Legia wypunktowała Lecha w pierwszej połowie
Spotkanie zdecydownie lepiej zaczęli goście. Legia kontrolowała przebieg meczu od pierwszych minut i przebywała na połowie Kolejorza. W 10. minucie podopieczni trenera Edwarda Iordanescu mogli wyjść na prowadzenie za sprawą Pawła Wszołka. 33-letni obrońca uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i Bartosz Mrozek wyciągnął się jak struna, skutecznie interweniując. Była to pierwsza, groźna sytuacja w tym spotkaniu.
Co ciekawe, legioniści częściej atakowali stroną, na której znajdowali się Robert Gumny i Joel Pereira. Zespół trenera Nielsa Frederiksena wyglądał na drużynę, która nie do końca wiedziała, w jaki sposób ma grać. Próby wyprowadzenia i rozgrywania często kończyły się stratami, na rzecz obrońców i pomocników Legii.
Kolejny raz Bartosz Mrozek wykazał się w 32. minucie, kiedy to Migouel Alfarela uderzył z dystansu i golkiper Kolejorza sparował futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później Legia ponownie zagroziła po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. I ponownie do piłki doszedł Paweł Wszołek, który nie był kryty przez żadnego z lechitów. Tym razem prawy obrońca Legii uderzył głową nie do obrony i od 33. minuty goście prowadzili 1:0.
W 37. minucie Lech wreszcie stworzył sobie 100% sytuację. Piłka trafiła do Mikaela Ishaka, który uderzył z jedenastu metrów, lecz futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Niestety, takich akcji było jak na lekarstwo, a Legia w 43. minucie podwyższyła prowadzenie, za sprawą Szkurina.
Do straty drugiego gola przyczynił się Alex Douglas wraz z Robertem Gumnym. Ten pierwszy nie upilnował nie upilnował 25-letniego napastnika gości, a prawy obrońca Kolejorza próbował naprawić błąd kolegi z zespołu. Ostatecznie, po pierwszych 45. minutach Legia prowadziła z Lechem 2:0.
Niespodziewane trafienie Filipa Szymczaka
Na początku drugiej połowy Lech mógł zdobyć kontaktową bramkę, lecz futbolówka ponownie zatrzymała się na poprzeczce - w 53. minucie głową uderzał Antonio Milić po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Potem lechici spuścili z tonu i goście nie mieli najmniejszych problemów, by zneutralizować ataki Kolejorza.
W 79. minucie podopieczni trenera Nielsa Frederiksena wyprowadzili atak po słabym rzucie rożnym Legii Warszawa. Afonso Sousa dośrodkował futbolówkę z prawej strony boiska w pole karne i do piłki dopadł niespodziewanie Filip Szymczak. 23-letni napastnik pokonał Kacpra Tobiasza silnym strzałem głową. Końcówka spotkania zapowiadała się bardzo emocjonująco.
W ostatnich minutach gra się mocno zaostrzyła i arbiter często musiał sięgać po gwizdek. Ostatecznie w meczu nie padło więcej bramek i Legia Warszawa sięgnęła po Superpuchar Polski, wygrywając z Lechem Poznań 2:1.
Lech Poznań - Legia Warszawa 1:2 (0:2)
Bramki: Szymczak 80. - Lech Poznań - Wszołek 33., Szkurin 43. - Legia Warszawa
Lech: Mrozek - Gurgul, Milić, Douglas (69. Skrzypczak), Gumny (69. Bengtsson) - Kozubal, Jagiełło, Fiabema (69. Szymczak), Sousa, Pereira - Ishak
Legia: Tobiasz - Kun, Kapuadi, Ziółkowski, Wszołek - Augustyniak, Morishita (75. Stojanovic), Elitim (85. Urbański) - Alfarela (67. Kapustka), Szkurin (85. Nsame), Chodyna (75. Biczahczjan)
Kartki: Kozubal 37., Szymczak 73., Bengtsson 77. - Lech Poznań Morishita 21., Stojanovic 86., Augustyniak 89., Wszołek 90. - Legia Warszawa
Sędziował: Łukasz Kuźma
Oceny zawodników Lecha Poznań:
Wyjściowy skład:
- Bartosz Mrozek - 6
Przy obu trafieniach był bezradny, nie mógł za wiele zdziałać. Interweniował kilka razy, broniąc Lecha przed stratą kolejnych goli. Poprawnie rozgrywał futbolówkę.
- Robert Gumny - 5 (zszedł w 70. minucie)
Nie był to wymarzony powrót "Gumy" do Kolejorza. W 43. minucie próbował naprawić błąd Alexa Douglasa, ale ostatecznie Lech stracił drugiego gola. Oprócz tej sytuacji grał pewnie w defensywie. Z kolei w ofensywie nie dawał zbyt wiele.
- Alex Douglas - 2 (zszedł w 70. minucie)
Bardzo słaby występ środkowego defensora Kolejorza. Piłka po przyjęciu mu odskakiwała, popełnił wiele, kluczowych błędów. Mecz do zapomnienia.
- Antonio Milić - 6
Najpewniejszy punkt defensywy Lecha Poznań. Miał problemy z ofensywnymi graczami Legii, ale w ostatecznym rozrachunku zaliczył poprawny występ. Ponadto, mógł zdobyć bramkę na początku drugiej połowy, gdy piłka po jego uderzeniu głową zatrzymała się na poprzeczce.
- Michał Gurgul - 4
Na początku sprawiał wrażenie pewnego siebie. Potem grał zbyt wolno, nie rozgrywał dokładnie, miał problemy z Kacprem Chodyną. Nie był to dobry występ.
- Antoni Kozubal - 3
Bardzo słaby występ środkowego pomocnika. Anemiczny, jego dogrania były niedokładne - niecelne lub za słabe. Narażał Lecha na kontry. Jeden z najsłabszych meczów Kozubala w barwach Kolejorza.
- Filip Jagiełło - 4
Próbował wprowadzić spokój w środku pola, ale podobnie jak Kozubal i reszta zawodników Lecha - grał zbyt wolno. Przeciętny występ.
- Afonso Sousa - 5
Nie był to najlepszy występ Portuglaczyka. Piłka go się nie słuchała, miał problem z dokładnymi dograniami. W drugiej połowie pokazywał się już do gry i zanotował asystę przy trafieniu Filipa Szymczaka.
- Joel Pereira - 4
Nie dawał dużo w ofensywie, zanotował kilka strat, musiał ratować się faulami. Jego dogrania ze stałych fragmentów gry były fatalne.
- Bryan Fiabema - 4 (zszedł w 70. minucie)
Jak na niego to zagrał bardzo dobrze, ale to wciąż za mało. W pierwszej połowie ookazywał się do gry, był waleczny. W drugiej przygasł. Nie zanotował spektakularnych akcji, chociaż miał jedną okazję, którą mógł zamienić na bramkę. Było widać progres w jego grze, względem minionego sezonu.
- Mikael Ishak - 5
Schodził po piłkę do środka, cofał się i oczywiście pokazywał z przodu. Miał świetną sytuację, by strzelić gola w pierwszej połowie, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Kapitan Kolejorza powinien trafić w tej sytuacji. Przeciętny występ.
Rezerwowi:
- Leo Bengtsson, Filip Szymczak i Mateusz Skrzypczak grali od 70. minuty - zbyt krótko, by móc ich ocenić.
Komentarze (0)