecji. Ba! Ma coś, co jedynie wpływa na korzyść w obecnej sytuacji - wysoką formę. Gwiazda Lecha Poznań w tym sezonie ma już na koncie 6 bramek oraz 4 asysty w 13 spotkaniach. Biorąc pod uwagę liczbę rozegranych minut (903), daje mu to średnio udział przy golu co około 90 minut. Szczególnie dobrze wygląda to w europejskich pucharach. Jego gole w eliminacjach sprawiają, że trudno przejść obok tego obojętnie. A przecież Lech już za tydzień przystąpi do fazy ligowej Ligi Europy i rozegra mecz z Crystal Palace, więc jest szansa pokazać się na tle bardzo mocnego przeciwnika.
Spoglądając szerzej - zgodnie ze statystykami FotMob skrzydłowy ma aż 92 proc. celnych zagrań do swoich kolegów i 14 wykreowanych sytuacji dla swoich partnerów. Aż 66 proc. celnych uderzeń na bramkę kończy się w jego przypadku golem i podobnie wygląda to w przypadku pojedynków jeden na jeden. Wyliczenia wskazują, że we wszystkich spotkaniach zanotował jedynie dziesięć strat, a bardzo często też udaje mu się zagrać pod faul ze strony przeciwnika.
Naszym zdaniem, Graham Potter może mieć coraz więcej powodów, aby przyjrzeć mu się z bliska. Tym bardziej, że Walemark zna już smak reprezentacyjnego powołania. Brakuje mu tylko tego najważniejszego elementu - debiutu. Cztery lata temu nie przemawiały za tym widocznie żadne argumenty, zaś teraz są one zdecydowanie mocniejsze.
Kolejny Szwed może zapisać się w historii klubu
W całej historii Lecha Poznań niebiesko-białe barwy przywdziewało dziewięciu Szwedów - aż pięciu z nich znajduje się obecnie w drużynie. Jeśli Patrik Walemark otrzymałby powołanie na nadchodzące zgrupowanie, miałby szansę stać się czwartym reprezentantem tej narodowości, który zagrał w kadrze, będąc piłkarzem Kolejorza. Wcześniej takiego zaszczytu dostąpili Alex Douglas, Mikael Ishak oraz Jesper Karlstrom. Jako zawodnik Lecha powołany był także Filip Dagerstal, ale jemu akurat wystąpić się nie udało.
Szwecja na przełomie września i października rozegra cztery mecze w ramach Ligi Narodów UEFA. Dwukrotnie zmierzy się z Rumunią, raz z Bośnią i Hercegowiną oraz... Polską. Mecz z Biało-Czerwonymi zaplanowano konkretnie na 28 września o godz. 20:45.
Komentarze (0)