Poznaniacy chcą rewanżu. Kotwica Kołobrzeg zdystansowała Eneę w pierwszej rundzie
Ostatnie starcia z sąsiadami w tabeli Pekao 1. ligi mężczyzn nie potoczyły się po myśli koszykarzy Enei Basket Poznań. Choć w ostatnich tygodniach nie brakowało im waleczności i determinacji, dwa poprzednie mecze przyniosły dwie porażki z rzędu. To mocno utrudnia podopiecznym trenera Valeiki walkę o utrzymanie się w strefie premiowanej awansem do tegorocznych play-offów. Mimo niekorzystnych rezultatów, starcia z WKK i Spójnią Stargard pokazały, że Poznaniacy mają w sobie na tyle dużo jakości, że mogą równorzędnie rywalizować z każdym. Natomiast o samym wyniku decyduje często zimniejsza krew w emocjonującej końcówce.
W tym sezonie zespół Enei Basket wygrał na swoim terenie siedem z jedenastu meczów, co może stanowić pozytywny zwiastun nadchodzącej rywalizacji z Kotwicą Kołobrzeg. Sobotni rywale Poznaniaków na wyjeździe odnotowali jak dotychczas cztery zwięstwa i sześć porażek, ale całościowo posiadają niemal bliźniaczy bilans względem koszykarzy trenera Edmundsa Valeiki - 10:12 do 11:12. Ewentualna porażka może poważnie naruszyć pozycję Enei Basket na finiszu rozgrywek 1. ligi. Szczególnie, że na potknięcie Poznaniaków dybie też WKK Wrocław i Polonia Warszawa mające tyle samo punktów przy takiej samej liczbie meczów.
Enea Basket nie narzeka na brak motywacji przed rywalizacją z Kotwicą. Z pewnością chce się zrewanżować za porażkę w Kołobrzegu wynikiem 64:82. Różnica punktowa była wtedy dość wyraźna, a podopieczni wtedy jeszcze trenera Marcina Klozińskiego stracili szansę na zwycięstwo w zasadzie w ostatniej kwarcie, przegrywając ją aż 8:17. Świetne zawody po stronie Kotwicy rozegrali wtedy Filip Małgorzaciak i Paweł Dzierżak, którzy zdobyli kolejno 19 oraz 21 oczek.
- Myślę, że początek meczu pokazał jak różne podejście jest i nasze i miejscowego zespołu. Dwie proste straty już na starcie, a potem tak naprawdę już problemy z organizacją gry. Byliśmy niedokładni w małych rzeczach od samego początku. Do tego doszły problemy na desce. Było parę momentów, gdzie wracaliśmy na jedenaście, dziesięć, dziewięć punktów, ale nie byliśmy w stanie złamać tej bariery, bo graliśmy nieregularnie i zbyt miękko - stwierdził trener Kloziński po przegranym meczu z Kołobrzegiem w poprzedniej rundzie.
Enea Basket Poznań nie może się jutro pomylić. W kolejce czekają jeszcze groźniejsi rywale
Dziś jednak Enea Basket znajduje się w zupełnie innym miejscu niż wcześniej, a sprawę rewanżu stawia na ostrzu noża. Dlaczego, skoro do końca po mecz z Kotwicą zostanie jeszcze osiem spotkań? A no dlatego, że Poznaniacy rozegrają je z takimi markami jak między innymi ŁKS Coolpack Łódź, Decka Pelplin, Starogard Gdański czy Enea Abramczyk Bydgoszcz. To główni pretendenci do pierwszych miejsc w tym sezonie, a o zwycięstwa z nimi będzie bardzo trudno.
- Przed nami starcie z jednym z bezpośrednich rywali w kontekście walki o czołową ósemkę, dającą prawo do gry w play-offach. Kołobrzeżanie są w ostatnich tygodniach w dobrej formie i mają w swoich szeregach świetnych graczy takich jak Filip Małgorzaciak, Paweł Dzierżak, Mikołaj Kurpisz czy Paweł Leończyk. Z pewnością czeka nas trudne wyzwanie, dlatego serdecznie zapraszamy kibiców do głośnego wsparcia z trybun - opowiadał rzecznik prasowy Enei Basket Poznań.
Porażka ze Stargardem po niesamowicie wyczerpującej końcówce nie sprawiła, że koszykarze ze stolicy Wielkopolski zwiesili głowy. Wręcz przeciwnie, są zmotywowani do tego, by zrehabilitować się swoim kibicom, przerywając serię porażek. Przypmnijmy, że ostatni raz na własnym parkiecie w hali Cityzen polegli 4 stycznia tego roku. Koszykarze Enei Basket Poznań są świadomi tego, że margines błędu jest niewielki w związku z późniejszą rywalizacją z jeszcze groźniejszymi rywalami. Na parkiecie w sobotę muszą zostawić absolutnie wszystko, by podtrzymać wysokie morale.
- Po porażce ze Stargardem byliśmy po prostu smutni. Przegraliśmy i byliśmy źli. Z tego powodu weszliśmy bardzo mocno w trening, a trener kazał zapomnieć o tej porażce i skupić się na kolejnych meczach. Kazał przyjść uśmiechniętym na trening, bo przy dobrej energii lepiej się pracuje i funkcjonuje drużyna. Z Kotwicą Kołobrzeg chcemy się zrewanżować i jest to na pewno ciężki przeciwnik. Celem na następne tygodnie jest jak najwięcej zwycięstw, żeby zapewnić sobie miejsce w play-offach i utrzymać jak najlepszą pozycję - zapewnił przed spotkaniem Tobiasz Dydak.
Komentarze (0)