Nagrody Ekstraklasy rozdane! Piłkarze Lecha mogą czuć niedosyt?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nagrody Ekstraklasy rozdane! Piłkarze Lecha mogą czuć niedosyt? - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Czy członkowie zespołu Lecha zostali docenieni przez kapitułę Ekstraklasy?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaGala nagród Ekstraklasy jest już za nami. Polska poznała nazwiska laureatów najbardziej prestiżowych tytułów indywidualnych za ten sezon, a wśród nich nie brakowało także przedstawicieli Lecha Poznań. Mistrzowie Polski rywalizowali we wszystkich kategoriach, ale czy ich umiejętności spotkały się z uznaniem kapituły?
reklama

Nagrody dla piłkarzy rozdane. Lechici mogą czuć rozczarowanie?

Gala rozpoczęła się o godzinie 20:30 i ugościła nie tylko najlepszych piłkarzy z całej Polski, ale również trenerów, prezesów klubów, przedstawicieli PZPN-u, Ekstraklasy SA, partnerów ligi, mediów oraz ekspertów. Również i w tym roku imprezę śledzili w szczególności fani Lecha Poznań, bowiem to właśnie ta drużyna miała zostać uhonorowana za swoje osiągnięcia w tegorocznych rozgrywkach. 

reklama
Rozwiń
Bohaterami imprezy byli oczywiście zawodnicy. Rywalizowali oni w pięciu głównych kategoriach, a pierwszą z nich była ta dotycząca wyboru bramkarza sezonu. Wśród nominowanych znaleźli się: Ivan Brkić z Motoru Lublin, Jasmin Burić z KGHM-u Zagłębia Lubin, Xavier Dziekoński z Korony Kielce, Rafał Strączek z GKS-u Katowice oraz naturalnie Bartosz Mrozek z Lecha Poznań. Bramkarz Kolejorza w teorii wydawał się faworytem, biorąc pod uwagę statystykę dziesięciu czystych kont w 33 meczach Ekstraklasy i status mistrza Polski. Jednak wynik drużynowy w kontekście szczelności defensywy wcale nie świadczył na jego korzyść.
 
Ostatecznie zwycięzcą okazał się 22-letni Xavier Dziekoński z Korony Kielce. Młody bramkarz zachował dziewięć czystych kont w 34 meczach Ekstraklasy, a jego zespół posiadał piątą najlepszą defensywę z liczbą zaledwie 40 straconych goli.
 
Trudne wybory towarzyszyły także kapitule przy wyborze najlepszego obrońcy sezonu. Show od połowy listopada do końca sezonu w każdym meczu kradł Wojciech Mońka, ale pozostawało pytanie, czy to wystarczyłoby do tego prestiżowego tytułu? Oprócz niego w grze pozostawali weterani tacy jak Rafał Janicki z Górnika Zabrze, czy Marcin Kamiński z Wisły Płock. Byli też Arkadiusz Jędrych z GKS-u Katowice oraz bardzo utalentowany Oskar Wójcik z Cracovii. Każdy z nich miał solidne podstawy, by zgarnąć prestiżowe wyróżnienie, ale zdaniem ekspertów i dziennikarzy bezkonkurencyjny okazał się właśnie Wojciech Mońka, który całkowicie zdominował rundę wiosenną na swojej pozycji.
 
 
Wraz z kolejnymi wyróżnieniami skala trudności przy wyborze zwycięzcy tylko się zwiększała. Wśród pomocników znalazło się aż dwóch graczy Lecha Poznań - Ali Gholizadeh oraz Antoni Kozubal. Jeden z nich na drodze do sukcesu musiał także pokonać lidera zjawiskowego Górnika Zabrze - Patrika Hellebranda, filar Jagiellonii Białystok - Jesusa Imaza oraz fenomenalnie dysponowanego  Bartosza Nowaka z dziewięcioma golami i dwunastoma asystami dla GKS-u Katowice. Finalnie statuetka powędrowała właśnie do podopiecznego Rafała Góraka, który błyszczał w całej lidze i regularnie dostarczał najważniejsze liczby dla "Gieksy". 
 
