Lech Poznań nie zamierza czekać. Klub błyskawicznie zareagował na trudności w meczach domowych

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań nie zamierza czekać. Klub błyskawicznie zareagował na trudności w meczach domowych - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań musi uporać się z ważnym problemem już na początku rundy wiosennej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań podejmuje zdecydowane kroki w kontekście poprawy warunków gry na swoim stadionie. Ostra zima, która jest już za nami, wcześniej poważnie dała się we znaki nie tylko piłkarzom Kolejorza, ale i greenkeeperom, którzy walczyli z tym, by trawa pozostała w jak najlepszym stanie przy niezwykle wymagających warunkach atmosferycznych. Teraz, gdy nadchodzą cieplejsze dni, klub wprowadzi potrzebne zmiany, aby mistrzom Polski znów biegało się przyjemniej po murawie.
reklama

Zima dała się we znaki nie tylko piłkarzom Lecha Poznań. Greenkeeperzy mieli wyjątkowo trudne zadanie

reklama

Ostatni raz murawa na Enea Stadionie została wymieniona w listopadzie po meczu z Motorem Lublin. Przygotowano ją w trakcie przerwy reprezentacyjnej tak, by mogła służyć zawodnikom już od domowej rywalizacji z Radomiakiem Radom. Zespół kładący nową nawierzchnię sprowadzoną prosto z plantacji na Węgrzech pod Budapesztem miał do dyspozycji aż trzy tygodnie. Tyle, bowiem trwał odstęp czasowy między meczami.

Piłkarze Lecha Poznań długo się jednak tą zmianą nie nacieszyli, a to wszystko w związku ze srogą zimą, która w tym roku nawiedziła Polskę. Wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne odcisnęły swoje piętno na występach Kolejorza przed własną publicznością. W związku ze zmrożonymi źdźbłami trawy na Enea Stadionie piłkarze Nielsa Frederiksena nie mogli w pełni realizować swoich założeń, bowiem bardzo trudno poruszało się po murawie na wysokiej intensywności. Miejscami gołym okiem widać było pozbawione zieleni, błotniste miejsca w szczególności w bocznych sektorach boiska.

reklama

Sytuacji nie poprawiało nawet podgrzewanie murawy od spodu, bowiem nie było możliwości uratowania trawy na wierzchu przy -15 stopniach. Lechowi nie pomogły nawet wentylatory, a także największa liczba lamp w skali ogólnopolskiej. Maciej Henszel - manager ds. komunikacji i relacji z otoczeniem w Lechu Poznań - podkreślił także fakt, iż niebagatelne znaczenie we wszystkich tych problemach miała również duża intensywność rozgrywanych spotkań.

- W styczniu szło wszystko perfekcyjnie, bo trawa była doświetlana, przykryta geowłókniną, podgrzewana od dołu i działały wentylatory, które poprawiały cyrkulację powietrza. Niestety, mecz z Lechią Gdańsk odbył się w ekstremalnych warunkach pogodowych. Źdźbła trawy były zamarznięte i wiele totalnie się połamało, były nie do odratowania. Ekipa robiła wszystko co mogła, żeby poprawić sytuację, ale natłok meczów nie jest sprzymierzeńcem przy tej codziennej pielęgnacji - informował na swoim profilu na portalu "X" Maciej Henszel, manager ds. komunikacji i relacji z otoczeniem w Lechu Poznań.

reklama

Tak będzie przebiegać proces zmian na stadionie. Klub pracuje nad nowymi rozwiązaniami

Z powodu tych wszystkich trudności, władze Lecha Poznań podjęły decyzję o przedwczesnej wymianie murawy. Przypomnijmy, że dotychczasowa, którą położona w listopadzie miała towarzyszyć lechitom do końca tego sezonu i zostać wymieniona dopiero w połowie czerwca po dwóch wielkich koncertach.

Tymczasem nie zamierzano czekać nawet do pierwszej przerwy reprezentacyjnej w tym roku, bowiem nad poprawą warunków greenkeeperzy zaczną pracować już po meczu z Rakowem. Wtedy to zostanie wykonana pierwsza część całej operacji, natomiast druga nastąpi po spotkaniu z Górnikiem Zabrze w ramach Pucharu Polski. Maciej Henszel podkreślił w swoich mediach społecznościowych, że priorytetem jest zapewnienie lechitom możliwie jak najbardziej komfortowych warunków gry.

reklama

- Kalendarz meczów napięty, ale działamy żeby było optymalnie dla drużyny, żeby piłkarze mieli odpowiedni komfort w trakcie gry. Dbamy o każdy element, bo chcemy grać o pełną pulę w tym sezonie - przekonywał manager Lecha Poznań.

Kolejna wymiana murawy, na którą wydaje się kilkaset tysięcy złotych na nowo otworzyła dyskusję odnośnie inwestycji w tzw. murawę hybrydową. Cechuje się ona połączeniem trawy naturalnej z syntetyczną. Dzięki zainstalowanej tkanej macie w trawie naturalnej nawierzchnia staje się trwalsza i odporna na uszkodzenia, a w związku z tym znacząco wydłuża się czas jej użytkowania w trakcie sezonu. Sami piłkarze, mimo zmienionej struktury trawy, wciąż mają poczucie jakby biegali po naturalnej. 

Maciej Henszel poinformował na portalu "X", że temat murawy hybrydowej został już zbadany, ale konkretów w przestrzeni publicznej w tej sprawie póki co nie ma. Na pewno wszystkie strony dostrzegają, że w zaistniałej sytuacji jest to jednak dużo bardziej opłacalne rozwiązanie, by raz zainwestować duże środki w nową trawę zamiast powtarzać ten cykl, co jakiś czas. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo