Polonia Bydgoszcz nie pozostawiła "Skorpionom" złudzeń na torze
Abramczyk Polonia Bydgoszcz po raz kolejny pokazała, że na własnym terenie jeździ jak na kodach w grze wideo. Po dwóch pierwszych wyścigach gospodarze już doprowadzili do wyniku 10:2, co było w dużej mierze zasługą ich wielkiego doświadczenia, ale też błędów Poznaniaków. Przyjezdni mieli spore problemy w zamykaniu przestrzeniu wychodząc z pierwszego łuku, z czego "Gryfoni" skrzętnie korzystali. Jazda blisko bandy w wykonaniu żużlowców Polonii okazywała się game-changerem w dzisiejszym meczu, na co wpływ miało chociażby to, że przy krawężniku było dość ślisko, jak twierdzili żużlowcy.
Podopieczni Eryka Jóźwiaka często niewłaściwie odczytywali ustawienia swoich przeciwników, którzy bezwzględnie wykorzystywali swoje doświadczenie oraz szybkość. Hunters PSŻ Poznań starał się naśladować polonistów korzystając z jazdy po zewnętrznej, ale i tak faworyci znajdowali skuteczniejsze ścieżki nawet bliżej krawężnika. Zespół gospodarzy był bezwzględny na torze, eliminując zagrożenia ze strony Poznaniaków poprzez zamykanie im przestrzeni do "mijanek".
Po siódmym biegu wynik wynosił 29:13, ale PSŻ Poznań zdawał się uczyć na swoich błędach. W szóstym biegu Dimitri Berge wreszcie odciął korytarz do jazdy rywalowi po zewnętrznej i tym samym pokazał jak należy niwelować atuty przeciwników. Za przykładem Francuza poszedł później Ryan Douglas, który również mocno koncentrował się na eliminowaniu szans rywali na "mijanki". Australijczyk przywiózł wtedy "Skorpionom" pierwszą trójkę, ale praca obu panów przyczyniła się tylko do dwóch remisów.
PSŻ nie zatrzymał Polonii na torze. Słodycz srebra i gorycz koszmarnego wypadku
Wydawało się, że PSŻ dokładnie rozumie, czego potrzebuje do powstrzymania Polonii Bydgoszcz, ale ich rywale niezmiennie, zawsze znajdowali sposób, by wyjść na swoje. "Skorpiony" potrafiły doprowadzić do dwóch eliminacji w biegach, a mimo to nawet wtedy, dzięki świetnemu przeglądowi pola, Pawełczak wraz z Buczkowskim zgarniali trójki dla faworyta do awansu. Inteligencja Bydgoszczan na torze była czymś czego poznańskie maszyny nie były w stanie objechać.
Podopieczni Eryka Jóźwiaka konsekwentnie stawiali na zamykanie przeciwników przy bandach. W ten sposób w dziesiątym biegu zdołali oni wreszcie zagwarantować sobie pierwsze zwycięstwo drużynowe, ale różnica w wyniku i tak była dość duża, bowiem wynosiła ona 39:21 dla Polonii Bydgoszcz. Natomiast już po jedenastym wyścigu stało się jasne, że to Polonia Bydgoszcz awansowała do PGE Ekstraligi po 13 latach przerwy.
Gospodarzy do najwyższej klasy rozgrywkowej wprowadził Szymon Woźniak zgarniając trzy oczka i pewnie wygrywając starcie, doprowadzając do wyniku 4:2. To pierwszy raz od 13 lat, kiedy to siedmiokrotni mistrzowie pojadą w najwyższej klasie rozgrywkowej. To oznaczało, że ostatnia nadzieja dla PSŻ-u Poznań na awans spoczywa w barażach. Najważniejszą misją dla podopiecznych Eryka Jóźwiaka było dojechanie tego meczu w zdrowiu, by być w pełni sił przed kolejnym dwumeczem.
Kibice PSŻ-u Poznań wstrzymali oddech w dwunastym starciu, kiedy to oglądali koszmarny wypadek z udziałem Dimitri Berge. Francuz na całe szczęście wstał o własnych siłach, ale widok utykającego weterana i tak nie napawał pełnym optymizmem. Znacznie więcej szczęścia miał w zaistniałej sytuacji Kamil Witkowski, który chwilę po fatalnym upadku swojego kolegi, uderzył na wirażu w bandę. Takich akcji "Skorpiony" musiały się wystrzegać, bowiem w szczególności strata tak dobrego zawodnika jak Berge na czas baraży sprawiłaby, że szanse na awans byłyby znacznie mniejsze.
Ostatecznie mecz zakończył się jeszcze przed biegami nominowanymi wynikiem 51:27 z powodu dużych opadów deszczu. Polonia Bydgoszcz wzniosła wreszcie puchar za mistrzostwo Metalkas 2. Ekstraligi, a na szyje członków zespołu Hunters PSŻ Poznań zostały nałożone srebrne medale.
Abramczyk Polonia Bydgoszcz - Hunters PSŻ Poznań 51:27
Polonia: Woźniak 9+2 (2*,2,2*,3), Huckenbeck 8 (3,3,2), Łoktajew 4+1 (1,2*,1), Buczkowski 6 (3,3), Pawełczak 8+1 (2*,3,3), Andrzejewski 3, Przyjemski 5+1 (1*,1*,3)
PSŻ: Smektała 7 (1,2,2,0,2), Berge 2 (0,1,1), Iversen 2 (0,1,1), Douglas 8 (2,3,3), Mencel 4 (1,2,1).
Komentarze (0)