W przypadku napastników o najwyższy laur rywalizowali: tegoroczny król strzelców Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk oraz inni czołowi strzelcy jak Jonatan Braut Brunes z Rakowa Częstochowa, Karol Czubak z Motoru Lublin, Afimico Pululu z Jagiellonii Białystok oraz rzecz jasna Mikael Ishak. Rywalizacja była tam niesamowicie zacięta biorąc pod uwagę zbliżone wyniki wszystkich nominowanych, a super strzelec Lecha musiał wierzyć w to, że kapituła weźmie pod uwagę nie tylko same statystyki, ale też ogrom pracy, jaki wykonywał na boisku co mecz.
 
Finalnie jednak wyróżnienie z rąk Patrycji Balcerzak odebrał Karol Czubak z dorobkiem 18 trafień i trzech asyst. Jego wynik pozwolił mu też na radość z tytułu wicelidera klasyfikacji strzeleckiej. Zwieńczeniem jego znakomitego sezonu była także nagroda dla "Turbokozaka", czym tylko podkreślił swoją chęć walki o powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski.
 
Creme de la creme całej imprezy to rzecz jasna tytuł najlepszego gracza Ekstraklasy, który rokrocznie wywołuje ogromną dyskusję w Polsce. Przypomnijmy, że wyboru tego dokonują sami zawodnicy występujący w PKO Bank Polski Ekstraklasie w specjalnym głosowaniu. W tym sezonie zwycięzcą tego plebiscytu okazał się Bartosz Nowak, pomimo tego, że jeszcze do niedawna przodował w statystyce najbardziej niedocenianych piłkarzy w lidze. Jego statystyki mówiły jednak same za siebie podobnie jak wpływ na wielkie osiągnięcie GKS-u Katowice.
 

Trener Lecha Poznań broni tytułu nie tylko drużynowo. Rywale mają powody do obaw!

Kibice Lecha Poznań z pewnością wyczekiwali również drugiej z rzędu obrony tytułu najlepszego trenera sezonu dla Nielsa Frederiksena. Tu jednak również nie było mowy o oczywistej pozycji faworyta dla Duńczyka nawet mimo zdobytego mistrzostwa. W grze o statuetkę pozostawał także Michal Gasparik, który stał się architektem sukcesywnego projektu Górnika Zabrze. Był też Rafał Górak, który historycznie wprowadził GKS Katowice do rywalizacji w pucharach europejskich czy Adrian Siemieniec, który trzeci raz z rzędu zapewnił medal Jagiellonii Białystok. Zestawienie zamknął  Marek Papszun, mogący pochwalić się wyciągnięciem Legii Warszawy ze strefy spadkowej niemalże do topowej piątki.

Finalnie głosy zebrane ze strony kapituły przechyliły szalę na korzyść Nielsa Frederiksena, który obronił również i ten tytuł dokonując z Kolejorzem wielkiej sztuki w tym sezonie. W swoim przemówieniu podkreślał wielkość swojej drużyny jak również akademii Lecha Poznań, ostrzegając przeciwników, że w nadchodzącym sezonie jego ekipa będzie jeszcze silniejsza.  

 

https://twitter.com/i/status/2058991374595203360

 

Zwieńczeniem gali były również nagrody dla najlepszego młodzieżowca, a także piłkarza, który zgarnął numer sezonu wyłoniony wspólnie z Totalizatorem Sportowym. W pierwszej kategorii zwycięzcą okazał się Marcel Reguła z Zagłębia Lubin. 19-latek odnotował w tym sezonie pięć goli i pięć asyst w 31 meczach PKO BP Ekstraklasy, prowadząc "Miedziowych" w pewnym momencie na szczyt tabeli. Jego wartość według "Transfermarktu" szacowana jest aktualnie na 7 milionów euro. W drugiej kategorii najlepszy okazał się Jesus Imaz z Jagiellonii Białystok, który zapewnił sobie 110 goli w polskiej lidze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo