PZPN podąża w myśl, że zasady są po to, by... oni je łamali
Aby nie dochodziło do organizacyjnego bałaganu, jak w przypadku meczu Jagiellonii Białystok z Wisłą Kraków, PZPN postanowił wypracować porozumienie z przedstawicielami klubów. Ustalono, że gospodarzem Superpucharu Polski jest mistrz kraju, a spotkanie odbywa się przed startem sezonu. Ubiegłoroczny mecz przy Bułgarskiej pokazał, że da się to wszystko zrobić bez żadnych problemów, a Cezary Kulesza może w spokoju obejrzeć spotkanie z loży, nie przykładając do tego ręki. Tylko głupio tak bez kontrowersji, więc Polski Związek Piłki Nożnej postanowił to wszystko wywrócić do góry nogami.
Szymon Janczyk z portalu Weszło jako pierwszy poinformował o tym, że w ostatniej chwili, na dzień przed posiedzeniem zarządu PZPN, pojawiła się propozycja nowego regulaminu, który nakazuje rozegranie meczu... we Wrocławiu. Jak udało nam się dowiedzieć, umowa z Tarczyński Areną miałaby zostać podpisana na dwa kolejne finały.
Lech Poznań oraz Górnik Zabrze czują się mocno pokrzywdzone. Kluby nie zostały wcześniej zaproszone do rozmów, pominięto także Ekstraklasę SA. Decyzję przedstawiono tak po prostu, w dowolnym momencie. A mecz już za dwa miesiące, gdyż zgodnie z komunikatem PZPN-u spotkanie zaplanowano na czwartek 16 lipca lub w piątek 17 lipca, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Ekstraklasy.
Poznań był gotowy na kolejne wydarzenie. Co dalej?
To duży cios dla Kolejorza, który w roli ubiegłorocznego gospodarza wypadł świetnie, a mecz stał na wysokim poziomie sportowym oraz organizacyjnym. Na stadionie pojawiło się 40 tys. ludzi, którym zabrakło jedynie Lecha w roli zwycięzcy. Legia Warszawa wygrała wtedy 2:1 po golach Pawła Wszołka oraz Ilji Szkurina.
Klub po obronie tytułu mistrzowskiego, zgodnie z harmonogramem przygotowywał się już na organizację spotkania z Górnikiem Zabrze. W tym roku planowano, by mecz był benefitem dla karnetowiczów. Oczywiście, taka decyzja powoduje także brak pieniędzy z tytułu dnia meczowego. Samo miejsce rozegrania meczu budzi dodatkowe kontrowersje ze względu na niechęć kibiców Śląska Wrocław do obydwu drużyn.
W tle całej afery pojawiają się głosy o układach sponsorskich. Firma Tarczyński, która jest sponsorem tytularnym stadionu we Wrocławiu, pełni także rolę jednego z głównych sponsorów PZPN. Warto jednak zaznaczyć, że decyzja o przeniesieniu meczu o Superpuchar Polski nie zapadła jeszcze na 100%, dlatego istnieje cień szansy, że PZPN nie będzie się jednak wygłupiał w tej kwestii.
Komentarze (0)