W poniedziałkowym programie Moc Futbolu Mateusz Borek, omawiając piłkarski tydzień, zdradził, kto według niego byłby dobrym kandydatem na trenera Lecha Poznań po tym, jak z Kolejorza odejdzie Niels Frederiksen. Nazwisko, które padło, może wielu zdziwić.
Borek o Frederiksenie: "Dwa mistrzostwa Polski to wyczyn"
Zaczynając swoją wypowiedź jeden ze współzałożycieli Kanału Sportowego docenił przede wszystkim to, jaką pracę w poznańskiej ekipie wykonuje duński szkoleniowiec.
- Ja sądzę, że decyzja o pozostawieniu trenera Frederiksena była totalnie uzasadniona. Te dwa mistrzostwa Polski to wyczyn, to wielka historia, choć może nas czasami denerwować, że on jest taki do bólu zimny, jak zresztą mówią o nim czasami zawodnicy - powiedział Mateusz Borek.
Jednocześnie jednak stwierdził, że jego zdaniem właściciele i pion sportowy Lecha Poznań powinni spoglądać w kierunku jednego z trenerów Ekstraklasy jako potencjalnego następcy Frederiksena.
Mateusz Borek widzi Daniela Myśliwca w Lechu Poznań
Szkoleniowcem, którego wskazał dziennikarz, jest obecny trener Piasta Gliwice - Daniel Myśliwiec.
- Ja mogę wyobrazić sobie schemat, że dzisiaj Piotr Rutkowski i Tomasz Rząsa gdzieś spoglądają w kierunku Daniela Myśliwca. Bo wydaje mi się, że Lech Poznań ma takich piłkarzy i chce grać taką piłkę, że jest to klub, drużyna skrojona pod tego trenera, pod jego filozofię. On jest totalnym maniakiem taktycznym, bardzo podobają mi się jego pomysły, świetnie analizuje rywala, potrafi maksymalizować wartość swojego zespołu i umiejętnie ukrywać deficyty. Ja byłbym bardzo ciekawy takiej przygody młodego, zdolnego polskiego trenera Daniela Myśliwca w Lechu Poznań. Chciałbym tego doczekać.
Na razie jednak nie ma oczywiście tematu przybycia trenera Piasta do Poznania. Prowadzi on ekipę z Gliwic i to z całkiem niezłym skutkiem. Po siedmiu kolejkach drużyna ze Śląska zajmuje szóste miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Ze stolicy Wielkopolski póki co nie rusza się także Niels Frederiksen. W maju przedłużył on kontrakt z Lechem do czerwca 2028 roku. Przy obecnych wynikach oznacza to, że przed Duńczykiem jeszcze minimum dwa sezony.
Komentarze (0)