Lech Poznań doskonale rozpoczął nowy sezon. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena ponieśli do tej pory tylko jedną porażkę - w pamiętnym meczu z Aarhus GF. Wysoka forma Kolejorza na starcie rozgrywek pokazuje, że był to jedynie wypadek przy pracy. Mistrzowie Polski po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa umocnili się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy, a ich postawa znajduje odzwierciedlenie także w najnowszych prognozach statystycznych.
Nie ma wątpliwości. Lech daleko przed rywalami w drodze po majstra!
Według modelu opublikowanego przez Piotra Klimka, Lech po pierwszych meczach ma aż 63,5 proc. szans na zakończenie sezonu na pierwszym miejscu. To zdecydowanie najlepszy wynik spośród wszystkich zespołów w lidze i taki, który robi wrażenie, gdy spojrzymy na dalszą część zestawienia. Jagiellonia Białystok otrzymała 15,8 proc. szans na mistrzostwo, a trzecia Legia Warszawa – 10 proc. Kolejne miejsce zajmuje Górnik Zabrze z wynikiem 7,1 proc. Różnica jest więc ogromna. Szanse Lecha są ponad czterokrotnie większe niż Jagiellonii i ponad sześciokrotnie większe niż Legii.
Jakby tego było mało, statystyki przewidują dla Poznaniaków aż 84 proc. szans na wicemistrzostwo, a to już oznacza udział w el. Ligi Mistrzów, tak jak tego lata w przypadku Górnika. Prawdopodobieństwo awansu do europejskich pucharów (zajęcie miejsc 1-5) wynosi natomiast 97,6 proc.
Wyliczenia dają Lechowi solidną przewagę punktową
Prognozowany dorobek punktowy w zdecydowany sposób przemawia na korzyść Kolejorza, gdyż na ten moment przewiduje, że Lech zakończy sezon ze średnią 75,6 punktu. Jagiellonia według tych wyliczeń ma zdobyć 65,6 punktu, Legia 62,4, a Górnik 60. Oznacza to aż dziesięć punktów różnicy między Lechem a drugim zespołem.
Oczywiście prognoza po zaledwie siedmiu kolejkach, w tym dla Lecha nie rozegranych w pełni (zaległe spotkanie z Wisłą Płock) nie może być traktowana jako gwarancja końcowego wyniku. Do rozegrania pozostało jeszcze mnóstwo meczów, a Kolejorz będzie musiał dodatkowo pogodzić walkę o mistrzostwo z rywalizacją w europejskich pucharach. Niemniej jednak, Poznaniacy mają już za sobą rekordowy początek sezonu w XXI wieku - 5 zwycięstw, remis i ani jednej porażki.
Aktualny bilans przebija dotychczasowe osiągnięcie z mistrzowskiego sezonu 2021/2022, gdy zespół prowadzony przez Macieja Skorżę po sześciu kolejkach miał na koncie 14 punktów. Co ciekawe, w całej historii występów Lecha Poznań w Ekstraklasie lepszy początek sezonu drużyna zanotowała tylko raz – w rozgrywkach 1992/1993, rozpoczynając od sześciu wygranych.
Gdy weźmiemy pod uwagę, że podopieczni Nielsa Frederiksena nie przegrali w lidze już od marca i mają serię szesnastu spotkań z dorobkiem punktowym w Ekstraklasie, statystyki nie wydają się absolutnie oderwane od rzeczywistości. Jeżeli Kolejorz utrzyma obecne tempo, kolejne mistrzostwo Polski będzie podążało w kierunku Poznania. Lechowi wcześniej nie udało się zdobyć trzech tytułów z rzędu, a duński trener może stać się pierwszym w historii, który w ogóle poprowadził klub do takiej liczby trofeów mistrzowskich.
Komentarze (0)