Pomocnik nie zagra w starciu z Legią. Nie opuścił ani jednego wiosennego meczu
Już w najbliższą niedzielę, 26 kwietnia, Lech Poznań zmierzy się na wypełnionym do ostatniego miejsca stadionie przy ul. Bułgarskiej z walczącą o utrzymanie Legią Warszawa. Choć sytuacja kadrowa aktualnych mistrzów Polski pozostaje niejasna (niepewni gry w niedzielnym starciu mogą być zawodnicy, których zabrakło w Szczecinie, a więc Bartosz Mrozek, Antonio Milić i Mateusz Skrzypczak), pewnym jest, że trener Niels Frederiksen będzie musiał radzić sobie bez piłkarza, na którego stawiał do tej pory niezwykle chętnie.
Mowa o Pablo Rodriguezie, który w spotkaniu z drużyną Marka Papszuna nie będzie mógł wystąpić z powodu zawieszenia. W 33. minucie sobotniej rywalizacji z Pogonią po raz czwarty w obecnych rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy został on bowiem ukarany żółtą kartką. Nie ulega wątpliwości, że dla Lecha Poznań to spora strata - dość powiedzieć, że Hiszpan nie opuścił do tej pory ani jednego spotkania w rundzie wiosennej, spędzając na placu gry nieco ponad 1200 minut. Podobnym osiągnięciem mogą pochwalić się również Luis Palma i Yannick Agnero - warto mieć jednak na uwadze, że zarówno Honduranin, jak i Iworyjczyk spędzili na placu gry zdecydowanie mniej czasu od Rodrigueza.
Wszystko wskazuje na to, że 24-latka, który latem ubiegłego roku trafił do stolicy Polski z włoskiego US Lecce, zastąpi Filip Jagiełło, który w Szczecinie zmienił Hiszpana już po 45 minutach gry.
Czterech piłkarzy Kolejorza zagrożonych pauzą. Muszą zachować szczególną ostrożność
Pablo Rodriguez był jednym z czterech zawodników Lecha Poznań, którzy przed meczem z Pogonią byli zagrożeni pauzą z powodu zawieszenia za kartki. W gronie piłkarzy muszących zachować niezwykłą ostrożność w końcowej fazie sezonu znajdują się również Robert Gumny, Luis Palma oraz Ali Gholizadeh. Szczególnie bolesna dla Kolejorza byłaby utrata Irańczyka, będącego zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Lecha w rundzie wiosennej - w 12 ligowych meczach zdobył on cztery bramki i zanotował cztery asysty.
Po starciu w Szczecinie do grona zagrożonych dołączył także inny ze skrzydłowych, Taofeek Ismaheel. Nigeryjczyk pojawił się na placu gry w 79. minucie, a już siedem minut później obejrzał żółty kartonik, powstrzymując rozpędzającego się lewą stroną boiska Leonardo Koutrisa.
Przed końcem sezonu aktualnych mistrzów Polski czekają spotkania z: Legią Warszawa (D), Motorem Lublin (W), Arką Gdynia (D), Radomiakiem Radom (W) i Wisłą Płock (D). Podopieczni Nielsa Frederiksena zajmują obecnie 1. miejsce w ligowej tabeli, z trzypunktową przewagą nad Jagiellonią Białystok i Górnikiem Zabrze.
Komentarze (0)