reklama

Lech Poznań poleciał do Londynu bez ważnego zawodnika! Zagra w meczu z Crystal Palace?

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań poleciał do Londynu bez ważnego zawodnika! Zagra w meczu z Crystal Palace? - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Niels Frederiksen zdradził, dlaczego kluczowy zawodnik nie przyleciał do Londynu z resztą zespołu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań jest już w Londynie, gdzie w czwartkowy wieczór zmierzy się ze zwycięzcą ubiegłej edycji Ligi Konferencji, Crystal Palace. Przed rywalizacją z zespołem z Premier League o najważniejszych kwestiach związanych z drużyną, sytuacji kadrowej, przygotowaniami do meczu oraz wyzwaniami stojącymi przed mistrzami Polski opowiedzieli trener Kolejorza, Niels Frederiksen, a także portugalski prawy obrońca, Joel Pereira.
reklama

Lech zagra bez jednego z kluczowych piłkarzy? "Oczekujemy, że dołączy dziś do zespołu"

Lech Poznań udał się do Londynu bez jednego ze swoich najważniejszych zawodników. Na pokładzie samolotu zabrakło Allahyara Sayyadmanesha, który miał problemy z otrzymaniem wizy i nie mógł od razu dołączyć do zespołu. Niels Frederiksen przekazał jednak, że sytuacja została rozwiązana i Irańczyk powinien dotrzeć do hotelu jeszcze w środowy wieczór, około północy. Jego występ w starciu z Crystal Palace nie jest więc zagrożony.

- Taką mam nadzieję. Spodziewam się, że dziś wieczorem opuści Poznań i około północy dotrze do hotelu w Londynie. Otrzymaliśmy już jego wizę, wszystko jest w systemie, więc nic nie powinno stanąć na przeszkodzie. Oczekujemy, że dołączy do drużyny jeszcze dziś i będzie gotowy do udziału w jutrzejszym meczu - przyznał Niels Frederiksen.

reklama

Trener Lecha Poznań został również zapytany o sytuację zdrowotną Radosława Murawskiego. Doświadczony defensywny pomocnik w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze musiał opuścić boisko już 64. minucie z powodu drobnego urazu, ale wszystko wskazuje na to, że będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego w Londynie. Frederiksen zapewnił, że pomocnik jest zdrowy i w razie potrzeby może rozegrać pełne 90 minut.

- Uważam, że również Gustav Berggren jest w stanie wystąpić na pozycji numer "sześć". Radek jest jednak w pełni zdrowy i jeśli zajdzie taka potrzeba, będzie w stanie rozegrać jutro pełne 90 minut - przekazał trener Kolejorza.

W ostatnich tygodniach duet stoperów z grającym od deski do deski Wojciechem Mońką współtworzył Mateusz Skrzypczak, zdający się wygrywać rywalizację o miejsce w składzie z Terrym Yegbe. Trener Niels Frederiksen przyznał, że był w ostatnim czasie zadowolony z postawy byłego zawodnika Jagiellonii Białystok, ale obrońca rodem z Ghany z pewnością będzie mógł liczyć na minuty w nadchodzących spotkaniach. Niewykluczone, że - ze względu na słabszy występ Skrzypczaka w Zabrzu - dostanie taką szansę już w czwartkowy wieczór.

reklama

- Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że w naszym zespole panuje ogromna rywalizacja w zasadzie na każdej pozycji. Mamy wielu naprawdę dobrych zawodników. Wiemy, że Mońka i Skrzypczak wyglądali naprawdę dobrze w ostatnich meczach, a Terry, o czym musimy pamiętać, przez jakiś czas był niedostępny ze względu na problemy z otrzymaniem wizy. Być może trochę na tym stracił. Nie mógł grać, a dwaj pozostali stoperzy prezentowali się na naprawdę dobrym poziomie. Wtedy naprawdę trudno jest wskoczyć z powrotem do wyjściowej jedenastki. Teraz jest jednak w pełni gotowy do gry i jestem pewien, że otrzyma sporo minut w najbliższych tygodniach. Niedługo rozpocznie się przerwa związana z meczami reprezentacji, ale po niej czeka nas wiele spotkań i na pewno dostanie swoje szanse - przekonywał Frederiksen.

reklama

Niels Frederiksen sprawiał wrażenie mocno zadowolonego z sytuacji kadrowej swojego zespołu. Duńczyk poinformował, że za wyjątkiem leczących urazy Alego Gholizadeha, Alexa Douglasa i Antoniego Kozubala, będzie mógł skorzystać w starciu z Crystal Palace z usług wszystkich swoich podopiecznych. W kadrze meczowej po kilku tygodniach przerwy ponownie znajdzie się Daniel Hakans, gotowy do tego, by pojawić się na placu gry z ławki rezerwowych. Szybkość Fina może być dla Kolejorza szczególnie ważnym atutem, zwłaszcza jeśli w Londynie mistrzowie Polski będą musieli szukać swoich szans po kontratakach.

- Wydaje mi się, że mamy do dyspozycji mniej więcej tę samą grupę zawodników, co w ostatnim meczu, może za wyjątkiem Daniela Hakansa, który znajdzie się jutro w kadrze meczowej. Oczywiście nie jest jeszcze gotowy do tego, by rozegrać pełne 90 minut, ale możemy skorzystać z niego w mniejszym wymiarze czasowym. Włączyliśmy również do składu, młodego napastnika, Wojciecha Szymczaka. Wszyscy są zdrowi, wypoczęci i gotowi do gry - odparł duński szkoleniowiec

reklama

Kolejorz przyjechał do Londynu z jasnym celem. "Interesuje nas tylko wygrana"

Przed Lechem Poznań jedno z najtrudniejszych wyzwań w ostatnich latach. Mistrzowie Polski zmierzą się na wyjeździe z Crystal Palace, czyli zespołem z Premier League, który kilka miesięcy temu zwyciężył w rozgrywkach Ligi Konferencji, pokonując w finale Rayo Vallecano. Dla Kolejorza będzie to nie tylko wymagający test sportowy, ale również okazja, by przekonać się, jak dużo dzieli go od czołowego klubu jednej z najmocniejszych lig świata

Niels Frederiksen podkreślił jednak, że Lech nie zamierza wychodzić na boisko wyłącznie z myślą o przetrwaniu tego spotkania. Duńczyk zaznaczył, że jego zespół dokładnie przeanalizował grę Crystal Palace, przygotował konkretny plan na ten mecz, ale jednocześnie nie chce rezygnować z własnych założeń. Zdaniem szkoleniowca mistrzowie Polski muszą zachować swoją tożsamość i oprzeć się na tych elementach, które pozwoliły im odnosić sukcesy zarówno w Ekstraklasie, jak i na europejskiej arenie.

- Kiedy grasz z drużyną z Premier League, wiesz, że czeka cię rywalizacja z zespołem o bardzo wysokiej jakości. To jeden z powodów, dla których tak czekamy na ten mecz. To dla nas okazja, by sprawdzić się na tle naprawdę silnego przeciwnika. Prawdopodobnie będzie to jeden z największych meczów w historii klubu, a dla wielu zawodników największy w ich karierze. Dokładnie przeanalizowaliśmy Crystal Palace i przygotowaliśmy na ten mecz plan, który naszym zdaniem powinien zadziałać. Oczywiście musimy zagrać mądrze, ale równie ważne jest to, żeby nie zatracić własnej tożsamości. Mamy swój styl gry oparty na naszych atutach i musimy pozostać wierni temu, co nas wyróżnia - przyznał trener mistrzów Polski.

Dla Nielsa Frederiksena będzie to również okazja do zmierzenia się z angielską piłką z perspektywy ławki trenerskiej. Szkoleniowiec Lecha przyznał, że od dziecka obserwował Premier League i możliwość pracy w tym środowisku byłaby dla niego bardzo atrakcyjną opcją.

- Kto wie, być może kiedyś będzie taka możliwość? Od dziecka postrzegałem angielską piłkę jako coś bardzo atrakcyjnego. Nigdy nie wiadomo, ale byłaby to kusząca opcja - odparł Niels Frederiksen.

Choć na papierze Crystal Palace będzie zdecydowanym faworytem czwartkowego starcia z Lechem Poznań, Kolejorz chce pokusić się o sprawienie niespodzianki. Celem mistrzów Polski jest bowiem zdobywanie punktów również w spotkaniach, w których będzie stawiany w roli underdoga. Frederiksen zaznaczył, że właśnie takie mecze są dla zespołu najważniejszym sprawdzianem i mogą pomóc klubowi rozwijać się na europejskiej arenie.

- To dla nas niezwykle ważne - nie przyjechaliśmy tutaj po to, żeby zaakceptować niską porażkę. Wychodzimy na boisko z myślą o zwycięstwie. Oczywiście po meczu możemy uznać remis za dobry wynik, ale przed pierwszym gwizdkiem interesuje nas tylko wygrana. Szanujemy rywala, ale znamy też własną jakość. Wielokrotnie pokazaliśmy, że potrafimy grać na wysokim poziomie i mamy dobrych piłkarzy na każdej pozycji. Naszym celem jest awans do fazy pucharowej. Wiemy, że będzie to trudniejsze niż w poprzednim sezonie w Lidze Konferencji, ale właśnie takie mecze pozwalają rozwijać drużynę i klub - przekonywał duński szkoleniowiec.

Pereira wskazał, którzy zawodnicy Lecha poradziliby sobie w Premier League. "Mogę wybrać dwóch?"

W konferencji prasowej, poprzedzającej czwartkowe starcie Lecha Poznań z Crystal Palace, oprócz trenera Nielsa Frederiksena udział wziął również Joel Pereira. Portugalczyk został zapytany o różnice pomiędzy Premier League a Ekstraklasą oraz o to, co Lech musi zrobić, żeby zneutralizować przewagę angielskiego rywala. 29-letni prawy obrońca zwrócił uwagę przede wszystkim na większą intensywność, szybkość i jakość indywidualną zawodników występujących na Wyspach Brytyjskich.

- Tak jak powiedział trener, mamy swoją tożsamość i nie zamierzamy wiele zmieniać. Oczywiście musimy dostosować pewne elementy do tak silnego przeciwnika, ale chcemy nadal grać tak, jak gra Lech Poznań w Polsce i w europejskich pucharach. Różnica między Premier League a Ekstraklasą wynika przede wszystkim z fizyczności, szybkości i jakości piłkarskiej. To właśnie dlatego ci zawodnicy grają w Premier League - stwierdził portugalski prawy obrońca.

Dla Pereiry spotkanie na angielskim stadionie przeciwko drużynie z Premier League będzie wyjątkowym wydarzeniem. Portugalczyk przyznał, że możliwość występu na takim poziomie jest spełnieniem marzeń z dzieciństwa, ponieważ od zawsze śledził angielską piłkę. Zapewnił, że jeżeli tylko otrzyma w czwartkowy wieczór szansę gry, da z siebie absolutnie wszystko, by pomóc drużynie w osiągnięciu korzystnego wyniku.

- Dorastałem, oglądając Premier League, więc możliwość zagrania tutaj byłaby spełnieniem marzeń. Jeśli dostanę szansę gry, będę się tym cieszył i postaram się wykorzystać ją najlepiej, jak potrafię - cieszył się trzykrotny mistrz Polski z Lechem Poznań.

Na koniec Portugalczyk został zapytany, którzy zawodnicy Lecha jego zdaniem mają potencjał na to, aby w przyszłości zagrać w Premier League. 29-latek bez większego wahania wskazał dwóch piłkarzy - Wojciecha Mońkę oraz Patrika Walemarka, podkreślając ich ogromne możliwości.

- Mogę wybrać dwóch? Wskażę jednego Polaka i jednego obcokrajowca. Według mnie Mońka ma potencjał na to, by grać w zasadzie w każdym klubie świata. Mówiłem to już kilka miesięcy temu, a on tylko potwierdza to swoimi występami. Drugim zawodnikiem jest dla mnie Patrik Walemark. Gdyby tylko chciał, spokojnie poradziłby sobie na najwyższym światowym poziomie - zakończył Joel Pereira.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo