Nie będzie rewolucji
Choć wydawałoby się, że sobotni mecz z Cracovią w ramach 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy może być dla trenera Nielsa Frederiksena idealną okazją do "przeglądu wojsk", a zatem dania szansy wielu zawodnikom, którzy w najbliższym czasie nie mogliby liczyć na występy w wyjściowej jedenastce, nie spodziewamy się rewolucji względem wysoko wygranego cztery dni wcześniej wyjazdowego starcia z Aarhus GF.
Kolejorzowi zależy bowiem na zmazanie plamy sprzed roku i udanej inauguracji ligowego sezonu. Ponadto, jak podczas czwartkowego spotkania z przedstawicielami mediów przyznał duński szkoleniowiec mistrzów Polski, żaden z zawodników nie przejawia objawów zmęczenia - o oszczędzaniu sił nie może być więc mowy.
- Nie dostrzegam jeszcze pierwszych objawów zmęczenia po tych dwóch ostatnich meczach. To bardzo wczesny etap sezonu i mamy przed sobą jeszcze wiele spotkań do rozegrania w następnych 4-5 tygodniach. Zmęczenie jeszcze się nie pojawia, ale wciąż jest to kwestia, która daje do namysłu w kontekście niektórych rotacji. Będą one związane głównie z tym, by podtrzymać część piłkarzy w formie meczowej i zadbać o świeżość ich gry. Nie mamy w tym momencie potrzeby kogokolwiek oszczędzać czy dawać odpoczynek, ale chciałbym, żeby reszta zawodników także miała regularne okazje do gry - mówił trener Niels Frederiksen.
Roszady w obronie i pomocy
Dostępu do bramki Lecha Poznań w domowym meczu przyjaźni z Cracovią strzec będzie Mateusz Lis. 29-letni golkiper, który rozpoczął sezon w wyjściowej jedenastce, wygryzając ze składu Bartosza Mrozka, ma za sobą dwa naprawdę udane występy i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miał usiąść na ławce rezerwowych. W linii obrony powinno natomiast dojść do roszady, którą prognozowaliśmy już przed meczem z Aarhus - Joela Pereirę zastąpi Robert Gumny.
Portugalczyk miał w starciu z mistrzem Danii ogromne problemy z upilnowaniem błyskotliwego wahadłowego gospodarzy - Frederika Emmery'ego. Spotkanie z Cracovią może być dla Gumnego przetarciem przed rewanżem z Aarhus, w którym - o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego - również powinien wystąpić od 1. minuty.
Na więcej zmian w defensywie się nie zanosi. Duet stoperów ponownie stworzą świetnie dysponowani na początku sezonu Wojciech Mońka i Terry Yegbe, a na lewej stronie obrony wystąpi rozwijajacy się z każdym kolejnym miesiącem Michał Gurgul.
Przewidujemy, że trener Niels Frederiksen postawi również na nieco bardziej ofensywny zestaw pomocników. Na ławce rezerwowych zasiąść powinien Radosław Murawski, a w rolę "szóstki", podobnie jak miało to miejsce podczas rundy wiosennej, wcieli się Antoni Kozubal. U jego boku zagra bardziej ofensywnie usposobiony Filip Jagiełło, który będzie wymieniał się pozycjami z Pablo Rodriguezem, desygnowanym do gry na pozycji numer "dziesięć".
Kapitan na ławce rezerwowych?
Którzy zawodnicy Lecha Poznań będą natomiast odpowiedzialni za zdobywanie bramek w meczu z Cracovią? Wydaje się, że miejsce w wyjściowym składzie powinien utrzymać znajdujący się w znakomitej dyspozycji Patrik Walemark. Na ławce rezerwowych może zasiąść natomiast Luis Palma, mający w nogach 30 minut więcej od byłego piłkarza Feyenoordu Rotterdam. Przewidujemy, że na lewej flance wystąpi więc Leo Bengtsson, który dwukrotnie pojawiał się na placu gry w okolicach 65. minuty, za każdym razem zmieniając swojego rodaka.
Choć w przestrzeni medialnej pojawiały się informacje o tym, że mecz z Cracovią na ławce rezerwowych rozpocznie kapitan Kolejorza, Mikael Ishak, naszym zdaniem niewiele wskazuje na to, by trener Frederiksen rzeczywiście miał zdecydować się na taki manewr. Duński szkoleniowiec mądrze rozporządza siłami 33-latka - w obu dotychczasowych meczach zmienił go po nieco ponad godzinie gry. Przewidujemy, że na podobne rozwiązanie zdecyduje się również w sobotni wieczór.
Przewidywany skład Lecha Poznań na mecz z Cracovią:
Mateusz Lis - Robert Gumny, Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Antoni Kozubal, Filip Jagiełło - Patrik Walemark, Pablo Rodriguez, Leo Bengtsson - Mikael Ishak
Komentarze (0)