reklama

Gwiazda ligowego rywala mogła trafić do Lecha Poznań! Kolejorz był naprawdę blisko

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Gwiazda ligowego rywala mogła trafić do Lecha Poznań! Kolejorz był naprawdę blisko - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl | Opis: Lech Poznań mógł "przechwycić" gwiazdę ligowego rywala. Zabrakło niewiele

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań rozglądał się ubiegłego lata za napastnikiem, który mógłby nawiązać równorzędną rywalizację z kapitanem zespołu, Mikaelem Ishakiem. Choć ostatecznie wybór padł na Yannicka Agnero, dziś wiadomo, że na liście życzeń Kolejorza znajdowali się piłkarze, którzy później regularnie trafiali do siatki na Wyspach Brytyjskich. Okazuje się również, że bardzo blisko trafienia na Bułgarską była... gwiazda ligowego rywala Lecha Poznań.
reklama

Kolejorz szukał konkurencji dla Mikaela Ishaka

Latem ubiegłego roku Lech Poznań stanął przed jednym z ważniejszych wyzwań kadrowych. W klubie panowało przekonanie, że Mikael Ishak potrzebuje realnej konkurencji, a nie jedynie zmiennika, który pojawi się na boisku w końcówkach spotkań. Poszukiwania napastnika trwały przez niemal całe okno transferowe, a czasu było coraz mniej. Stawką nie było wyłącznie wzmocnienie zespołu na ligę, ale również zdążenie z rejestracją nowych zawodników przed startem fazy ligowej Ligi Konferencji.

Dopiero kulisy tych działań pokazał później opublikowany na kanale YouTube Ekstraklasa TV dokument „Wariant mistrzowski”, odsłaniając listę nazwisk, które przewinęły się przez biurka działu skautingu Kolejorza. Wśród najpoważniejszych kandydatów znajdowali się Zan Vipotnik oraz Andri Gudjohnsen - dwaj napastnicy, którzy ostatecznie obrali kurs na Wyspy Brytyjskie. Szczególnie mocno Lech zabiegał o Vipotnika, widząc w nim zawodnika gotowego do natychmiastowej rywalizacji z Ishakiem. Słoweniec ostatecznie pozostał jednak w Swansea City, gdzie w kolejnych miesiącach potwierdził swoją wartość, regularnie trafiając do siatki. Ubiegły sezon zakończył z koroną króla strzelców Championship, a obecnie wyceniany jest na aż 22 miliony euro.

reklama

Wysoko oceniano również Gudjohnsena. Islandczyk, występujący wówczas w KAA Gent, także znalazł się na krótkiej liście życzeń poznańskiego klubu. Negocjacje trwały, ale ostatecznie napastnik wybrał Blackburn Rovers, uznając grę na zapleczu Premier League za najlepszy krok w swojej karierze. Tym samym Lech musiał skreślić kolejną kandydaturę i szukać alternatywy.

Po serii nieudanych prób Kolejorz był zmuszony sięgnąć po plan awaryjny. W ostatnich dniach okna transferowego do Poznania trafił Yannick Agnero - był to transfer przeprowadzony niemal na ostatnią chwilę, ale jednocześnie w odpowiednim momencie, by nowy napastnik mógł zostać zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji. Misja pod tytułem "sprowadzenie nowego napastnika" zakończyła się więc sukcesem, choć jak pokazał dokument, był to naprawdę długi i skomplikowany proces.

reklama

Gwiazda ligowego rywala mogła trafić do Lecha Poznań

Vipotnik i Gudjohnsen nie byli jednak jedynymi napastnikami, którzy ubiegłego lata znajdowali się w orbicie zainteresowań Lecha Poznań. Jak ujawnił podczas poprzedzającego sobotnie spotkanie Lecha Poznań z Cracovią programu na żywo na kanale Ekstraklasa TV pracujący w dziale medialnym Kolejorza Maciej Henszel, naprawdę niewiele zabrakło, by już na początku letniego okna transferowego do stolicy Wielkopolski trafił... Jonatan Braut Brunes. Lech próbował wykorzystać moment, w którym przyszłość Norwega w Rakowie Częstochowa nie była jeszcze przesądzona.

Brunes sezon 2024/25 spędził w zespole Marka Papszuna na zasadzie wypożyczenia z belgijskiego OH Leuven. Latem ubiegłego roku Raków musiał podjąć decyzję, czy skorzystać z zawartej w umowie opcji wykupu wynoszącej dwa miliony euro. Ostatecznie częstochowski klub dopiął transfer, zatrzymując napastnika u siebie na stałe.

reklama

Z perspektywy czasu była to jedna z najlepszych decyzji transferowych Rakowa w ostatnich latach. Brunes przez dwa sezony spędzone pod Jasną Górą - najpierw na wypożyczeniu, a następnie już jako pełnoprawny zawodnik klubu - zdobył łącznie 40 bramek we wszystkich rozgrywkach, stając się jednym z najskuteczniejszych napastników w Ekstraklasie. Imponujące liczby szybko przełożyły się na zainteresowanie z zagranicy. Kilka dni temu Norweg przeniósł się do Sparty Praga za kwotę przekraczającą sześć milionów euro, ustanawiając przy okazji rekord transferowy klubu ze stolicy Czech. Niewiele brakowało jednak, by zawodnik, który błyszczał w barwach ligowego rywala Lecha Poznań, przywdział koszulkę o niebiesko-białych barwach.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo