Nie będzie przesadą stwierdzenie, że o sile obecnej defensywy Lecha Poznań w dużej mierze stanowią dwaj młodzi wychowankowie. Michał Gurgul i Wojciech Mońka - mimo młodego wieku - od dłuższego czasu należą do najpewniejszych punktów zespołu Nielsa Frederiksena. To właśnie od nich duński szkoleniowiec najczęściej rozpoczyna ustalanie linii obrony.
Mońka zachwycał od samego początku
W przypadku Wojciecha Mońki od pierwszych występów w seniorskiej piłce było widać, że Lech Poznań ma do czynienia z zawodnikiem o ponadprzeciętnym potencjale. Młody stoper od początku imponował spokojem, dojrzałością i sposobem, w jaki potrafił odnaleźć się na boisku mimo niewielkiego doświadczenia.
Już wiosną 2025 roku, kiedy nie był jeszcze podstawowym zawodnikiem pierwszej drużyny, potrafił w najważniejszych momentach pokazywać próbki swoich ogromnych możliwości. Jednym z najlepszych przykładów było wyjazdowe spotkanie z Legią Warszawa, wygrane przez Lecha 1:0 po trafieniu Alego Gholizadeha. Mońka rozegrał wówczas bardzo pewny mecz, nie dając po sobie poznać, że mierzy się z ogromną presją jednego z najważniejszych ligowych klasyków.
Na stałe do wyjściowego składu Kolejorza wskoczył jednak dopiero pod koniec rundy jesiennej sezonu 2025/26. Niels Frederiksen musiał wówczas radzić sobie bez kontuzjowanych Antonio Milicia i Alexa Douglasa, a wychowanek akademii Lecha otrzymał swoją szansę. Jak się okazało - była to decyzja, która odmieniła oblicze defensywy mistrzów Polski. Mońka błyskawicznie odwdzięczył się trenerowi za zaufanie, prezentując niezwykle wysoki poziom zarówno w końcówce rundy jesiennej, jak i przez całą wiosnę.
19-latek imponował świetnym czytaniem gry, skutecznością w pojedynkach, spokojem w rozegraniu oraz pewnością siebie, której często brakuje znacznie bardziej doświadczonym zawodnikom. Nie bał się brać odpowiedzialności za wyprowadzanie piłki od własnej bramki, a jego precyzyjne podania wielokrotnie pozwalały Lechowi szybko przenosić ciężar gry na połowę przeciwnika i otwierały kolegom z zespołu drogę do tworzenia groźnych sytuacji ofensywnych.
Ostatecznym potwierdzeniem jego znakomitej formy było wyróżnienie przyznane na koniec rozgrywek. Choć w całym sezonie 2025/26 rozegrał zaledwie 17 spotkań w Ekstraklasie, został wybrany najlepszym obrońcą ligi. To najlepiej pokazuje, jak ogromne wrażenie zrobiły jego występy i jak szybko z zawodnika dopiero wchodzącego do zespołu stał się jednym z najważniejszych punktów defensywy mistrza Polski.
Wyboista droga Michała Gurgula
Nieco inną drogę przeszedł Michał Gurgul. Debiutował on w pierwszym zespole już jako 17-latek za kadencji Johna van den Broma i od początku uchodził za zawodnika o dużym potencjale. Jesienią 2023 roku zdobył nawet premierową bramkę dla Lecha w efektownie wygranym 4:1 spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Przez długi czas nie potrafił jednak ustabilizować formy - jeszcze w mistrzowskim sezonie 2024/25 lewa strona defensywy była wskazywana jako jeden z najsłabszych punktów zespołu, a Gurgulowi zarzucano przede wszystkim problemy z grą ofensywną - brak jakości w dośrodkowaniach i kreowaniu sytuacji.
Ostatnie miesiące przyniosły jednak prawdziwy przełom. Gurgul nabrał ogromnej pewności siebie, coraz odważniej prowadzi piłkę, chętnie bierze odpowiedzialność za rozegranie i regularnie stwarza zagrożenie pod bramką rywali. W obecnym sezonie ma już na koncie trzy asysty, a ostatnio walnie przyczynił się do zwycięstwa nad Jagiellonią Białystok, popisując się świetnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiają się głosy, iż selekcjoner Jan Urban powinien powołać go do seniorskiej reprezentacji Polski.
Dziś zarówno Mońka, jak i Gurgul są przykładami tego, jak dobrze funkcjonuje Akademia Lecha Poznań. Jeden od początku zachwycał naturalnym talentem i dojrzałością, drugi musiał przejść dłuższą drogę, stopniowo poprawiając kolejne elementy swojej gry. Obaj jednak znaleźli się w tym samym miejscu - są kluczowymi zawodnikami mistrza Polski i, jak się okazuje, jednymi z najbardziej obiecujących młodych defensorów na świecie.
Czy młodzi obrońcy są gotowi na zagraniczny transfer?
Potwierdzenie świetnej dyspozycji obu zawodników płynie również z najnowszego raportu CIES Football Observatory. Szwajcarski ośrodek badawczy opublikował ranking młodych piłkarzy spoza lig TOP 5, którzy według stworzonego modelu są najbardziej gotowi do wykonania kolejnego kroku w karierze. W zestawieniu lewych obrońców bezkonkurencyjny okazał się Michał Gurgul, który wyprzedził zawodników AZ Alkmaar, słynącego z produkcji wielkich piłkarskich talentów FC Nordsjaelland czy klubów z Ameryki Południowej.
Wojciech Mońka uplasował się zaś na drugim miejscu w rankingu środkowych obrońców, ustępując jedynie dwa lata starszemu Marvinowi Youngowi ze Sparty Rotterdam. Za plecami stopera Lecha znaleźli się natomiast między innymi dwaj stoperzy Ajaksu Amsterdam, czy pochodzący z Republiki Południowej Afryki Mbekezeli Mbokazi, który reprezentował barwy swojego kraju na tegorocznych mistrzostwach świata.
Zarówno Mońka, jak i Gurgul pozostaną w stolicy Wielkopolski przynajmniej do końca rundy jesiennej, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że zagraniczny transfer jest jedynie kwestią czasu, jeśli obaj młodzi obrońcy utrzymają obecne tempo rozwoju. Popularny portal Transfermarkt wycenia obecnie Michała Gurgula na 4,5 miliona euro, natomiast młodszego o rok Wojciecha Mońkę aż na 10 milionów euro. Ich wiek, potencjał i obecna forma pozwalają przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości mogą dołączyć do grona wychowanków Lecha Poznań, którzy dzięki transferom za granicę znacząco zasilili klubową kasę.
Komentarze (0)