reklama

Lech znów lepszy w derbach. Na zwycięstwo w lidze czekał 49 dni WIDEO

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka

Lech znów lepszy w derbach. Na zwycięstwo w lidze czekał 49 dni WIDEO - Zdjęcie główne

Lech Poznań ponownie lepszy w derbach Poznania | foto lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Piłka nożna Piłkarze Lecha Poznań długo czekali na zwycięstwo w PKO Ekstraklasie. Ostatni raz, w ligowych zmaganiach triumfowali 30 lipca (2:0 z Radomiakiem). Przełamali się w derbach Poznania. Odkąd Warta wróciła do ekstraklasy, z Kolejorzem jeszcze nie zwyciężyła. Pierwsze trafienie w barwach Lecha odnotował Filip Dagerstål, a na trybunach zasiadło niemal 28 500 kibiców. To rekord w derbowych spotkaniach.
reklama

Przełamanie drużyny Johna van den Broma przyszło w derbach przeciwko Warcie Poznań, czyli dokładnie po 38 dniach. Pierwszego gola w derbach strzelił Filip Marchwiński, który tym razem zagrał na pozycji napastnika.

Myślę, że to było duże zaskoczenie dla Warty Poznań, że wyszliśmy formacją z trzema obrońcami. Myślę, że nie byli na to przygotowani, mieliśmy połapanego każdego zawodnika jeden na jeden. W pojedynkach przeważaliśmy, wygraliśmy większość tych pojedynków i przez to Warta nie miała argumentów

- skomentował spotkanie Marchwiński.

Trener Warty Dawid Szulczek przyznał jednak, że spodziewał się zmian w ustawieniu.

Wiedzieliśmy, że Lech kombinuje z ustawieniem, więc chcieliśmy wyciągać wahadłowych, więc w drugiej połowie kilka akcji wyglądało dobrze. Na tym musimy budować optymizm na przyszłość. Trudno nam punktować z Lechem, ale w końcu musi się to zmienić. Nie wypada przegrywać siódmego meczu z rzędu, z czego pięciu do zera.

A tak się stało. W drugiej połowie Zieloni zagrali już agryswniej i mieli szanse na doprowadzenie do wyrównania, ale nie byli w stanie zdobyć nawet punktu. Defensywa Kolejorza zagrała uważnie i nie pozowliła rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Co więcej, w kluczowym momencie, kiedy wydawało sie gol dla Warty to tylko kwestia czasu, Lechici strzelili drugiego gola. Filip Dagerstål wykorzystał dogranie Adriela Ba Louy i strzałem głową ustalił wynik tego spotkania. Dla wychowanka Norrköping był to debiutancki gol w niebiesko-białych barwach.

Bardzo fajne uczucie wygrać po niezbyt dobrych występach w ostatnim czasie. Cieszę się z gola, ale najważniejsze, że zwyciężyliśmy. Nie dopuszczaliśmy Warty do stworzenia zbyt wielu szans, zdobyliśmy dwie fajne bramki, zachowaliśmy czyste konto, więc miłe popołudnie za nami

- powiedział Filip Dagerstål.

Kolejne dobre spotkanie rozegrał kapitan Lecha, Radosław Murawski. Cieszył się ze zwycięstwa i przełamania, ale przyznał, że nie była to jeszcze taka gra, na jaką stać jego zespół.

Trochę dziś brakowało nam tego rytmu meczowego, w poprzednim sezonie przyzwyczailiśmy się do grania co trzy dni, teraz to wszystko potoczyło się inaczej. Ale nawet gdybyśmy grali w Lidze Konferencji, czy innych rozgrywkach, to cel numer 1 był i jest wciąż niezmienny, to oczywiście mistrzostwo Polski.

Lech Poznan awansował w ligowej tabeli na 6. miejsce, Warta jest na 11. pozycji. W następnej kolejce, Kolejorz podejmie na własnym stadionie Stal Mielec (23 września o godz. 20.00), a Zieloni zagrają w Lubinie z Zagłębiem (24 września, o godz. 12.30).

 

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama