Lech Poznań szaleje na rynku transferowym! W tej części Europy prawie nikt nie wydał więcej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lech Poznań szaleje na rynku transferowym! W tej części Europy prawie nikt nie wydał więcej - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Tylko dwa kluby z Europy Środkowo-Wschodniej wydały tego lata więcej od Lecha Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań tego lata nie ogląda się na konkurencję. Rozmach transferowy mistrza Polski sprawia, że pod względem wydatków Kolejorz wyróżnia się już nie tylko na krajowym podwórku, ale również na tle klubów z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Tak ambitnych działań przy Bułgarskiej jeszcze nie było. Czy strategia ta przełoży się na historyczny sukces i spełnienie marzeń kibiców?
reklama

Lech wydał tego lata już ponad 10 milionów euro

Lech Poznań nie zamierza zostawiać niczego przypadkowi w walce o historyczny awans do Ligi Mistrzów. Mistrz Polski wszedł w letnie okno transferowe z impetem, jakiego przy Bułgarskiej jeszcze nie było, inwestując już ponad 10 milionów euro w nowych piłkarzy.

Już pierwszy ruch pokazał skalę ambicji poznańskiego klubu. Po bardzo udanym okresie wypożyczenia Lech zdecydował się wykupić z Celticu Glasgow Luisa Palmę, aktywując wartą 4 miliony euro klauzulę odstępnego. Tym samym pobił własny rekord transferowy i wysłał jasny sygnał, że tego lata zamierza zrobić wszystko, by maksymalnie zwiększyć swoje szanse na awans do wymarzonej Champions League

Na tym jednak transferowa ofensywa się nie zakończyła. Za około 1 milion euro do klubu wrócił wychowanek Mateusz Lis, wykupiony z tureckiego Göztepe, a kolejnym wzmocnieniem został Allahyar Sayyadmanesh, pozyskany na zasadzie wolnego transferu. Sam transfer nie wiązał się z kwotą odstępnego, jednak według różnych źródeł prowizje dla piłkarza i jego przedstawicieli mogą sięgnąć nawet 2,5 miliona euro. Jednym z ostatnich dużych ruchów było natomiast sprowadzenie Terry'ego Yegbe. Poznaniacy wyłożyli za lewonożnego środkowego obrońcę około 3 miliony euro, widząc w nim naturalnego następcę Antonio Milicia i zawodnika, który ma stać się jednym z filarów defensywy.

reklama

Nigdy wcześniej w swojej historii Lech nie wydał tak dużych pieniędzy w tak krótkim czasie. To najlepszy dowód na to, jak bardzo zmieniła się pozycja finansowa klubu w ostatnich latach. Regularne sukcesy sportowe, coraz większe wpływy i konsekwentnie prowadzona polityka sprawiły, że dziś w Poznaniu mogą pozwolić sobie na ruchy, które jeszcze niedawno wydawały się poza zasięgiem. Cel jest jasny - zbudować zespół zdolny nie tylko do obrony mistrzostwa Polski, ale przede wszystkim do wywalczenia historycznego awansu do fazy ligowej Ligi Mistrzów.

Kolejorz gorszy tylko od dwóch klubów w tej części Europy

Skala letnich inwestycji Lecha imponuje nie tylko na tle innych polskich drużyn, ale i zespołów z całego regionu. Sugerując się danymi udostępnianymi przez popularny niemiecki portal Transfermarkt, spośród klubów Europy Środkowo-Wschodniej tylko dwa wydały tego lata na transfery więcej od Kolejorza.

reklama

Liderem zestawienia pozostaje Slavia Praga, która przeznaczyła na wzmocnienia już blisko 27 milionów euro. Szeregi mistrza Czech zasilili m.in. Ange N'Guessan (6 mln euro), Nazar Domchak (5 mln), Toumani Diakite (4,5 mln) czy Danijel Sturm (4 mln euro). Klub z Pragi na zakupy udał się również do Polski, sprowadzając z Górnika Zabrze Wiktora Nowaka, a z Arki Gdynia - Oskara Kubiaka.

Niewiele mniej od "Zszywanych" wydał Szachtar Donieck. Ukraiński potentat przeznaczył tego lata na transfery już 23 miliony euro, ściągając dwóch młodziutkich, utalentowanych Brazylijczyków - Bruninho i Ryana Roberto - za odpowiednio 11 i 9 mln euro, a także Gleikera Mendozę - wyróżniającego się skrzydłowego ligowego rywala, Krywbasu Krzywy Róg - za około 3 mln euro.

reklama

Tuż za tym duetem znajduje się właśnie Lech Poznań, który wyrasta na jednego z największych graczy transferowego lata w tej części Europy. Oczywiście trudno porównywać możliwości finansowe poznaniaków z czeskim czy ukraińskim gigantem, jednak w polskich realiach ponad 10 milionów euro wydanych w ciągu kilku tygodni robi ogromne wrażenie. To wyraźny sygnał, że przy Bułgarskiej nikt nie chce pozostawić awansu do Ligi Mistrzów przypadkowi.

Lech wykorzystuje swoje możliwości do maksimum, świadomie podnosząc jakość kadry przed najważniejszymi meczami sezonu. Pierwszy krok na drodze do wymarzonej fazy ligowej Ligi Mistrzów poznaniacy wykonają już 21 lipca, gdy rozpoczną eliminacje wyjazdowym spotkaniem z mistrzem Danii, AGF Aarhus. Równo tydzień później rywalizacja przeniesie się natomiast do Poznania, na stadion przy ulicy Bułgarskiej.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo