Allahyar Sayyadmanesh nie próżnował w oczekiwaniu na wizę
Na ten moment kibice Lecha Poznań czekali od kilkunastu dni. Allahyar Sayyadmanesh wreszcie uzyskał dokumenty upoważniające go do powrotu do Polski. Irański skrzydłowy przybył do Centrum Badawczo-Rozwojowego we Wronkach dopiero w piątek, 11 lipca, czyli na dzień przed zakończeniem letniego obozu przygotowawczego pierwszej drużyny. Stracił tym samym większą część przygotowań do nowego sezonu, a co zrozumiałe, nie wystąpił również w kończących zgrupowanie sparingach z Bohemians Praga i Polonią Środa Wielkopolska.
Przedłużające się procedury sprawiły, że po podpisaniu kontraktu z Kolejorzem 25-latek zdążył potrenować z zespołem jedynie przez kilka dni, po czym musiał opuścić Polskę i oczekiwać na wydanie dokumentów umożliwiających mu ponowny wjazd do kraju. Choć przez ten czas nie mógł pracować z drużyną Nielsa Frederiksena, cały czas pracował nad jak najlepszym przygotowaniem do nadchodzącego sezonu. Lech przygotował dla niego indywidualny plan pracy, a sam zawodnik zdradził w rozmowie z klubowymi mediami, że w trakcie oczekiwania na wizę trenował również z innym zespołem. Dzięki temu utrzymał odpowiednią dyspozycję fizyczną i jest gotowy do rozpoczęcia regularnych zajęć z Kolejorzem.
- Tak, klub pomógł mi znaleźć zespół, z którym mogłem cały czas trenować, a trenerzy przygotowania fizycznego wysłali mi odpowiednie plany treningowe, które wykonałem. Cały ten proces zajął dłużej, niż się tego spodziewaliśmy, ale wreszcie jestem tutaj z powrotem i to jest najważniejsze. Jestem szczęśliwy, że mogę tu być i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu dołączę do treningów z zespołem - mówił Allahyar Sayyadmanesh na antenie kanału LechTV.
Debiut w meczu o Superpuchar? To całkiem prawdopodobny scenariusz
Mimo że Sayyadmanesh dopiero dołączył do zespołu, jego debiut może nastąpić szybciej, niż wielu się spodziewa. Już w czwartek Lech Poznań zmierzy się z Górnikiem Zabrze w meczu o Superpuchar Polski i niewykluczone, że właśnie wtedy Irańczyk po raz pierwszy założy niebiesko-białą koszulkę w oficjalnym spotkaniu. Trener Niels Frederiksen podczas piątkowego briefingu prasowego przyznał, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy.
Jak wyjaśnił Duńczyk, 25-letni skrzydłowy będzie trenował indywidualnie również w niedzielę i poniedziałek, kiedy pozostali zawodnicy otrzymają dwa dni wolnego po zakończeniu zgrupowania. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, we wtorek będzie już pracował z pierwszą drużyną na pełnych obrotach i będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej na spotkanie o pierwsze trofeum nowego sezonu. Szkoleniowiec zaznaczył jednocześnie, że Sayyadmanesh nie jest jeszcze przygotowany do gry od pierwszej minuty, ale jego wejście z ławki rezerwowych jest bardzo realnym scenariuszem.
- Tak, istnieje całkiem spora szansa na to, że wystąpi w meczu o Superpuchar. Kiedy zakończymy ten obóz, zawodnicy dostaną dwa dni wolnego - w niedzielę i w poniedziałek, a Allahyar na pewno będzie w te dni normalnie trenował. Będzie więc gotowy, by we wtorek uczestniczyć już w pełnym treningu z resztą zespołu. Jeżeli to nam się uda, z pewnością będzie mógł dostać jakieś minuty w czwartkowym spotkaniu z Górnikiem. Może nie 90 minut, ale jestem przekonany, że będzie w stanie pojawić się na boisku - przyznał podczas piątkowego briefingu prasowego trener Niels Frederiksen.
Sam zainteresowany również nie ukrywa, że z niecierpliwością czeka na swój pierwszy oficjalny występ w barwach Lecha Poznań. Spotkanie o Superpuchar Polski może być dla niego nie tylko debiutem w niebiesko-białych barwach, ale również okazją do zdobycia pierwszego trofeum już na początku swojej przygody przy Bułgarskiej. 25-latek podkreśla, że jest gotowy do rywalizacji i chciałby pomóc drużynie przy pierwszej nadarzającej się okazji.
- Szczerze, to świetna sprawa. Pierwszy mecz i od razu powalczymy o trofeum. Zrobimy wszystko, by być gotowi na to spotkanie i mam nadzieję, że już w pierwszym meczu dla Lecha sięgnę z nim po puchar - dodał nowy nabytek Kolejorza, na którego - z przyczyn niezależnych - trzeba było poczekać wyjątkowo długo.
Komentarze (0)