Lech Poznań wraca na właściwe tory
Wydaje się, że drużynie Lecha Poznań udało się już wyjść na prostą po fatalnym początku rundy wiosennej. Podopieczni Nielsa Frederiksena zainaugurowali ją w najgorszy możliwy sposób - dwiema ligowymi porażkami. Przełamanie przyszło w wyjazdowym starciu z Górnikiem Zabrze, które lechici wygrali po trafieniu Mikaela Ishaka. Tydzień później pewnie pokonali przed własną publicznością Piasta Gliwice, rewanżując się za porażkę sprzed kilkunastu dni - i to pomimo faktu, że kapitan Kolejorza z powodu zawieszenia zmuszony był oglądać to spotkanie z trybun.
Czwartkowy mecz w Finlandii będzie zatem dla Lecha Poznań okazją na odniesienie trzeciego zwycięstwa z rzędu. Choć europejskie puchary rządzą się swoimi prawami - co pokazało chociażby starcie Kolejorz z Lincoln Red Imps, a którym każdy w stolicy Wielkopolski chciałby jak najszybciej zapomnieć - wszystko wskazuje na to, że podopieczni Nielsa Frederiksena nie będą mieli większych problemów z zespołem KuPS Kuopio.
Ogromna rewolucja w drużynie KuPS Kuopio
Czwartkowy rywal Lecha Poznań zakwalifikował się do fazy ligowej Ligi Konferencji po wysokiej porażce z duńskim FC Midtjylland (0:6 w dwumeczu) w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Zespół z Finlandii, który po raz pierwszy w swojej historii wziął udział w fazie ligowej, zakończył ją na 21. miejscu w tabeli, gromadząc na swoim koncie siedem punktów. Złożyły się na nie zwycięstwo ze Slovanem Bratyslawa oraz remisy z kosowską Dritą, islandzkim Breidablikiem, Lausanne-Sport oraz Crystal Palace. Jedyną porażkę KuPS poniosło natomiast w... Białymstoku, uznając wyższość Jagiellonii. Na początku listopada drużyna z Kuopio obroniła natomiast tytuł mistrza Finlandii, wyprzedzając drugi Inter Turku o sześć "oczek".
Zimą KuPS przeszło jednak ogromną rewolucję kadrową. Z zespołem pożegnało się siedmiu zawodników, którzy przez cały sezon regularnie pojawiali się na boisku - tworzący duet stoperów Ibrahim Cisse i Samuli Miettinen oraz pełniący funkcję zmiennika Paulo Ricardo, występujący w środku pola Jaakko Oksanen oraz Doni Arifi, a także trójka napastników - Piotr Parzyszek, Agon Sadiku i najlepszy strzelec zespołu, 20-letni Mohamed Toure, który za 1,5 mln euro przeniósł się do Viktorii Pilzno. Szeregi klubu z Kuopio opuścił również trener Jarko Wiss, pracujący obecnie w SJK Seinajoki.
W miejsce zawodników, którzy zimą zmienili barwy klubowe, Finowie zgłosili pięciu nowych zawodników. Jednym z nich jest Gustav Engvall - napastnik, który przez ostatni rok występował w pierwszoligowej Miedzi Legnica. W 25 spotkaniach ani razu nie udało mu się wpisać na listę strzelców.
W obliczu tak dużej rewolucji kadrowej - a warto wspomnieć jeszcze, że z powodu zawieszenia w czwartkowym meczu nie będzie mógł wystąpić podstawowy lewy obrońca KuPS, Clinton Antwi - niewiele wskazuje więc na to, że gospodarze będą w stanie postawić się lechitom. Na domiar złego, zespół prowadzony od stycznia przez 34-letniego Miikę Nuttinena kiepsko radzi sobie w rozgrywanym na przestrzeni stycznia, lutego i marca Pucharze Ligi - w dotychczasowych trzech meczach ekipa z Kuopio odniosła zaledwie jedno zwycięstwo.
Kolejorz poleciał do Finlandii bez kluczowego zawodnika
Stawiany w roli zdecydowanego faworyta polsko-fińskiej rywalizacji Lech Poznań udał się na północ bez jednego ze swoich kluczowych piłkarzy. Na pokładzie samolotu zabrakło Alego Gholizadeha, który w niedzielnym spotkaniu z Piastem Gliwice nabawił się drobnego urazu i profilaktycznie został w stolicy Wielkopolski, gdzie będzie przygotowywał się do ligowej rywalizacji z Koroną Kielce.
Ponieważ obiekt, na którym domowe mecze rozgrywa KuPS, nie spełnia wymogów UEFA, czwartkowe starcie Finów z Lechem Poznań odbędzie się na w Tampere, mieście oddalonym od Kuopio o 300 kilometrów. Areną czwartkowych zmagań będzie mogący pomieścić nieco ponad 8000 widzów Tammelan Stadion, dysponujący rzecz jasna sztuczną nawierzchnią. Pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 18:45.
Komentarze (0)