reklama

Kanonada goli Lecha w meczu z Radomiakiem. Kogo oceniliśmy najwyżej?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kanonada goli Lecha w meczu z Radomiakiem. Kogo oceniliśmy najwyżej? - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Demolka przy Bułgarskiej. Lech ma powody do wielkiej radości.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKażdy, kto zdecydował się wspierać dzisiaj Lecha Poznań na żywo z trybun zdecydowanie nie ma prawa do tego, by czuć rozczarowanie. Radomiak Radom staje się ulubioną ofiarą Kolejorza w ostatnich sezonach, a dzisiejszy mecz po raz kolejny to udowodnił. Strugi rzęsistego deszczu nie powstrzymały podopiecznych Nielsa Frederiksena przed wbiciem rywalom aż pięciu goli w dobrym stylu.
reklama
  • Mateusz Lis - 6

Były bramkarz Goztepe nie miał dziś wiele pracy w starciu przeciwko Radomiakowi, ale mimo to koledzy z drużyny mogli liczyć na jego refleks w krytycznych momentach. W 30. minucie popisał się znakomitą paradą przy potężnym uderzeniu z dystansu będąc w dodatku zasłoniętym przez obrońców. W 62. minucie poradził sobie natomiast z mocnym strzałem tym razem w odwrotnej sytaucji sam na sam. Golkiper nie musiał dziś ryzykować dalekimi wyjściami, co sprawiało, że zapewniał wyjątkowo dużo spokoju między słupkami w grze na linii.

  • Joel Pereira - 7

W pierwszej połowie Portugalczyk wywiązywał się ze swoich zadań bez żadnych zarzutów, ale inaczej niż wcześniej brakowało w jego poczynaniach efektowności. Nie miał zbyt wielu okazji do interwencji w defensywie, więc głównie sprawdzał się w ofensywie. Często w swoim stylu obsługiwał zawodników dośrodkowaniami czy długimi podaniami prostopadłymi penetrującymi pierwszą linię Radomiaka. Oprócz tego w grze bez piłki w pressingu mocno zamykał rywalom przestrzenie do wypracowywania kontrataków, gdy wychodzili z akcją spod własnego pola karnego po przechwytach. Pod bramką Lisa był natomiast zawsze tam, gdzie drużyna go akurat potrzebowała.

reklama
  • Wojciech Mońka - 8

19-latek zaliczył kolejny bezbłędny występ i pokazał, dlaczego zasługuje na grę w seniorskiej reprezentacji. Atakujący Radomiaka Radom mieli ogromne problemy z ominięciem go, a to w dużej mierze za sprawą agresywnego pressingu młodzieżowca. Ten bez trudu przejmował wszystkie piłki, a oprócz tego imponował jakością w wyprowadzeniu piłki, której nie powstydziłby się rasowy pomocnik. Trudno o lepszy przykład jego jakości w rozegraniu niż jego asysta do Walemarka przy golu na 4:1. Mońka całkowicie zdominował grę w bloku defensywnym samodzielnie tworząc tam prawdziwą ścianę.

  • Mateusz Skrzypczak - 5

Anonimowy występ środkowego obrońcy, który w dużej mierze był podyktowany rewelacyjnym show Wojciecha Mońki. 19-latek w defensywie był dziś praktycznie wszędzie, a Skrzypczak mógł spokojnie zrobić sobie popcorn i obserwować poczynania swojego młodszego kolegi, odpowiadającego za wszystkie kluczowe interwencje i rozgrywane od tyłu akcje. Kiedy jednak Skrzypczak był zmuszony do interwencji, spełniał swoje zadania bez większych problemów, uzupełniając luki po partnerze. Dzisiaj na boisku Wojciech Mońka wysłał go na niespodziewany urlop.

reklama
  • Michał Gurgul - 8

Młodzieżowy reprezentant Polski grał tak jakby chciał ewidentnie ośmieszyć decyzję Jana Urbana o braku powołania go do kadry. Był praktycznie nie do przejścia w defensywie, pokazując w tej fazie gry pełne skupienie i zdyscyplinowanie. To jednak jego gra w ofensywie zasługiwała na szczególne wyrazy uznania. 20-latek świetnie uzupełniał Allahyara Sayyadmanesha, bowiem gdy Irańczyk schodził nisko do rozegrania, lewy obrońca wbiegał za jego plecy. Skutecznie wyprowadzał ataki bokiem boiska, dośrodkowywał i mógł się podobać w dynamizowaniu akcji. To był kolejny kompletny występ Gurgula w tym sezonie świadczący o nieustannie zwyżkującej formie.

  • Radosław Murawski - 7

Początek meczu w jego wykonaniu był rodem z koszmaru. To jego niebezpieczna decyzja o wejściu w pojedynek pod własną bramką doprowadziła do straty kuriozalnego gola już po kilkunastu sekundach gry. Później jednak "Muraś" w pełni zrehabilitował się swojej drużynie dzięki bardzo intensywnej grze w destrukcji. Mocno przyczynił się do zapewnienia kontroli w środku pola. Wszystko to za sprawą regularnego zbierania drugich piłek, wygrywania stykowych pojedynków oraz zbierania na sobie cennych fauli. Przypominał swoją postawą klasycznego boiskowego pitbulla, dla którego nie było dziś straconych futbolówek.

reklama
  • Pablo Rodriguez - 9

Hiszpan nadal prezentuje się na fenomenalnym poziomie stanowiąc fundament swojej drużyny w środku pola. To on zdobył pierwszego gola dla Kolejorza na wagę remisu, a przez większość spotkania bardzo aktywnie uczestniczył w małych grach w różnych strefach boiska w rozegraniu. Jego praca pozwalała na częste budowanie akcji w ataku i dominację w posiadaniu piłki przez Lecha Poznań. Rodriguez mógł się podobać szczególnie w pressingu, a zwieńczeniem jego kapitalnego występu była przepiękna akcja bramkowa na 5:1, kiedy to zaliczył drugie trafienie po świetnym dryblingu 

  • Patrik Walemark - 9

Były gracz Feyenoordu dostarczał powodów do radości nawet w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. To w końcu jego uderzenie głową dało Lechowi Poznań prowadzenie 2:1. Szwed nie kalkulował w swojej grze, dostarczając ogromu problemów przeciwnikom poprzez częste wchodzenie w pojedynki czy decydowanie się na dryblingi. Walemark zmuszał rywala do nieustannej czujności, a każdy jego udany sprint przez linię obrony dawał Kolejorzowi groźną okazję strzelecką. Najlepiej świadczyła o tym jego bramka na 4:1, kiedy sam pognał z piłką, ominął cały blok defensywny i wpakował drugiego gola bezradnemu Majchrowiczowi. Potrafił jednak także obsłużyć swoich kolegów kapitalnym podaniem, co udowodnił asystą przy trafieniu Pablo Rodrigueza.

reklama
  • Filip Jagiełło - 5

Środkowy pomocnik nie był dziś najbarwniejszą postacią w Lechu Poznań, ale wnosił pewną wartość do napędzania ataków swojego zespołu. Aktywnie brał udział w ataku pozycyjnym i często celnie obsługiwał swoich kolegów krótkimi podaniami, przedłużając akcje zespołu Lecha Poznań. To jednak jego znakomite podania prostopadłe między liniami poszczególnych formacji wywoływały największy zamęt w szeregach rywali. Obsługiwał nimi zarówno Ishaka jak i Walemarka, ale równocześnie często zagrażał Radomiakowi swoją obecnością w okolicach przedpola.

  • Allahyar Sayyadmanesh - 7

Irańczyk zaliczył dzisiaj dość skromny występ, co nie oznacza, że skrzydłowy nie był dziś efektywny. Sayyadmanesh intensywnie pracował na lewym skrzydle w rozegraniu podczas ataku pozycyjnego i umiejętnie obsługiwał podaniami swoich kolegów. Często szukał okazji do dośrodkowań, przenoszenia ciężaru gry oraz wystawiania piłek na strzał swoim kolegom na przedpole. "Alla" nie stanowił dziś jednoosobowej armii w ofensywie, a zamiast tego wcielał się w rolę boiskowego altruisty. Mimo to i tak zdobył gola na 3:1 po błyskotliwej asyście Ishaka.

  • Mikael Ishak - 6

Szwed wciąż nie może powrócić do formy strzeleckiej sprzed kontuzji. Pierwsza połowa przyniosła mu kilka znakomitych okazji do zdobycia gola, ale "Król" w zdumiewający sposób nie potrafił ich wykorzystać. Jego gra z piłką w rozegraniu była bez zarzutu, ale skuteczność pozostawała wiele do życzenia. Wysiłki Mikaela Ishaka w grze na korzyść zespołu najlepiej podsumowała świetna asysta do Allahyara Sayyadmanesha.

Rezerwowi 

  • Luis Palma (wszedł w 62. minucie) - 5

Honduranin nie spożytkował dobrze blisko 30 minut, które otrzymał od Nielsa Frederiksena. Jego luz w grze częściej przeradzał się w niefrasobliwe podania lub niecelne dośrodkowania aniżeli udane dryblingi na boku boiska, które łatwo generowały zagrożenia. Brakowało mu okazji strzeleckich, celnych uderzeń i nie wydawał się nawet bliski dojścia do takich sytuacji. Występ jak dziś pokazuje, że gracz ten raczej nie jest blisko powrotu do dawnej, wspaniałej dyspozycji.

  • Yannick Agnero (wszedł w 62. minucie) - 5 

Rezerwowy napastnik Kolejorza wydawał się dziś ciałem obcym na boisku. Piłki go omijały, nie dochodził do sytuacji strzelekich, a jedynym aspektem, przez który zwracał na siebie uwagę, były pojedynki fizyczne. Nie nawiązywał formą do Mikaela Ishaka, który choć nie zachwycał skutecznością, to przynajmniej był bardzo przydatny w rozegraniu

  • Leo Bengtsson (wszedł w 70. minucie) - 5 

Bengtsson zaprezentował się dziś dość zachowawczo. Brakowało mu błysku w grze, agresji w pressingu oraz determinacji w przechwytywaniu piłek. 20 minut spędzone na murawie nie przełożyło się też na szczególnie dużą liczbę jego sytuacji strzeleckich ani tych wypracowanych dla jego partnerów.

  • Daniel Hakans (wszedł w 70. minucie) - 5 

Jego minuty na boisku upłynęły pod znakiem walki o piłkę i wytężonej pracy w pressingu. Fin szukał sobie przestrzeni do zaznaczenia swojej obecności, ale miał trudności ze znalezieniem luk, które mógł wykorzystać. Głębokie ustawienie Radomiaka sprawiało, że nie mógł zrobić pożytku ze swojego największego atutu czyli szybkości. Mimo to, należy wspomnieć, że zostawiał na boisku dużo serca w walce o piłki.

  • Robert Gumny (wszedł w 80. minucie) - grał za krótko, żeby ocenić

 

Lech Poznań - Radomiak Radom 5:1 (3:1)

Bramki: 1' Guilherme Luiz 0:1, 3' Pablo Rodriguez 1:1, 9' Patrik Walemark 2:1, 41' Allahyar Sayyadmanesh 3:1, 51' Patrik Walemark 4:1, 67' Pablo Rodriguez 5:1

Lech Poznań: Lis - Pereira (81. Gumny), Skrzypczak, Mońka, Gurgul - Murawski, Rodriguez - Walemark (70. Bengtsson), Jagiełło (62. Palma), Sayyadmanesh (70. Hakans) - Ishak (62. Agnero)

Radomiak Radom: Majchrowicz - Ouattara, Szcześniak, Koperski, Grzesik - Donis (73. Alves), Baro (46. Camara), Luquinhas (46. Wolski) - Nunnely (69. Manu), Guilherme Luiz (73. Goure), Lumungo

Kartki: Pereira (Lech Poznań) - Nunnely, Luquinhas (Radomiak Radom)

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo