reklama

Warta Poznań przed pierwszą przerwą w sezonie. Takie wyniki trener wziąłby "w ciemno"?

Opublikowano:
Autor:

Warta Poznań przed pierwszą przerwą w sezonie. Takie wyniki trener wziąłby "w ciemno"? - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Wyniki Warty Poznań napawają optymizmem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWartę Poznań dzieli obecnie już tylko jeden mecz od przerwy reprezentacyjnej, która będzie stanowić symboliczną klamrę spinającą pierwszy etap sezonu Betclic 1. ligi. Zieloni to bez wątpienia jedna z rewelacji tych rozgrywek, która weszła na zaplecze Ekstraklasy bez żadnych kompleksów. Obawy kibiców prysły jak mydlana bańka, a głos w sprawie aktualnej sytuacji drużyny zabrał dziś Maciej Tokarczyk.
reklama

W poszukiwaniu stabilizacji formy. "Musimy zachowywać się w taki sam sposób"

reklama

Już w najbliższy piątek Warta Poznań przystąpi do kolejnego, domowego meczu z Puszczą Niepołomice, która obecnie wynikowo radzi sobie najgorzej w lidze. Tymczasem Zieloni ewidentnie są niesieni na fali optymizmu i dobrej formy. Jej eskalację fani mogli oglądać w starciu z Arką Gdynia w "Ogródku", kiedy to gospodarze pokonali niedawnego ekstraklasowicza aż 3:0. Trener Tokarczyk nie ukrywał, że morale w szatni jest wysokie, ale apeluje też o koncentrację wśród swoich podopiecznych. 

- Atmosfera jest bardzo dobra po meczu z Arką. Dla mnie jednak jest istotne, żebyśmy rozpoczynali mikrocykl treningowy i wracali po meczu ligowym z takim samym nastawieniem. Niezależnie od tego czy jest zwycięstwo czy porażka musimy zachowywać się w taki sam sposób. Wiadomo, że są emocje, ale nie chcę aby sam wynik miał wpływ na to czy my obniżamy czy podwyższamy standardy. Idziemy tą samą ścieżką, która ewoluuje cały czas i o to dbam - zaznaczał opiekun pierwszej drużyny. 

reklama

Stabilizacja w przypadku Warty Poznań to słowo klucz, bowiem w ośmiu meczach Betclic 1. ligi odniosła ona cztery zwycięstwa, ale też cztery porażki. Zieloni w tym sezonie jeszcze ani razu nie wygrali dwóch meczów z rzędu przeplatając świetne starcia z tymi, gdzie gołym okiem widać było niedociągnięcia. Trener Maciej Tokarczyk był w związku z tym pytany, jaka jest recepta na to, by kibice jego drużyny mogli cieszyć się z dobrych wyników dłużej niż przez 90 minut.

- Myślę, że zarządzanie meczem w 1. lidze to jest coś, co jest niezwykle ważne. Taka uwaga na błędy, które ważą dużo więcej niż w 2. lidze. Drugą sprawą jest reagowanie na to, jak tracimy bramkę. Te wszystkie aspekty, o których mówię mają kontekst zarządzania meczem i mentalności. Mówiłem też o poprzednich dwóch mikrocyklach, które były niezwykle istotne i dużo się podczas nich wydarzyło. Dużo rozmawialiśmy z zawodnikami, dużo przetrenowaliśmy i efektem tego był świetny mecz z Arką Gdynia. Mama nadzieję, że to będzie trwałe i w kolejnych spotkaniach będziemy widzieć taką dojrzałą Wartę Poznań natomiast trzeba też wziąć pod uwagę to, że to jest bardzo jakościowa liga. Różnice między drużynami są bardzo małe. Oprócz tego, że szykujemy się do danego spotkania jest też rywal, który też ma jakiś pomysł i czasami jest lepszy - wskazywał Maciej Tokarczyk.  

reklama

Trener nie zdecydował się jednak odpowiedzieć na pytanie, czy osiągnięte do tej pory 12 punktów, szóste miejsce i trzy oczka straty do lidera to wyniki, które wziąłby przed sezonem w ciemno po ośmiu kolejkach. W swoim stylu stwierdził, że priorytetem dla niego jest przede wszystkim rozwój drużyny, gdzie wyniki mają być tylko potwierdzeniem jej dobrej dyspozycji. Szkoleniowiec mówił wprost, że przed sezonem koncentrował się przede wszystkim na tym, by poprawiać dotychczasowy styl gry. Na ten moment jest zadowolony z tego jak prezentują się jego podopieczni.

- Liczby i oczy nam pokazują, że jeśli zespół przejmuje kontrolę w tzw. "drugich piłkach" to zwykle ma kontrolę nad środkiem boiska. My taką kontrolę mieliśmy na bardzo dobrym poziomie. Równie ważne jest tzw. "uwolnienie piłki" czyli to, co się dzieje, gdy wychodzimy po odbiorze lub zebraniu drugiej piłki. Mowa tu o sytuacji, w której albo ją tracimy, albo wchodzimy w atak szybki. Te elementy są na niezłym poziomie, one pozwalają kontrolować nam spotkania i jeśli miałbym wskazać na przykładzie ostatniego meczu, które elementy były kluczowe to właśnie te - wymieniał szkoleniowiec Warty Poznań. 

reklama

Mecz z Puszczą okaże się trudnym sprawdzianem dla Warty?

Kibice mają nadzieję na to, że Warta Poznań zaprezentuje się z jak najlepszej strony w "Ogródku" w rywalizacji z Puszczą Niepołomice, ale trener Tokarczyk jest daleki od huraoptymizmu. Jego zdaniem pozycja rywala w tabeli Betclic 1. lidze kompletnie go nie definiuje, a dodatkowo dawnego ekstraklasowicza szkoleniowiec określił nawet mianem "drużyny nieprzewidywalnej". Zdaniem szkoleniowca jedno zwycięstwo więcej może sprawić, że drastycznie zmieni się też ich pozycja w zestawieniu.

- Jest to zespół nieobliczalny i bardzo groźny. Grają swoją bardzo charakterystyczną piłkę, trener ma na to swój pomysł, który muszę zaznaczyć, że jest skuteczny, bo jeszcze niedawno świętowali awans do Ekstraklasy, w której spędzili kilka sezonów. W 1. lidze też potrafią wygrywać spotkania, więc na pewno doceniam ich mocne strony i na pewno musimy być czujni. Myślę, że to będzie mecz, w którym spotkają się dwa zupełnie inne zespoły z innymi pomysłami na to, jak wygrać mecz. Nie mogę się go doczekać i na pewno będziemy chcieć stosować naszą kulturę gry - mieć piłkę na ziemi i mieć kontrolę nad spotkaniem - wspominał Maciej Tokarczyk.

Opiekun Warty Poznań nie zdradzał, jakiego obrazu meczu się spodziewa, ale podkreślał istotę tego, jak jego zawodnicy wejdą w to spotkanie. Kluczowe będzie złapanie większej pewności siebie i pokazanie, kto rządzi na boisku chociażby przejmując stykowe piłki.  Mecz może się potoczyć w dwie strony i to od Warty Poznań będzie zależeć jaką postawę częściej będzie musiała przyjmować. 

- Mamy jasno sprecyzowany sposób naszego grania. Wiemy jak chcemy to robić przeciwko rywalowi. Kluczowym teraz jest tylko dobór odpowiednich narzędzi, które mamy zdefiniowane. Jak zawsze mieliśmy dyskusję w sztabie, ale wybraliśmy swoje sposoby i już je trenowaliśmy. Przygotowanie do tego spotkania niczym nie odbiega od prac względem innych meczów - deklarował opiekun pierwszej drużyny.

Szkoleniowiec odpowiedział dziś także na pytanie dotyczące tego, czy przerwa na reprezentacje nadchodzi w dobrym momencie dla Warty Poznań, która mimo różnorakich wyników stricte piłkarsko wygląda coraz lepiej. Kibice coraz głośniej w social-mediach mówią o jej ewidentnym rozwoju i pozostaje pytanie, czy cały proces nie zostanie teraz wyhamowany przez okres przestoju między meczami. Trener Tokarczyk podchodzi do tej sprawy na spokojnie.

- Mamy to zaplanowane, zarządziliśmy sobie tym. Wiemy, co będziemy robić i ile będziemy robić. Broń boże, jeśli wejdziemy źle na mecz ze Stalą Mielec po przerwie, to to nie będzie wytłumaczenie, że była przerwa. Tak samo jak w przypadku, gdy wejdziemy w ten mecz dobrze. Po prostu robimy swoją robotę, a najważniejsze jest to, żeby wszystkie działania były zaplanowane. Wszystko to aby ta przyszłość była przewidziana z naszej strony. Musimy wiedzieć, co się wydarzy i odpowiadamy na to konkretnym działaniem - wspomniał Maciej Tokarczyka.

Przed przerwą na reprezentację Warta Poznań odbędzie jeszcze jeden trening, a także odbędzie się również mecz rezerw. Początek starcia z Puszczą Niepołomice odbędzie się już w piątek o godzinie 18:00 w "Ogródku". Dostępnych biletów w puli na poszczególne sektory jest jeszcze miejscami od 50-60 do ponad stu, a więc do sold-outu trochę brakuje.

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo