Lech Poznań mógł liczyć w Belgradzie na potężne wsparcie ze strony swoich kibiców. Do stolicy Serbii przyjechało bowiem około 1500 fanów Kolejorza. Niestety, dla części z nich pobyt w tym kraju nie skończył się zbyt dobrze.
Według informacji serbskiego portalu telegraf.rs, kibice Crvenej zvezdy zaatakowali w środę nad ranem powracających do Polski sympatyków Lecha. Do incydentu miało dojść około godziny 4:30 na autostradzie, niedaleko stacji benzynowej.
- Wczesnym rankiem około godziny 4:30 na autostradzie w okolicach stacji benzynowej "Zmaj" doszło do sporego zamieszania, kiedy zaatakowano kibiców Lecha. Według informacji naszego serwisu, większa grupa niezidentyfikowanych osób, najprawdopodobniej kibiców Crvenej zvezdy, zatrzymała pojazd, w którym znajdowało się czterech Polaków w wieku około 30 lat. Zadano im kilka ciosów pałkami po głowie i ciele. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe - czytamy.
W internecie znalazły się nagrania z powyższego incydentu. Szacuje się, że w ataku brało udział około 200 kibiców Crvenej zvezdy.
Po remisie w Belgradzie, Lech Poznań pożegnał się z marzeniami o grze w Lidze Mistrzów. Podopieczni Nielsa Frederiksena zmierzą się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy z KRC Genk, a pierwsze spotkanie odbędzie się w czwartek, 21 sierpnia, na stadionie przy ul. Bułgarskiej.
Komentarze (0)