O możliwym transferze Mikołaja Kwiatka do Warty Poznań mówiło się już na początku letniego okna transferowego. 17-latek w poprzednim sezonie reprezentował barwy Resovii Rzeszów. W rundzie wiosennej otrzymał szansę gry w Betclic 2. Lidze ze względu na kontuzję Jakuba Tetyka. Już w swoim debiucie zachował czyste konto, a w kolejnych tygodniach odegrał ważną rolę w drużynie. Miał swój wkład w utrzymanie klubu na szczeblu centralnym.
Młody zawodnik pojawił się w stolicy Wielkopolski i rozpoczął przygotowania z Wartą. Zgodnie z planem, w rozpoczętym już sezonie miał pełnić rolę zmiennika dla Leo Przybylaka - kapitana drużyny. Zieloni nie ogłaszali transferu za pośrednictwem mediów, gdyż obie strony nie miały jeszcze podpisanego kontraktu. Sprawa była jednak na tyle klarowna, że w porozumieniu ze sztabem szkoleniowym, 17-letni bramkarz miał możliwość pokazania się szerszej publiczności w trakcie oficjalnej prezentacji drużyny.
Nieoczekiwany zwrot akcji ws. bramkarza
W sobotnie popołudnie pojawiła się zaskakująca informacja. Mikołaj Kwiatek nie podpisał kontraktu z Wartą Poznań, ale został ogłoszony nowym zawodnikiem Karkonoszy Jelenia Góra. Klub występujący na co dzień w Betclic 3. Lidze zakomunikował, że bramkarz dołączył do drużyny bezpośrednio na zasadzie transferu gotówkowego z Resovii Rzeszów.
Jak udało nam się ustalić, otoczenie piłkarza nie było zadowolone z pozycji w Warcie - golkiper nie mógłby liczyć na pewne miejsce w składzie, większość sezonu przesiedziałby na ławce rezerwowych. Stąd nagła decyzja o poszukaniu innego miejsca do dalszego rozwoju.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznikiem Warty Poznań, Piotrem Komorowskim.
- W przypadku Mikołaja Kwiatka złamaliśmy swoją żelazną zasadę nieogłaszania przyjścia nowego zawodnika, zanim wszystkie dokumenty zostaną podpisane. Sprawa wydawała się już jednak bardzo blisko finału, a my nie chcieliśmy, żeby ten młody, fajny chłopak stracił możliwość poczucia się częścią drużyny i zaprezentowania się przed poznańską publicznością w ramach prezentacji drużyny w Parku Starego Browaru. Niesławne "Prawo Murphy’ego" jednak najwidoczniej zadziałało. Nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i otoczenie piłkarza podjęło decyzję o zmianie kierunku. Niestety - takie sytuacje też się w piłce zdarzają. My mamy nauczkę, a za karierę Mikołaja trzymamy kciuki. Życzymy temu utalentowanemu chłopakowi wielu sukcesów i „czystych kont” - przekazał nam przedstawiciel Zielonych.
Jeszcze nie wiadomo, czy Warta Poznań zdecyduje się na transfer innego golkipera w letnim okienku transferowym. Na początku sezonu rolę drugiego bramkarza pełni wychowanek klubu, Bartosz Piechowiak. 18-latek od tego sezonu został na stałe włączony do pierwszego zespołu. Wcześniej pełnił kluczową rolę w drużynie rezerw, a w przeszłości regularnie uczestniczył w treningach Warty za czasów gry w PKO BP Ekstraklasie.
Komentarze (0)