Zima nie oszczędziła murawy w Plewiskach. Lech Poznań UAM musiał poszukać planu B
Piłkarki Lecha Poznań UAM ryzykowały przełożeniem drugiego meczu z rzędu w rundzie wiosennej kobiecej Ekstraligi z powodu złego stanu murawy na stadionie w Plewiskach. Finalnie jednak udało się wypracować pewien kompromis, a liga zgodziła się na to, by sobotnia rywalizacja z UJ-em Kraków została rozegrana na dawnym terenie lechitek czyli przy ulicy Zagajnikowej. To właśnie na tamtym stadionie swoje mecze aż do awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej rozgrywały podopieczne trenerki Alicji Zając.
Obiekt co prawda nie jest licencjonowany, ale Ekstraliga najwyraźniej chciała za wszelką cenę uniknąć scenariusza, w którym Kolejorz musi od razu nadrabiać dwa starcia na własnym terenie. A przypomnijmy, że w takiej sytuacji beniaminek miałby aż trzy mecze zaległe wliczając w to starcie z pierwszej rundy przeciwko GKS-owi Katowice.
W przypadku starcia z UJ-em Kraków przy Zagajnikowej w ramach rozgrywek Ekstraligi początkowo nie było pewne, czy na stadionie będą mogli pojawić się kibice. Jego infrastruktura nie była dopasowana do wymagań najwyższej klasy rozgrywkowej między innymi w kontekście zabezpieczenia trybun i odpowiedniego oddzielenia ich od boiska. Ostatecznie, jak poinformował Lech Poznań w swoich social-mediach, kibice będą mogli wejść na obiekt i dopingować oba zespoły na żywo.
PZPN nie miał innego wyjścia w zaistniałej sytuacji przy bardzo napiętym terminarzu, a na propozycję Lecha Poznań UAM zgodziły się wszystkie zaangażowane w mecz strony. Było to też istotne z tego względu, że obie drużyny zagrają w sobotę o 14:00 na sztucznej murawie, co też jest pewnym odstępstwem od dotychczasowych standardów boisk w Ekstralidze. Starcie między Kolejorzem, a UJ-em Kraków będzie miało niebagatelne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szczególnie, że obie ekipy mają tyle samo punktów.
W sobotę wreszcie nadejdzie przełamanie? Zaciekła rywalizacja lechitek z akademiczkami
Od początku swojej rywalizacji UJ i Lech Poznań UAM toczą ze sobą zaciętą walkę o punkty na różnych szczeblach ligowych. Rok temu w 1. lidze remisowały ze sobą dwukrotnie: 0:0 jesienią oraz 1:1 na wiosnę. Oczywiście obie ekipy wspólnie weszły do Ekstraligi choć trzeba przyznać, że Krakowianki dysponywały nieporównywalnie większą przewagą punktową. Zacięta rywalizacja przeszła do najwyższej klasy rozgrywkowej. Obie ekipy spotkały się ze sobą ponownie już w drugiej kolejce i jakżeby mogło być inaczej... ponownie podzieliły się punktami tym razem 1:1. UJ pierwszy zaskoczył Poznanianki, ale dzięki bramce Zofii Porady udało się wyrwać cenny punkt.
Ewentualna porażka spowoduje, że przedostatnia w tabeli, zagrożona spadkiem ekipa Stomilanek Olsztyn będzie miała większą szansę na przeskoczenie piłkarek Kolejorza. Z tego powodu motywacja w ekipie trenerki Alicji Zając z pewnością stoi na najwyższym poziomie, by w końcu przełamać impas w starciach z UJ-em i wskoczyć na wyższe, bezpieczniejsze miejsca w tabeli.
Komentarze (0)